posted by admin on paź 28
To, co spotkało Marka było szczęściem w nieszczęściu. Nieszczęściem było to, że prawdopodobnie zakochał się w pięknej Taidzie. Niemniej jednak był zadowolony z takiego obrotu sprawy. Od zawsze uważał, że miłość w życiu jest zbędna. Jeśli będzie miał ochotę na sex to zawsze są różnego rodzaju „przybytki rozkoszy”, z których skwapliwie korzystał. Czuł coś bardzo dziwnego. Uczucie, jakim darzył, Taidę było dla niego niezrozumiałe. Sądził, że kocha, ale odrzucał od siebie tę miłość.
Za każdym razem jak widział piękną dziewczynę, do której czuł „coś”, jego serce ogarniał szał namiętności a jednocześnie odrzucał od siebie tę myśl. Myśl, że zakochał się. Dla niego było to nie do pomyślenia. Całe życie szukał kobiety, która będzie tylko do łóżka. I tylko do tego. Nie potrzebował gosposi. Nie potrzebował macochy. Potrzebował sexu, wtedy, kiedy będzie miał na to ochotę. Tego nie mógł mieć z Taidą. Wiedział, że Ona jest niezwykłą kobietą. Lubiącą dawać przyjemność, ale jednocześnie potrafiła zadbać o dom, o życie. Była kobietą prawdziwą.
Każdy dzień mijał w niecodziennej atmosferze wzajemnego miłowania się i rozmowach na tematy, o których nigdy wcześniej nie mieli nawet pojęcia. Taida odkrywała przed Markiem, swą drugą duszę, duszę poetki. Wiersze, jakie pisała Taida można porównać do ciężkiej muzyki, muzyki heavy metal. Ciężkie słowa, trudne tematy. To poruszała Taida. Marek słuchał jej z zapartym tchem. Czasem lekko przestraszony brutalnością swej kochanki a czasem lekko rozbawiony porównaniami, jakie dodawała do swej twórczości Taida.
- Widziałem się z Kaśką – oznajmił wchodząc do obszernego holu swego domu Marek. Read the rest of this entry »
posted by admin on paź 28
To było upalne lato. Słońce grzało niemiłosiernie, jakby chciało przypomnieć ludziom o istnieniu piekła. Powietrze falowało od gorąca a zbyt delikatny wiatr wcale nie przynosił ulgi tylko przemieszczał fale eterycznego żaru. W ciągu dnia w ośrodku wczasowym Bajka nie było widać żadnych śladów życia. Zmęczeni gorącem wczasowicze wychylali się ze swoich domków dopiero na kolację. Na te kilka godzin odżywało życie towarzyskie, dzieci wybiegały się kąpać w jeziorze przypominającym gorącą zupę, starsze panie zajmowały leżaczki do opalania, panowie brali piwo i wypływali kajaczkami. Na dworze ruch zamierał koło jedenastej i przenosił się do małej kantyny gdzie można było wypić rozwadniane piwo i posłuchać discopolowych przebojów. Od lat do tego popeerelowskiego ośrodka przyjeżdżali ci sami ludzie więc wszyscy wczasowicze znali się już dobrze. Tylko garstka przygodnych turystów gościła w Bajce pierwszy raz. Tak jak my.
Wybrałem się z Anią, moją dziewczyną, na wczasy do Bajki. Spędzaliśmy tam bajecznie miły czas na lenistwie spacerach i nocnym sexie. Mieliśmy we dwójkę do dyspozycji malutki drewniany domek położony całkiem niedaleko jeziora. Upał dawał się we znaki również nam. Dopiero wieczorem można było gdzieś wyjść. Korzystaliśmy więc z uroków bajkowej kantyny, wieczornych spacerów czy nocnych wypadów do miasta (były to jednak dość kosztowne i trudne do zorganizowania wypady.) Mieliśmy tez mnóstwo niecodziennych pomysłów, często głupich i zabawnych a czasem odważnych i ekscytujących.
Jeden z nich zamierzam wam opisać.
Obudziliśmy się zaraz po wschodzie słońca. Poranek był rześki i bardzo przyjemny po kolejnym upalnym dniu. Leżeliśmy jeszcze chwilę na łóżku zastanawiając się co zrobić z tak wcześnie rozpoczętym dniem. Pogoda aż zachęcała do wyjścia na świeże powietrze. Delikatna bryza przynosiła orzeźwiające powietrze znad jeziora.
- Co robimy? – spytała się Ania odwracając w moim kierunku swoją śliczną buźkę
- Mmmmm…. Leżymy – odparłem przeciągając się leniwie. Read the rest of this entry »