<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Erotyczny blog - filmy porno, gry erotyczne, sex fotki &#187; Erotyczne opowiadania</title>
	<atom:link href="http://sex.erolinia.pl/category/erotyczne-opowiadania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sex.erolinia.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 14 Sep 2011 17:47:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Czarna przygoda</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/czarna-przygoda/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/czarna-przygoda/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:38:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=268</guid>
		<description><![CDATA[Odgłosy nieodbieranych telefonów oznajmiały kolejny pracowity dzień w firmie młodego małżeństwa. - Kochanie to jest to nowe zlecenie z Pragi. Musimy je załatwić do końca miesiąca, bo to nasz nowy partner – wtrącił zamyślony Tomek do swojej żony Agnieszki. - No, tak, no&#8230;a ten kontrakt z firmą dostawczą z Johannesburga? To dla nas ważna firma. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odgłosy nieodbieranych telefonów oznajmiały kolejny pracowity dzień w firmie młodego małżeństwa.</p>
<p>- Kochanie to jest to nowe zlecenie z Pragi. Musimy je załatwić do końca miesiąca, bo to nasz nowy partner – wtrącił zamyślony Tomek do swojej żony Agnieszki.</p>
<p>- No, tak, no&#8230;a ten kontrakt z firmą dostawczą z Johannesburga? To dla nas ważna firma. Ma świetne rozeznanie w rynku lokalnym i dostarcza bardzo dobre i tanie towary – zauważyła niespokojnie Agnieszka.</p>
<p>- Widzisz! Zapomniałem o tym dostawcy. Nie ma wyjścia. Musisz jechać do Afryki. Ja muszę dograć ten kontakt w Pradze, bo to nowy partner – szybko skalkulował Tomek.</p>
<p>- Ależ kochanie, ale&#8230;czy ja sobie poradzę, nie znam tego miejsca , tak jak Ty – odparła zaniepokojona brunetka.</p>
<p>W ostatnim okresie Tomek oraz Agnieszka mięli wiele pracy. Głównie za sprawą afrykańskiego partnera , który dostarczał po korzystnej cenie towary, co następnie umożliwiało korzystne rozprowadzanie ich dalej. Małżeństwo jednogłośnie przyjęło, że trzeba tam jechać i dopilnować wielu rzeczy. Tomek musiał jechać do Pragi i negocjować zapisy umowy z nowym kontrahentem. Agnieszka została wystawiona na ciężką próbę.<span id="more-268"></span></p>
<p>- Poradzisz sobie. Masz już rezerwację, bilety, hotel. Tylko podpiszesz co trzeba i wracasz. Przy okazji dobrze jest się pokazać – pewnie mówił Tomek. – Tylko martwi mnie jedna rzecz? Wtrącił z uśmiechem Tomek.</p>
<p>- Jaka?- odezwała się zaciekawiona Agnieszka.</p>
<p>- Wiesz, ty jesteś bardzo atrakcyjna a murzyni nie odpuszczają tam żadnej białej&#8230;-kontynuował szyderczo dalej – bezczelnie podrywają mówił Tomek niby strasząc i żartując przy tym</p>
<p>- Przestań! Co Ty wygadujesz – krzyknęła Agnieszka.</p>
<p>- To po co mnie tam wysyłasz!? – krzyknęła i wyszła obrażona z pokoju.</p>
<p>Rankiem Tomek odprowadził na lotnisku żonę. Pożegnał się czule. Obserwował ją jeszcze przez chwilę. Smukła, atrakcyjna i delikatnie opalona brunetka znikała w tunelu odlotów.</p>
<p>Mimo znacznej odległości lot minął szybko. Kobieta na pokładzie samolotu poznała czarnoskórego buissnesmana, który pomógł jej na lotnisku i odprowadził na postój taksówek. Pomagając jej wkładać bagaż złapał ją za pośladki.</p>
<p>- Jesteś śliczna masz fantastyczną figurę – wyszeptał jej do ucha. – Masz tutaj mój numer gdybyś chciała &#8230; mam fantastycznego penisa.</p>
<p>Zadziwiona Agnieszka stała jak w transie z wizytówką. Sama nie wierząc w to co usłyszała.</p>
<p>Po krótkim pobycie w hotelu udała się do afrykańskiego partnera. Zobaczyła magazyny, załadunek i rodzaje towarów. Była pod wrażeniem wielkości zakładu. Następnie udała się do szefa zakładu. Wszędzie gdzie była nie mogła nie zauważyć wpatrujących się w nią oczy czarnoskórych mężczyzn. Kobieta zrobiła duże wrażenie na prezesie, który bardziej był zainteresowany jej pięknem niż konkretami rozmowy.</p>
<p>- Potwierdza Pani opinię, iż Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie – mówił jak w transie czarnoskóry.</p>
<p>Kobieta uśmiechając się skromnie dziękowała i dopytywała się o szczegóły kontraktu.</p>
<p>- Mam dla ciebie świetną propozycję. Dziś na jachcie w przystani mamy spotkanie z naszymi kooperantami. Będą różni ludzie: buissnesmani, managerowie, itd. Warto się wybrać. Poznasz nowych ludzi. Zaprezentujesz swoja firmę. To świetna rzecz – wyliczał prezes.</p>
<p>Kobiecie ten pomysł się spodobał, od razu poczuła ,że jest to bardzo dobra okazja.</p>
<p>-Dziękuję za propozycję, jeszcze skontaktuję się z mężem, to mój szef – śmiejąc się kobieta wybierał numer telefonu do męża.</p>
<p>- We wszystkim tak kontaktujesz się z mężem – żartował mężczyzna.</p>
<p>Prezes wraz z Agnieszką ustalili, że przyjedzie po nią kierowca i przywiezie na umówione miejsce. Kobieta wybrała się na zakupy. Chciała dobrze wypaść na spotkaniu.</p>
<p>Wieczorem, tak jak była mowa, odebrał ja spod hotelu kierowca. Na pokładzie jachtu było wielu gości. Agnieszka oczarowywała wszystkich wdziękiem i urodą. Smukłą figurę opinała zmysłowa, ale skromna zarazem sukienka. Rozmawiała z przedstawicielami różnych firm i instytucji. Zauważyła, iż u góry jachtu ciągle wpatrują się w nią mężczyźni. Jeden z nich podszedł i z wdziękiem zaprosił na drinka. Kobieta usiadła z nim w otwartej części jachtu i zaczęli rozmawiać. Po wypiciu drinka, nagle poczuła delikatne zawroty głowy. Czuła się lekka, obraz jakby się jej zamazywał. Nie wiedziała bardzo co się dookoła niej dzieje. Widziała sylwetki ludzi. Jakby ktoś ją dotykał. Czuła dotyk na swojej nodze. Czuła jak ciepła dłoń dotyka jej krocze. Przed oczami pojawili się jacyś mężczyźni. Pocałunki zalewały jej szyję. Czuła uniesienie, radość, wesołość i lekkość. Nagle mężczyźni niepozornie podnieśli omdlewającą kobietę i skierowali się na dolne pokłady jachtu. Kobieta omdlewając miała przebłyski rzeczywistości. Jakiś czarnoskóry mężczyzna łapczywie pieścił i lizał jej łechtaczkę dodatkowo penetrując ją palcami. Dwóch mężczyzn stojących nad nią usilnie wpychało jej członki do ust. Postacie, członki, ręce wirowały jej nad głowa zamazując rzeczywisty obraz. Czuła, jak jej biodra unoszą się, ciało drgało i przeszywało ją uczucie wypełnienia. Następnie jakby ocknęła się, jechała samochodem, z przodu siedział zwalisty murzyn coś do niej mrucząc, wydawało się ,że przeklina. Następnie czuła, jak ktoś podtrzymuje ją w biodrach i jest wprowadzana do hotelu. Blask świateł wnętrza oślepił ją. Potem windą. Ktoś łapał ją za krocze. Duża ręka murzyna łapczywie penetrowała jej pośladki i krocze. Kobieta słaniała się na nogach, ale miała coraz większe przebłyski rzeczywistości. Wtem znalazła się w pokoju. Zwalisty murzyn wykrzykiwał coś, następnie rozdarł z niej poszarpaną i mokra sukienkę. Dorwał się, niczym spragniony wędrowiec, do łechtaczki, którą długo lizał i całował. Kobieta wpatrzona w sufit czuła zobojętnienie. Murzyn podniósł się i swym zwalistym ciałem parł na Agnieszkę. Jego członek wypadał z pochwy. Dziewczyna była obojętna. Czarny kierowca przeklinając wyciągnął członka. Potężny wytrysk wystrzelił jej na piersi i łóżko. Zbliżył się i zaczął ją całować, lecz kobieta bardziej świadoma zaczęła się wyswobadzać. Ten przeklinając opuścił pokój zostawiając ją na łóżku. Leżał tak przez dwie godziny. W między czasie dzwonił do niej kilka razy mąż. Kobiecie powracała świadomość. Nie pamiętała nic jedynie powracały widoki z windy i jakieś szarpanie. Ocknęła się. Bolące krocze, rozmazany makijaż, posklejane włosy i lepkie ciało. Zaczęła dotykać, nie miała wątpliwości.</p>
<p>-Co to jest, co oni ze mną zrobili. Nic nie pamiętam zgwałcili mnie&#8230;- analizowała kobieta, próbując sobie wszystko ułożyć w całość na nowo w głowie.</p>
<p>Dzwonił do niej mąż, nie obierała, bowiem glos jej drgał i nie była w stanie rozmawiać. Wzięła długo prysznic. Ułożyła się na łóżku myśląc intensywnie nad wszystkim- zasnęła&#8230;</p>
<p>Gwar ulicy Johannesburga zbudził ja koło godziny 11.00</p>
<p>-Ojej!- już ta godzina, jak późno. Miałam jechać do portu – myślała w pośpiechu.</p>
<p>Kobieta szybko układała i pakowała rzeczy. Dziś wyjeżdżała. Miała jeszcze jedno spotkanie z Prezesem i wylot do Rzymu, potem przesiadka do Warszawy. Wszystkie czynności zajęły jej znaczny czas, stąd kobieta jakby zapomniała o wczorajszym incydencie. Pewnym krokiem weszła do gabinetu Prezesa. Ten serdecznie ją przywitał. Trwała dyskusja.</p>
<p>-Dobrze Panie się wczoraj bawiła?- zapytał z przekąsem elegancki czarnoskóry mężczyzna.</p>
<p>-Tak? &#8211; Oczywiście!- krótko odpowiedziała.</p>
<p>- Świetnie odparł murzyn. Po czym puścił film z odtwarzacza w regale.</p>
<p>- My zawsze lubimy nagrywać nasze przyjęcia! Jak się Pani podoba? – wskazał na ekran</p>
<p>Kobieta zamarła w bezruchu, na filmie widziała jak grupa murzynów zajmuje się jej ciałem. Dreszcz przebiegł po jej ciele. Czarnoskóry buissnesman przerwał film. Zbliżył się do niej.</p>
<p>-Wszystko mamy nagrane. Kiedy trzeba do Polski dotrze, znamy serwisy gdzie to się umieszcza: Youtube, forum, Internet jest wszędzie. Sama wiesz jak to łatwo rozpowszechnić.</p>
<p>Objął kobietę za plecy. Przed jej oczami stanął duży, wyprostowany i pulsujący kutas. Kobieta się cofnęła.</p>
<p>-Wiesz co masz robić? -Zapytał naciskają członkiem na jej usta.</p>
<p>Rozległ się telefon, sekretarka wezwała szybko Prezesa. Ten wychodząc złapał Agnieszką i przycisnął swoim ciałem do ściany.</p>
<p>-Niebawem pojawimy się u was w firmie, w Polsce. Takie małe odwiedziny. Wiesz jakie mamy materiał. Liczę, że przemyślisz sprawę i w Polsce spędzimy cudowne chwile.</p>
<p>Kobieta stała przerażona w rogu. Prezes wychodząc rzuciła jeszcze</p>
<p>-Aha i pozdrów męża ode mnie. Fajny facet – twardo powiedział.</p>
<p>Agnieszka w minorowym nastroju opuszczała stolicę RPA. Była jakby nieobecna, myślała nad tym wszystkim. Wtem w radiu usłyszała o badaniach HIV prowadzonych w Afryce. Ta myśl kobietę ogarnęła zwłaszcza po ostatnich wyczynach Polek z Simonem Molem.</p>
<p>Na lotnisku powitał ją mąż. Kobieta była jakby nieobecna, zamyślona.</p>
<p>-No, gratuluję kochanie, udało ci się, dzwonili do nas, mają nas odwiedzić za tydzień – radosnym głosem komunikował żonie Tomek.</p>
<p>Tomku – cicho mówiła kobieta – ja pojadę jeszcze do koleżanki bo musze coś załatwić, a ty jedz do firmy.</p>
<p>Kobieta skierował się taksówką do poradni, gdzie zrobiła szybko anonimowo badania na obecność HIV. Dodatkowo zaszczepiła się jeszcze.</p>
<p>Ufffff- jeden problem z głowy – ciężko oddychała kobieta. Całe szczęście – powtarzała kobieta idąc ulicą, w dalszym ciągu rozmyślając nad przyszłotygodniową wizytą czarnoskórych partnerów buissnesowych. Nie powiem tego mężowi, nie powiem. Myśli zwalczały się wzajemnie w jej głowie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/czarna-przygoda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Olga</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/olga/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/olga/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:36:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=266</guid>
		<description><![CDATA[Olga była zgrabną, drobniutką kobietką, była od 8 lat żoną mojego kolegi. Nie zwracałem na nią specjalnej uwagi, choć przyznaję, że zachowywała się dość dziwnie. A to niby przypadkiem ocierała się o mnie, łapała mnie za tyłek, gdy nikt nie widział, lub robiła dziwne miny. Spotykaliśmy się dość często, ponieważ z jej mężem Pawłem łączyły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Olga była zgrabną, drobniutką kobietką, była od 8 lat żoną mojego kolegi. Nie zwracałem na nią specjalnej uwagi, choć przyznaję, że zachowywała się dość dziwnie. A to niby przypadkiem ocierała się o mnie, łapała mnie za tyłek, gdy nikt nie widział, lub robiła dziwne miny. Spotykaliśmy się dość często, ponieważ z jej mężem Pawłem łączyły nas wspólne interesy.<br />
Była upalna letnia sobota, około 13 przyjechał Paweł z Olgą, ze zdziwieniem stwierdziłem, że prowadziła Olga. Po chwili wiedziałem, dlaczego, Paweł był nieźle wstawiony, ale mimo to zaczął domagać się zimnego piwa i to w dużej szklance. Moja żona Baśka, szybko pospieszyła z dużą szklanką pilsnera. Paweł koniecznie chciał mieć partnera do picia, więc natychmiast namówił moją żonę. Wiedziałem, że dla niej źle się to skończy, bo piła już wino a mieszanie trunków kończyło się szybkim upiciem i kacem okropnym.<br />
Ja zacząłem szykować mięso do pieczenia, wszystko było przygotowane na tarasie &#8211; zastawiony stół, przy którym usiedli goście i moja żona, a na trawniku obok rozpalony grill, który ja obsługiwałem. Paweł głośno rozmawiał z moją żoną, siedzieli vis-a-vis i pili już kolejne piwo, to Olga im napełniała szklanki sama pijąc wodę z lodem. Spojrzałem na nią i chciałem zaprotestować, wiedząc, że moją Baśka zaraz zaśnie przy stole albo będę się z nią musiał szarpać niosąc ją do sypialni. Ale ona uniosła brwi, uśmiechnęła się znacząco i rozsunęła kolana. Kusa mini spódniczka odsłoniła jej gołą cipkę.<br />
- Aż mnie ssie w środku tak mi się chce&#8230; Dawaj no tu gorący kawał mięsa. Olga wysunęła talerz przed siebie i oblizała wargi.<br />
Nie miałem wątpliwości, czego ona chce. Skoro sprawy tak się mają, spytałem Pawła czy nie chce kieliszeczka na apetyt. Oczywiście chciał, moja Baśka również. Upał wzmagał się i mocny alkohol był niewskazany dla mojej żony, dla zasady zaprotestowałem, ale oczywiście Paweł natychmiast stanął w obronie mojej dyskryminowanej kobiety i aby stało się ich woli zadość wypili po dwa kieliszki nalewki.<span id="more-266"></span><br />
Nim dojedliśmy obiad Baśka zaczęła drzemać. Olga delikatnie szepnęła jej coś do ucha i moja żona zataczając się wyszła z nią. Widziałem, że Paweł też ledwie siedzi, spytałem go czy nie chce zdrzemnąć się w cieniu, aż podskoczył z radości. Kilka metrów obok rosła rozłożysta grusza. Paweł ułożył się na trawie.<br />
- Kochany jesteś, daj mi tylko poduszkę pod głowę.<br />
Za chwilę z błogą miną spał. Zalałem wodą węgiel w grillu. Zacząłem zbierać talerze. Kiedy prawie wszystko już sprzątnąłem, pojawiła się Olga. Wyglądała jakoś inaczej, po chwili zorientowałem się, że nie ma stanika i jej duże piersi wypychają sutkami cienki materiał bluzki.<br />
- Wiesz ja też chyba się położę. Baśkę położyłam spać, Paweł też śpi. Możesz zaprowadzić mnie do gościnnego pokoju?<br />
Bez słowa wskazałem jej schody na piętro. Miałem jej tyłek na wysokości oczu, wsunąłem rękę pod jej spódnicę, dłoń doszła do jej gorącej cipki. Była mokra i kciuk wszedł ot tak po prostu. Zatrzymała się dwa schodki wyżej a ja ją posuwałem tym kciukiem. Posapywała cichutko rozszerzając uda na ile to było możliwe aż odpięła pasek i spódnica spadła na schody. Sięgnęła do tyłu i złapała mnie za koszulę. Ciągnęła mnie do gościnnego pokoju, a właściwie gościnnej sypialni, bo łóżko stanowiło prawie całe wyposażenie tego pomieszczenia. Zrzuciła bluzkę i zaczęła mnie rozbierać. Po kilku sekundach ułożyła się na plecach i wręcz wciągnęła mnie na siebie.<br />
Gryzłem jej rodzynkowe sutki, miętosiłem piersi, podsunąłem rękę pod pośladki, uniosłem je do góry, Olga ściągała skórę z mojego kutasa i wkładała go sobie między ociekające śluzem wargi sromowe. Wessała mnie prawie do środka, zatrzymałem się, aby poczuć jej pulsującą kobiecość. Nic nie mówiliśmy, słychać było nasze coraz głośniejsze oddechy. Czułem dno jej cipki, pieprzyłem ją z narastającą przyjemnością. Oparłem się na rękach, patrzyłem na jej zamknięte oczy, otwarte usta łapiące powietrze i podskakujące piersi. Olga znała się na rzeczy, pracowała swoją cipką perfekcyjnie pieprzyłem ją równo mocnymi pchnięciami czułem, że jeszcze kilka minut i wystrzelę w nią wszystko to, co gotowało mi się w jądrach.<br />
Olga mnie wyprzedziła, zaczęła szybko pojękiwać i uniosła biodra do góry, teraz już nie musiałem opierać się na rękach, jedną dłonią dociskałem drobne ciało Olgi do swoich lędźwi a drugą ręką masowałem jej mokrą, rozpulchnioną cipę i cały czas mój kutas pracował jak tłok parowy. Czułem zbliżający się wytrysk, Olga też to czuła i zamarła na chwilę a potem rozłożyła szeroko uda i opadła na pościel z głośnym jękiem. Kiedy wlałem w nią swoje nasienie przyciągnęła mnie nogami. Byliśmy cali mokrzy od potu.<br />
Zwlokłem się, i przeszedłem do łazienki, kiedy wycierałem się po prysznicy, przyszła Olga.<br />
Teraz dokładnie widziałem, że mimo drobnej budowy jest świetnie zbudowana. Stanęła pod prysznicem, o udach spływało to, co w niej zostawiłem. Mój kutas drgnął.<br />
- Wiesz co Olga? Chyba mam jeszcze na ciebie ochotę.<br />
- Ja już mam na ciebie ochotę od roku – powiedziała Olga – patrząc na mojego rosnącego kutasa. Wziąłem ręcznik i zacząłem ją wycierać, ona pochyliła się, uklękła i zaczęła pieścić moje jądra. Po kilku sekundach wylądowałem z ustami na jej gorącej cipie a ona waliła mi mojego znów sterczącego kutasa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/olga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Feromony</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/feromony/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/feromony/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:35:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[Michał zawsze był prymusem. Podstawówka i liceum upłynęły mu pod znakiem czerwonego paska i kolejnych książkowych nagród otrzymywanych na zakończenie każdego roku. Rozwijając swoją dziecinną pasję poszedł na chemię i już po pierwszej sesji wiedział, że postąpił słusznie. Zawsze lubił wiedzieć, z czego się składa każda substancja, z jaką miał do czynienia. Nie ważne czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Michał zawsze był prymusem. Podstawówka i liceum upłynęły mu pod znakiem czerwonego paska i kolejnych książkowych nagród otrzymywanych na zakończenie każdego roku. Rozwijając swoją dziecinną pasję poszedł na chemię i już po pierwszej sesji wiedział, że postąpił słusznie. Zawsze lubił wiedzieć, z czego się składa każda substancja, z jaką miał do czynienia. Nie ważne czy był to kawałek plastiku, z którego składał się kubek kawy, czy sama kawa, którą właśnie spożywał. Chemiczne wzory, skomplikowane nazwy i sposoby otrzymywania jakichkolwiek związków wchodziły do jego głowy z niesłychana łatwością i na dodatek niemal nigdy z stamtąd nie wypadały. Rozwijając swoją wiedzę spędzał godziny w bibliotece, salach wykładowych i przed ekranem monitora. Wszystko wydawać by się mogło idealne gdyby nie Michała wrodzona nieśmiałość do kobiet.</p>
<p>Będąc na czwartym roku studiów miał za sobą nieliczne drobne randki, które nigdy nie przerodziły się w nic poważnego. Tak naprawdę Michał był prawiczkiem i nie bardzo wiedział jak ma przemienić siebie w prawdziwego mężczyznę. Jego nieliczne próby poderwania jakiejkolwiek dziewczyny kończyły się fiaskiem. Nic dziwnego, Michał miał niewiele ponad 160 cm wzrostu, wiecznie rozczochrane włosy, niechlujny wygląd i niezwykle chudą budowę ciała. Niektórzy jego znajomi naśmiewali się z niego i mówili, iż gdyby rozłożył ręce i nogi, a pomiędzy nimi rozpostarł płótno zapewne poleciałby jak latawiec. Twarz miała proste rysy, trochę kościste i niemal zawsze tą samą skupioną minę. <span id="more-264"></span>Z daleka można było przypisać mu etykietkę nudnego prymusa ze zbyt dużym mózgiem i chudym portfelem. Na dodatek jego rozmowa toczyła się swobodnie tylko wtedy, gdy dotyczyła zagadnień związanych z jego studiami i wzorami chemicznymi, inne tematy Michała po prostu nie interesowały, dlatego po godzinnej rozmowie często miało się go serdecznie dość.</p>
<p>Przyjaciół tak naprawdę nie miał. Koledzy i koleżanki z roku zaczepiali go tylko i wyłącznie wtedy, gdy potrzebowali pomocy z jakimś zadaniem lub mieli kłopoty na ćwiczeniach. Będąc wybitnym studentem starał się wykorzystać swoje atuty by poderwać w końcu jakąś dziewczynę. Niestety, nieśmiałość i monotematyczność, jakie gościły w jego rozmowie już po pierwszej randce dyskwalifikowały go w 100 procentach. Michał był samotny i ta samotność coraz częściej dawała mu się we znaki. Jednak nie pragnął bliskości, rozmowy czy czułości drugiej płci. On chciał <a href="http://sex.gix.pl"><strong>sex</strong></a>u. Chciał w końcu odkryć tą słodką tajemnicę i posiąść jakąkolwiek kobietę. Z każdym kolejnym dniem i tygodniem jego organizm z coraz większą siłą domagał się fizycznego spełnienia. Jednak Michał nie potrafił znaleźć rozwiązania w swojej jak sądził opłakanej sytuacji.</p>
<p>Wszystko zmieniło się na miesiąc przed jego 23 urodzinami. Jechał w autobusie na zajęcia, gdy jego uwagę przyciągnęła rozmowa dwóch ludzi będących mniej więcej w jego wieku.</p>
<p>- Naprawdę stary to działa! – głos był trochę przyciszony i od razu było słychać, iż ma do opowiedzenia jakąś tajemnicę.</p>
<p>- Serio??</p>
<p>- Jasne. Wczoraj się wypsikałem i zaliczyłem laskę.</p>
<p>- Jak to??</p>
<p>- Zwyczajnie i to pod gołym niebem. Człowieku, naprawdę była napalona a poznałem ją niecałą godzinę wcześniej.</p>
<p>- Musisz mi tego pożyczyć. – głos drugiego rozmówcy zniżył się i przybrał niemal błagalny ton.</p>
<p>- Spoko, ale wiesz, że taka mała buteleczka kosztuje aż 500 złotych.</p>
<p>Michał nie zobaczył rozmiaru pokazywanego przez rozmówcę, ale domyślił się, iż z pewnością chodzi o małe naczynie.</p>
<p>- Feromony są w cenie, ale z pewnością są tego warte. Dziś spróbujemy razem, zobaczysz, że obydwaj coś zaliczymy.</p>
<p>Na kolejnym przystanku nieznajomi wysiedli, a Michał stwierdził z pewnością, iż żaden z nich nie jest na tyle przystojny, by nieznajoma dziewczyna oddała mu się po godzinnej znajomości.</p>
<p>- Czyżby… &#8211; zamruczał sam do siebie – Jeżeli te feromony naprawdę działają…</p>
<p>Przez głowę najlepszego studenta na roku przebiegł grad myśli, a każda z nich uderzała w powierzchnię jego mózgu wywołując kolejną lawinę pytań, możliwości i odpowiedzi.</p>
<p>- Feromony to substancje należące do grupy infochemicznej, jednak występowanie ich wśród ludzi nie zostało jeszcze potwierdzone… &#8211; mówił sam do siebie, ale brzmiało to jakby prowadził akademicką dyskusję. Postanowił działać.</p>
<p>Tego samego wieczora spędził przy swoim komputerze znacznie więcej czasu niż zwykle. Kilkaset złotych, jakie miał odłożone zostały zamienione na trzy małe buteleczki zawierające feromony mające zapewnić mu natychmiastowy <a href="http://sexstrony.pl"><strong>sex</strong></a>ualny sukces. Firmy wysyłkowe prześcigały się w reklamowaniu swego produktu, a Michał nie chciał czekać, by próbować każdą z substancji oddzielnie. Chciał mieć je wszystkie na raz i to najlepiej od razu.</p>
<p>Zrządzenie losu lub firm kurierskich sprawiło, że wszystkie trzy paczki przyszły tego samego dnia. Nadszedł czas próby. Zalogował jedną z fiolek, przeczytał dokładnie zalecenia zawarte w ulotce i postanowił jeszcze tej samej nocy je wypróbować.</p>
<p>Wieczorem udał się do jednego z popularniejszych barów na miasteczku akademickim. Spryskał delikatnie swoją szyję i wszedł. Omiótł wzrokiem cały lokal i znalazł dwie dziewczyny siedzące same, będące najwyraźniej całkowicie pochłonięte swoją rozmową.</p>
<p>- Szczęście mi sprzyja – powiedział do siebie widząc, iż stolik obok się zwalnia.</p>
<p>Zamówił szybko piwo i zasiadł obok. Michał nigdy w swym życiu nie zwracał tak mało uwagi na to, co pije. Regularnie podnosił dłoń ze szklanką, ale cała jego uwaga była poświęcona dwóm blondynkom zajmującym stolik obok. Nie śmiał spojrzeć bezpośrednio na nie by się niejako nie zdradzić ze swoją tajną bronią.</p>
<p>Mijały minuty a Michał nie zauważał żadnej zmiany w zachowaniu dziewczyn. Wykonywał nawet kilka niezgrabnych ruchów mających na celu skierować siłę feromonów w kierunku swych celów. Nic się nie działo, a szklanka stała się już pusta. Drugie piwo jedynie bardziej rozzłościło Michała.</p>
<p>- „Czyżby te kilkaset złotych poszło na marne???”</p>
<p>Takie myśli niczym ziarnka niepewności zaczęły wypełniać głowę chłopaka.</p>
<p>- „Może powietrze nie powinno być zadymione???”</p>
<p>Kolejnego dnia sala kinowa była poligonem mającym zapewnić odpowiednie warunki. Michał z premedytacją wszedł na chwilę przed rozpoczęciem seansu i zajął miejsce przy trójce szczebiocących dziewcząt. Siedząc bezpośrednio za nimi niemal wachlował swymi dłońmi jak najwięcej powietrza, co zaowocowało niczym więcej jak lekkim bólem nadgarstków i kolejną frustracją. Ofiary wyszły z kina uśmiechnięte, jednak ani razu nie spojrzały na swego dziwnie pachnącego sąsiada.</p>
<p>Przez następne dwa tygodnie Michał nie robił nic prócz stwarzania okazji by feromony pokazały swoje możliwości. Jego krótkie rozmowy i próby flirtu kończyły się dokładnie tak somo jak miało to miejsce miesiąc czy rok temu. Nadeszła chwila prawdy.</p>
<p>- To guwno nie działa!!!</p>
<p>Michał niemal wykrzyczał te słowa i miał ochotę wepchnąć zakupione fiolki w gardło gościa, którego podsłuchał w autobusie. Już miał je cisnąć przez okno, kiedy przyszło mu do głowy pytanie, które zdawał setki, jeżeli nie tysiące razy.</p>
<p>- „Co to za substancja???”</p>
<p>Ciekawość chemika i początkującego naukowca zwyciężyła. Wściekłość zniszczenia zastąpiona została determinacją mającą na celu zbadanie składu zawartości jego dłoni.</p>
<p>Po zajęciach odwiedził profesora pracującego w laboratorium. Pozycja najlepszego studenta na roku, a może i przyszłego współpracownika, kazała profesorom wykładającym udzielać Michałowi dużo więcej pomocy niż mogli się spodziewać inni studenci. Po zamienieniu kilkunastu zdań Michał znalazł się w swoim żywiole.</p>
<p>Postawił przed sobą prawdopodobnie najtrudniejsze zadanie, jakie miał w całym swym dotychczasowym życiu. Michał chciał stworzyć coś, co miało sprawić, iż będzie szczęśliwy. Stworzyć coś, co sprawi, iż kobiety naprawdę będą się kłaść wokół jego stóp.</p>
<p>Rozpoczął pracę jeszcze tego samego dnia. Menzurki wypełniły się różnymi substancjami, a Michał rozpoczął rząd testów sprawdzających, by dowiedzieć się dokładnie, z jaką substancją ma do czynienia. Nie wiedział, kiedy mijały kolejne godziny. Skończył dopiero późno w nocy, ale pełen wstępnych wniosków wrócił do domu, gdzie natychmiast zasnął. Śnił mu się rząd flakoników wypełnionych kolorowymi płynami, a ostatni był jasnej złotej barwy. Michał bardzo się ucieszył, gdy zobaczył ostatnią menzurkę, wiedział, że to jest to, czego szuka. Gdy obudził się rano, nie pamiętał swego snu, ale doskonale wiedział, co będzie robił przez kolejne dni.</p>
<p>Dziesiątki godzin w laboratorium, bibliotece, a także przed ekranem monitora zaowocowały wstępnymi wnioskami. Michał wiedział już, czego mu brakuje. Na początku badań doszedł do wniosku, iż skuteczny, feromon nie będzie działał na wszystkie kobiety i nie na każdym mężczyźnie. Znaczenie miało wszystko, grupa krwi, dieta, kondycja fizyczna, a nawet używane kosmetyki. Michał niby przypadkowo ocierając się o swoje koleżanki studentki, zbierał próbki. Co dziwne ich pot, oraz dobór kosmetyków był niezwykle interesujący i dawał mu wiele odpowiedzi. Po trzech miesiącach Michał wiedział, co sprawi, iż kobieta mu się nie oprze. Musiał jeszcze zdobyć próbkę kobiecego potu, w momencie, gdy ta odbywała stosunek, albo najlepiej miała orgazm. Zadanie wydawało się arcytrudne, jednak oczywiście wykonalne, a kwestią otwartą pozostawało oczywiście, jak tego dokonać?</p>
<p>- „Wynajęcie prostytutki??? Ta może udawać orgazm.” – myślał.</p>
<p>- Kazać jej to robić z kimś, kto ją doprowadzi do ekstazy. – Idiotyczne i chyba nigdy by się nie zdobyłby zaproponować coś takiego.</p>
<p>Trzeba będzie pójść na dyskotekę, wyśledzić jakąś parę idąca do łazienki i będzie miał swoje próbki. Taka myśl zagościł w głowie Michała i od razu została ogłoszona zwycięzcą. Tego samego wieczora, a był to piątek, udał się do dyskotek uczęszczanych przez brać studencką.</p>
<p>Dyskoteka „Palma” przywitała go zatłoczoną i mocno zadymioną salą, ponad którą unosiły się mrugające reflektory i niewielkie szklane kule. Po godzinie stania przy barze i piciu kolejnej Coli miał już swoje typy. Starał się obserwować cały parkiet i dziwił się jak dobrze mu top szło. Wiedział dokładnie gdzie bawią się pary i ludzie, których obserwował. Wreszcie to zauważył niska blondynka wsunęła język do ucha swego niewiele większego chłopaka i jednocześnie włożyła palec za jego pasek. Zaczęli wychodzić, a Michał podążał za nimi niczym cień. Razem weszli do łazienki.</p>
<p>- Czyżby mi się udało już za pierwszym razem? – zapytał siebie i przełamując opór przemieszany ze strachem, wszedł za nimi do środka.</p>
<p>Gdy tylko uchylił drzwi kontem oka zobaczył, iż jedna z kabin zamyka się z trzaskiem. Najciszej jak umiał zajął ubikację obok i zaczął słuchać. Przytłumione głosy dyskoteki wzrastały w momencie, gdy ktoś otwierał drzwi. Michał był pewien swego. Będą to robić, a tymczasem on musi zdobyć swe próbki. Pocałunki pary stawały się coraz intensywniejsze, a ruchy ich ramion coraz gwałtowniejsze. Nic nie mógł zobaczyć, ale niemal wszystko wyczuwał. Był pewien, iż dziewczyna była już bez stanika i jakby na jego podświadomy rozkaz, kawałek biustonosza ukazał się w dziurze między kabinami. Wacik nasączony specjalną substancją wylądował w pierwszej specjalnie przygotowanej kolbie. Mógł mieć to, czego szukał, ale nie miał pewności, musi zdobyć jeszcze jedną, a może nawet dwie próbki.</p>
<p>Powoli wspiął się na muszlę i zajrzał do środka. Dziewczyna trzymała ręce oparte o ścianę, a chłopak pieszcząc jej okrągłe piersi delikatnie i regularnie poruszał się. Dziewczyna zaciskała wargi i zdradzała rozkosz, jaką jej usta nie mogły teraz zdradzić. Ruchy ich stawały się coraz szybsze. Ciche klapsy, jakie się rozchodziły, ginęły w dźwiękach imprezy zza ściany. Chłopak naparł na plecy dziewczyny ręką i sprawił, iż ta bardziej się pochyliła, ukazując swe idealnie okrągłe pośladki. Michał dałby wiele by zamienić się z nieznajomym, jednak wiedział, że on jest widzem, a tamten to główny bohater spektaklu. Ogarnęła go wściekłość i wręcz niepohamowana rządza. Jeśli nie może jej mieć to musi zdobyć to, po co przyszedł. Choćby miało dojść do bójki, a może i interwencji ochroniarzy, zrobi o i zdobędzie swoje trofeum.</p>
<p>Przygotował wacik i w akcie szalonej odwagi sięgnął ręką do ciała dziewczyny. Nie starał się nawet być delikatnym, bo pogodził się już z nakryciem i nieprzyjemnościami. Wilgotny wacik pełen kobiecego potu został zabezpieczony w kolbie. Jednak ku jego zdziwieniu para zbliżająca się do uniesienia nie zauważyła intruza i jego działań. Chłopak chwycił włosy dziewczyny i widać było, że przyciska ją w kierunku swego członka. Miarowe ruchy stały się jeszcze szybsze, lada chwila chłopak wytryśnie a dziewczyna dostanie orgazmu. Uniosła głowę do góry, otworzyła szeroko usta, ale z jej gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Wręcz przeciwnie, jej orgazm jakby przytłumił wszystko dookoła. Jej ręce naparły na ścianę z jeszcze większą siłą i w tym samym momencie chłopak wydał z siebie stłumiony jęk. Jego zaciśnięte oczy zdradzały olbrzymią przyjemność lub równie olbrzymi ból. Michał wiedział, iż to jest moment, w którym żadne z nich z pewnością go nie zobaczy. Sięgnął dwoma rękami i dwa waciki zostały skutecznie nasączone. Chowając się w swojej kabinie, pakował zdobycz. Zadanie zostało wykonane. Sprawdziwszy czy wszystko jest dobrze zabezpieczone wyszedł z klubu.</p>
<p>Nie zdawał sobie sprawy, jaką wielką dawkę adrenaliny nosi w swych żyłach. Całą drogę do domu przebiegł i nawet nie odczuwał zmęczenia, chciał by był już ranek by móc udać się na uczelnię i wreszcie skończyć swoje dzieło. Nie wiedział czy spał, czy całą noc czuwał, jedno wiedział na pewno wstał z łóżka przed 8 rano, a godzinę później otwierał drzwi laboratorium.</p>
<p>Rozpoczynał się ostatni etap prac. Michał wiedział, że jest o krok od stworzenia doskonałego feromonu, który na dodatek będzie działał tylko i wyłącznie z jego osobą, z jego skórą i z jego zapachem. Księżyc wszedł i świecił jasno, kiedy Michał skończył. Nie odczuwał ani znużenia, ani zmęczenia. Gdyby musiał powtórzyć swą prace nawet dwukrotnie, nie przeraziłoby to go w ogóle i zaraz mógłby się za nią zabrać.</p>
<p>Stworzył feromon, który miał uwodzić kobiety. Sekret polegał na tym, iż nie była to jedna substancja. Dwie małe buteleczki po tanim płynie do golenia zawierały dwie całkowicie odmienne substancje. Dopiero w powietrzu odpowiednie cząsteczki miały się wiązać wyzwalając zamierzony skutek.</p>
<p>Gdy podsumował swoją pracę czół, iż był prowadzony przez nieznaną mu siłę i niemal wszystkie chemiczne wnioski przychodziły mu same do głowy. Działał jak rzemieślnik, który ma przed sobą instrukcję daną mu przez swojego mistrza. Nie robił żadnych notatek czy rysunków. Wszystko w najmniejszych szczegółach było zawarte w jego mózgu. Odłożył flakoniki i sprzątnął laboratorium. W drodze do domu zdał sobie sprawę jak bardzo jest zmęczony. Cały dzień nic nie jadł i nawet nie pamiętał czy robił sobie choćby kawę czy herbatę. Padł na łóżko i natychmiast zasnął.</p>
<p>Kiedy obudził się rano musiał moknąc dwóch fiolek by się upewnić, iż wszystko, co pamiętał nie było jedynie snem. Michał miał w ręku substancję, która była tak daleka od feromonów, jakie zakupił, iż nawet nie śmiał ją tak nazwać. Pozostawało jedynie przeprowadzić ostateczny test. Niewiele myśląc wstał, zjadł obfite śniadanie i zaczął zastanawiać się jak i gdzie może sprawdzić działanie swego dzieła.</p>
<p>Niedzielne przedpołudnie było słoneczne i sprzyjało spacerom. Pomimo października wciąż panowała letnia temperatura, a słońce zdawało się wciąż nie dawać za wygraną. Obserwował przechodniów, ale tak naprawdę to sam nie wiedział, czego wypatruje.</p>
<p>- Tak. To będzie dobry test. – powiedział, gdy zobaczył sąsiadkę, mieszkająca dwa piętra nad nim. Wystarczy, że złapie windę, spryska się i będzie czekał na efekt.</p>
<p>Jego przyszła ofiara była dość wysoką brunetką z kształtnymi piersiami i niezwykle zgrabną pupą. Jej twarz nie była szczególnie piękna, ale ciało i niezwykle elegancki ubiór sprawiały, iż pomimo przekroczonej czterdziestki mężczyźni często się za nią oglądali.</p>
<p>Ujął kolejno fiolki i spryskał boki swej szyi. Substancje nie mogły się zetknąć, bo straciłyby swoje właściwości. Jedynie zmieszane substancje lotne miały przynieść pożądany efekt. Pierwsza fiolka miała konsystencję alkoholu, a druga oleju. Michał doskonale wiedział, że dokładnie tak ma być. Wsiadł do windy, okręcił się kilka razy, by zmieszać zapachy i czekał. Po chwili winda ruszyła. Na parterze wysiadł i minął w drzwiach sąsiadkę.</p>
<p>- Pani na mnie poczeka, tylko sprawdzę skrzynkę.</p>
<p>Sąsiadka przytrzymała chwilę drzwi i po chwili znajdowali się razem zamknięci w niewielkim pomieszczeniu windy. Kiedy winda ruszyła Michał obserwował okrągły tyłek swojej sąsiadki. Miała na sobie szary żakiet i spódnice dokładnie podkreślające jej krągłości. Minęli dwa piętra tymczasem tyłem odwrócona sąsiadka nawet nie drgnęła. Kolejne piętro i nic. Początkowa pewność siebie zaczęła szybko topnieć. Już docierali do ósmego piętra, gdzie mieszkał Michał, kiedy stało się coś, co odnowiło nadzieje chłopaka.</p>
<p>- Panie Marku…</p>
<p>- Michale… &#8211; przerwał nie bardzo wiedząc, dlaczego.</p>
<p>- Przepraszam, panie Michale czy zna się pan trochę na komputerach?</p>
<p>Takie pytanie było czymś, czego absolutnie się nie spodziewał. Nie wiedział zupełnie, co ma odpowiedzieć.</p>
<p>- Bo widzi pan… komputer mojej córki stoi bezużyteczny, a Ja podobno mogłabym z nią rozmawiać przez Internet.</p>
<p>Córka pani Anny pracowała i uczyła się w Londynie, podczas gdy mąż często na długo wyjeżdżał kierując odległymi budowami.</p>
<p>- Jeśli znalazłby pan chwilę czasu to bardzo bym prosiła… oczywiście odwdzięczę się panu…</p>
<p>Rumieniec, jaki wystąpił na twarzy pani Anny dał Michałowi pewność.</p>
<p>- „To działa” – pomyślał i szybko odpowiedział.</p>
<p>- Jasne, kiedy pani chce bym do niego zajrzał?</p>
<p>- Kiedy pan zechce, może być choćby teraz.</p>
<p>- Dobrze. – choć nie był pewien czy jest gotowy na to, co ma za chwilę nastąpić.</p>
<p>Winda zatrzymała się na ósmym piętrze, ale Michał nie wysiadł i razem pojechali na ostatnie piętro do mieszkania sąsiadki.</p>
<p>- Proszę rozgość się. – zaproponowała, gdy przekroczyli próg.</p>
<p>Wskazała mi największy z pokojów mieszkania. Rozkład był oczywiście identyczny jak w mieszkaniu jego rodziców. Narożnik z jednej strony, a regał i stojak ze sprzętem RTV z drugiej. Pomiędzy tym wszystkim zgrabny drewniany stół, po dwa fotele i krzesła oraz trochę roślin w czystych, białych doniczkach.</p>
<p>Michał zdał sobie sprawę, że jego wynalazek musi działać. Poczuł tremę, jeśli wszystko dobrze pójdzie niebawem będzie uprawiał <a href="http://pornowrota.pl"><strong>sex</strong></a> ze swoją sąsiadką. Perspektywa tego wydarzenia sprawiła, iż jego członek niespodziewanie zwiększył swą objętość, domagając się zaspokojenia.</p>
<p>- Napije się pan kawy? – usłyszał z kuchni.</p>
<p>- Tak, proszę.</p>
<p>Po chwili pani Anna wkroczyła z tacą zastawioną filiżankami. Nie dało się nie zauważyć, iż jej żakiet wylądował gdzieś w szafie, gdyż pozostała jedynie w białej koszuli i tej samej obcisłej spódnicy. Teraz także było widać, że miała na sobie czarne pończochy. Gdy na chwile odwróciła się w stronę Michała ten nie mógł zauważyć, iż rozpięła, o co najmniej jeden guzik w swej koszuli za dużo. Brzegi okrągłych piersi były dobrze widoczne i choć zobaczył je tylko przez chwilę to wiedział, że niebawem obejrzy je dokładnie i zapewne także wycałuje i wypieści.</p>
<p>Odwrócona tyłem rozkładała filiżanki na stole. Złożyła nogi jedna za drugą, co uwydatniło kształt jej pośladków i bioder. Michał był bliski rzucenia się na nią, zerwania z niej spódnicy i pogryzienia tych doskonałych kształtów.</p>
<p>- Proszę. – podała Michałowi filiżankę i zasiadła obok niego. – Ciepło dzisiaj. – stwierdziła, usprawiedliwiając się niejako za zbyt wydekoltowane piersi. Teraz widać było też jej biały stanik ze swoją koronkową krawędzią.</p>
<p>- A… czym się pan zajmuje? – zagadnęła.</p>
<p>Michał przez chwilę opowiadał jej o swych studiach i obserwował jak w kobiecie narastało uczucie pożądania. Jej piersi falowały i zdawały się niemal wyskakiwać ze swych koronkowych uprzęży. Sam nie wiedział, kiedy jej spódnica została podciągnięta na tyle wysoko, by odsłonić kolana, a boczny rozporek krawędź jej pończoch wraz z podwiązką.</p>
<p>Sąsiadka zauważyła, że Michał coraz częściej spogląda na jej piersi i nogę. Nie chcąc przerywać tego spektaklu z każdą chwilą, niby nieświadomie, podciągała spódnicę coraz wyżej. Po kilku minutach większość materiału znajdowała się na wysokości bioder, nie zaś tam gdzie powinny być, czyli na nogach. Spódnica zaczęła być mini i to na dodatek ze zbyt dużym wycięciem. Gdy przekładała nogę na nogę (a robiła to często) co chwilę ukazywała fragment białych majtek. Tymczasem Michał prowadził jedną z najbardziej swobodnych rozmów, jakie odbył z kobietą. Okazało się, iż nie krępuje go coraz większa nagość i wyraźne sygnały <a href="http://sexhub.pl"><strong>sex</strong></a>ualne, w jego mózgu niemal nieświadomie pracował naukowiec, który chciał się dowiedzieć o swym dziele maksymalnie wiele.</p>
<p>- Więc co z tym, komputerem? – zagadnął w końcu, coraz bardziej bawiąc się i drażniąc ze swoją ofiarą.</p>
<p>- A tak …</p>
<p>Anna wstała, ale najwyraźniej nie zamierzała obciągnąć swojej spódnicy i stojąc chwilę, pokazała Michałowi niemal całe swe nogi ubrane jedynie w pończochy i tasiemki podwiązek.</p>
<p>- To tam. – wskazała ręką i przeszła do mniejszego pokoju.</p>
<p>Weszła do pokoju, gdzie bokiem do okna stało biurko z komputerem, obok niego regał wypełniony książkami, a naprzeciw rozkładana kanapa. Anna nachyliła się by włączyć listwę zasilającą i sam komputer. Robiła to powoli, a Michał zdążył sobie obejrzeć całe jej nogi a także dolną część pośladków, przedzielonych koronkowymi majteczkami.</p>
<p>- Za chwile wracam. – stwierdziła i zniknęła za drzwiami.</p>
<p>Nie wiedząc co o tym myśleć Michał poczekał aż komputer się odpali i zaczął klikać w panelu sterowania.</p>
<p>- Co jest zepsute? – zapytał</p>
<p>- Jeśli pan może to proszę sprawdzić wszystko.</p>
<p>Sąsiadka po chwili powróciła i ku zdziwieniu Michała dalej miała podciągniętą spódnicę, a mógłby pójść o zakład, że jest jeszcze wyżej. Spodziewał się, iż siądzie za nim, tak by obserwować jego pracę, ale tak się nie stało. Pani Anna siadła na biurku kierując jedno z jej kolan w Michała. Zatkało go od razu. Zobaczył dokładnie, iż majtki chroniące jej kobiecość zniknęły ukazując odrobinę włosków i nabrzmiałe wargi sromowe. Pomimo ewidentnej nagości mówiła nieskrępowana, jakby rozmawiała przez telefon. Michał spojrzał jej w twarz. Patrzyła gdzieś za okno wyciągając szyję i pierś. Stanika też już na sobie nie miała. Zobaczył jeszcze więcej piersi i fragment sutka. Jej koszula była niemal cała rozpięta.</p>
<p>- Pomyślmy. – powiedział Michał i odchylił się na krześle.</p>
<p>Teraz mógł swobodnie podziwiać całe nogi, a także lekko zarośnięty wzgórek łonowy. Kolejne ruchy biodrami sprawiły, iż cała spódnica była już na pasie. Kobieta opierała się o biurko gołym tyłkiem, a z przodu piersi wystawały z rozpiętej koszuli. Trwali tak przez chwilę, on wpatrzony w jej wdzięki, ona całkowicie na to zezwalająca wciąż wpatrywała się gdzieś za okno.</p>
<p>- Musze coś sprawdzić.</p>
<p>Anna wstała z biurka i podeszła do półek z książkami. Odwrócona tyłem pokazała chłopakowi prawie połowę swoich pięknych pośladków. Zaczęła czegoś szukać na półkach stopniowo coraz niżej i niżej. Nachylając się coraz bardziej, coraz mocniej wypinała swą nagą pupę. Przeszukując dolne półki pozwoliła Michałowi podziwiać cały swój tyłek nie wyłączając wszystkiego, co ma kobieta między nogami. Zauważył, że jest dokładnie wydepilowana, a włoski, które widział wcześniej były tylko z przodu by dodać swej właścicielce elegancji.</p>
<p>Postanowił zabawić się niczym szkolny dzieciak. Śmiało wyciągnął rękę w stronę wypiętych pośladków i delikatnie strzelił z paska przytrzymującego pończochy.</p>
<p>- Ajjj… &#8211; Anna wydała z siebie dźwięk, który mógłby być wszystkim, ale na pewno nie był jękiem bólu. Odwróciła na chwile głowę, ale reszta ciała pozostała w takiej samej pozycji. Wciąż mógł oglądać doskonałą okrągłość pośladków, zgrabne nogi oraz kwiat kobiecości.</p>
<p>Przejechał delikatnie palcem po całym tyłku. Kobieta zaczęła delikatnie nim poruszać i jakby czekając na dalsze pieszczoty nie zmieniała pozycji. Michał wiedział, iż nic nie stoi na przeszkodzie by mógł posiąść swoją sąsiadkę. Wstał, podszedł do kobiety i złożył swe ręce na jej ciele. Pod dłońmi poczuł okrągłe i gładkie pośladki. To było cudowne uczucie, jego krew zaczęła szybciej krążyć, a członek w rytm jego serca starał się przebić przez materiał spodni.</p>
<p>Anna szybko odwróciła się do niego, objęła go rękami i zaczęła mocno i namiętnie całować. Ich języki spotkały się ze sobą, a ręce oplotły silnym uściskiem. Michał postępował instynktownie, nie był wcześniej z kobietą, ale wiedział, że nie będzie to miało teraz najmniejszego znaczenia. Poczuł, że ma rozpinany rozporek i ściąganą koszulę. Pomógł w tej samej czynności swej pierwszej kochance.</p>
<p>Po chwili Anna leżała naga na kanapie. To był wspaniały widok. Jej sutki sterczały niczym małe wysepki pośrodku gładkiego oceanu ciała. Zdjął spodnie i rzucił się na kanapę. Jego usta ponownie zaczęły całować. Teraz sięgały szyi, ramion i piersi, tymczasem dłonie pieściły powoli każdy centymetr jej ciała, jaki był w ich zasięgu. Nogi Anny objęły go i poczuł, że może już dotknąć jej najbardziej intymnego miejsca.</p>
<p>Zaczął delikatnie opuszkami palców gładzić jej niewielki zarost, potem coraz niżej pieścił już całą jej kobiecość. Wargi były nabrzmiałe, gorące i bardzo mokre. Zanurzył jeden z palców. Wszedł w nią bez najmniejszego oporu, a następne co czół to ciepło i zniewalającą rozkosz. Rozpoczął miarowy taniec, na co kobieta zareagowała lekkimi jękami. Wpychał coraz więcej i więcej, a każdy ruch sprawiał obydwojgu coraz więcej przyjemności.</p>
<p>- Wejdź we mnie. – szepnęła mu do ucha.</p>
<p>Michał przez chwilę pomyślał o antykoncepcji. Nie chciał by jego pierwsza przygoda mała zaowocować konsekwencjami na resztę jego życia.</p>
<p>- Nie jesteśmy zabezpieczeni.</p>
<p>- Przestań… wiem co robię.</p>
<p>Słowa kobiety uspokoiły Michała i teraz już całkowicie bez jakiegokolwiek skrępowania mógł oddać się <a href="http://pornobaza.pl"><strong>sex</strong></a>ualnej rozkoszy.</p>
<p>Anna podciągnęła wyżej nogi i zobaczył jej szparkę okrytą błyszczącym śluzem. Nie mogła się już doczekać na swego gościa. Wycelował i delikatnie pchnął. Jęk jaki wydała z siebie był znacznie głośniejszy od tego co słyszał, gdy pieścił ją palcami. Po kilku ruchach zagłębił się w nią całą swoją długością. Regularne ruchy powodowały w Michale narastanie nieznanego mu dotąd uczucia. Nic nie mogło się z tym równać. Nic spośród opowieści, filmów czy wyobrażeń nie mogło dostarczyć mu takiej dawki ekstazy. Wiedział, że zbliża się do końca, jednocześnie jego kochanka zaczęła jęczeć jeszcze głośniej.</p>
<p>- Tak!!!… Jeszcze!!!… &#8211; głos kobiety dodatkowo zasymulował Michała. Jego ruchy stały się szybsze i mocniejsze.</p>
<p>Nagle kobieta zamilkła, ścisnęła go mocno i po chwili wydała z siebie długi głęboki jęk. W tym samym czasie Michał zrozumiał, czym jest orgazm. Fala rozkoszy rozlała się po całym jego ciele. Poruszał się jeszcze wolno w ciele kobiety, gdy resztki jego soku wlewały się do zaspokojonej już cipki. Leżeli jeszcze chwile wtuleni w siebie, odpoczywając i całując się od czasu do czasu.</p>
<p>- Nigdy nie było mi tak dobrze</p>
<p>To, co powiedziała Anna mogło być prawdą, ale Michała niewiele to obchodziło. W jego głowie gościły teraz inne myśli.</p>
<p>- „Naprawdę jestem dobry”</p>
<p>Michał nie miał jednak na myśli swojego <a href="http://tavern.pl"><strong>sex</strong></a>ualnego osiągnięcia. On myślał o swoich feromonach, substancji, która sprawia, iż każda kobieta pójdzie z nim do łóżka.</p>
<p>Wstał i spojrzał za okno. Kto będzie jego następną kochanką? Wyobrażał sobie dziesiątki kobiet które mógł wkrótce mieć. To był najszczęśliwszy dzień w życiu Michała, a następne miały niebawem nadejść… … …</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/feromony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masturbacja</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/masturbacja/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/masturbacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:31:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[Nareszcie się doczekałam &#8211; pomyślałam przeciągając się w łóżku &#8211; rodzice wyjechali do znajomych i wrócą dopiero jutro, tak więc mam całą chatę wolną. Pierwsze co zrobiłam to wstałam i włączyłam moją ulubioną muzykę na kompie po czym usiadłam na rogu łóżka. Pomyślałam sobie, że kiedy jestem sama w domu i nikt mnie dziś na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nareszcie się doczekałam &#8211; pomyślałam przeciągając się w łóżku &#8211; rodzice wyjechali do znajomych i wrócą dopiero jutro, tak więc mam całą chatę wolną.</p>
<p>Pierwsze co zrobiłam to wstałam i włączyłam moją ulubioną muzykę na kompie po czym usiadłam na rogu łóżka. Pomyślałam sobie, że kiedy jestem sama w domu i nikt mnie dziś na pewno nie odwiedzi to mogę chodzić nago. Tak więc zdjęłam moją koszulę nocną i rzuciłam w kąt łóżka. Rano jestem zawsze strasznie głodna, więc szybko poszłam do kuchni. Zaczęłam sobie robić kanapki. Mimowolnie spojrzałam w okno. Było odsłonięte! Szybko zasłoniłam wszystkie okna w całym domu. Nikt nie będzie na mnie teraz patrzył. Mam przecież cały dzień tylko dla siebie. Po zjedzeniu kanapek poszłam do łazienki aby wziąć długą kąpiel. Po wejściu do wanny woda sięgała mi do szyi. Było przyjemnie, cieplutko. Zaczęłam sobie myśleć o ostatnim spotkaniu Tomka. To taki przystojny chłopak. Nie wiedziałam jak mu powiedzieć, że mnie strasznie kręci. Zaczęłam dotykać szyi i myślałam sobie, że to on mnie tak delikatnie dotyka po niej. Zjechałam ręką do piersi. Wiem, że mu się podobały. Tak, na pewno chciały je popieścić. Moje sutki bardzo szybko zesztywniały. Robiło mi się coraz cieplej i przyjemniej. Wyobrażałam sobie, że stoje naga do połowy ciała a Tomek całuje moje piersi schodząc coraz niżej. Moje ręce wędrowały równocześnie z myślami. Dotknęłam lekko mojej cipki. Tak, ona chciała tego. Wiedziałam, że ten dotyk da mi dużą rozkosz. Zaczęłam powolutku ją masować. Czułam jak napływa do niej krew, jak stawała się coraz bardziej wrażliwa na dotyk. Zaczęłam delikatnie pojękiwać. Nie &#8211; pomyślałam sobie &#8211; paluszki to troche za mało dla mojej słodkiej cipeczki. Wstałam i sięgnęłam po słuchawkę prysznica. Skierowałam strumień wody na łechtaczke.<span id="more-262"></span> Woda początkowo lekko drażniła, ale potem było to strasznie przyjemne. Wyobrażałam sobie, że to Tomek ją całuje i pieści językiem. Zaczęłam bardzo szybko oddychać. Orgazm się zbliżał. Jednak potrzebowałam czegoś więcej. Szybko wytarłam się i poszłam do kuchni. Byłam strasznie napalona, czułam, że jestem cała czerwona na twarzy. Otworzyłam lodowkę i sięgnęłam po ogórka, którego mama zostawiła mi, żebym sobie go przygotowała do kanapek. Słyszałam, jak Tomek mówił, że lubi ostry <a href="http://sexhub.pl"><strong>sex</strong></a>. Kiedyś widziałam kawałek <a href="http://pornoamator.pl"><strong>porno</strong></a> i zobaczyłam tam, że kobiety bardzo często były na czworaka. Chciałam tak spróbować. Szybko byłam na podłodze i ogrzałam ogórka w moich rękach. Początkowo nie chciał wchodzić do cipki. Wydawał się taki wielki. Stopniowo go wciskałam. Wszedł. Delikatnie go wsuwałam i wysuwałam. Było mi przyjemnie. Zamknęłam oczy i myślałam sobie, że to Tomek mnie rucha od tyłu. Zaczęłam mocno wzdychać. Nie wiem nawet kiedy druga ręka powędrowała w stronę mojego tyłeczka. Chciałam spróbować na dwie strony. Chciałam palca. Nie chciał wejść. Szybko dotknęłam mojej mokrej cipki. Palec zaczął powoli wchodzić. Czułam się taka wypełniona. W pewnym momencie przestałam się zupełnie kontrolować. Wpychałam ogórka jak szalona, a palec wchodził równo z nim. Mocno krzyknęłam. Ten orgazm był bardzo mocny. Marze teraz o prawdziwym penisie w moim tyłku i cipce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/masturbacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatki</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/ostatki/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/ostatki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:29:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=260</guid>
		<description><![CDATA[Zbliżały sie ostatki więc moja dziewczyna zaprosiła mnie oczywiście na nie, ponieważ rodzice wyjechali na weekend do rodziny w Gdańsku. Przyszło sporo osób, w tym mój i moje dziewczyny dobry kumpel-przyjaciel. Po paru godzinkach zabawy towarzystwo było już dość mocno pijane,więc co niektórzy zaczęli wracać do domu,albo szli spać. Zostałem ze swoją dziewczyną w pokoju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliżały sie ostatki więc moja dziewczyna zaprosiła mnie oczywiście na nie, ponieważ rodzice wyjechali na weekend do rodziny w Gdańsku. Przyszło sporo osób, w tym mój i moje dziewczyny dobry kumpel-przyjaciel. Po paru godzinkach zabawy towarzystwo było już dość mocno pijane,więc co niektórzy zaczęli wracać do domu,albo szli spać. Zostałem ze swoją dziewczyną w pokoju i tak sobie rozmawialiśmy i temat zszedł na <a href="http://sexstrony.pl"><strong>sex</strong></a>. Głównym nurtem rozmowy był <a href="http://sex.gix.pl"><strong>sex</strong></a> we trójkę,zawsze chcieliśmy go spróbować,ale tylko raz,żeby zobaczyć jak to jest. Moja dziewczyna i ja chcieliśmy jeszcze z jednym panem to zrobić, bo ona chciałaby spróbować z innym, ale kocha mnie i nie chciałaby mnie zdradzić, a wie dobrze,że lubię eksperymentować w łóżku.I tak sobie gadaliśmy, aż wszedł nasz przyjaciel,z którym przyszedłem do niej.Miał na imię Piotrek,a moja dziewczyna Kasia. Piotrek spytał gdzie może się położyć,więc Kasia powiedziała,że pójdziemy na górę i coś mu znajdziemy.Położył się a my poszliśmy do sąsiedniego pokoju.Po chwili widzieliśmy jak Piotrek idzie w samych slipkach do łazienki i za chwile z niej wraca.Powiedziałem Kasi,że możemy spróbować to o czym rozmawialiśmy.Kasia stwierdziła,że to dobry pomysł.Siedzieliśmy na rozłożonym łóżku i Kasia zawołała Piotrka,a on przyszedł.Kasia spytała czy może nam pomóc. On oczywiście odparł,że tak,więc poprosiła,żeby podszedł,więc podszedł. Kasia dotknęła jego slipków i zaczęła masować mu krocze i powiedziała,żebym nic nie mówił,bo rozmawiała o tym ze mną przed chwilą. Gdy go masowała,jego penis stanął prawie od razu,więc Kasia czym prędzej zsunęła Piotrkowi slipy i wsadził sobie jego penisa do buzi i zaczęła mu delikatnie obciągać. Ja w tym czasie sie rozebrałem i zacząłem rozbierać Kasie. Po chwili byliśmy wszyscy nadzy. Kasia usiadła na łóżku,a my stanęliśmy nad nią i nam obciągała na zmianę. <span id="more-260"></span>Po chwili powiedziała,żeby ktoś zajął sie ja cipka bo robi sie wilgotna,więc uklęknęła sie i wypięła pupkę.Ja czym prędzej wsadziłem swojego nabrzmiałego penisa w nią,aż delikatnie jęknęła. W tym momencie Piotrek już nie był taki spięty i od razu wiedział co robić. Złapał Kasie delikatnie za głowę a ona mu obciągała z impetem.. Gdy na chwile wyjęła jego penisa z ust, powiedziała do mnie,że też chce poczuć Piotrka w sobie, więc przestałem ją chwilowo posuwać. Piotrek podniósł Kasie,położył na plecach na łóżku, rozchylił jej nogi i od razy w nią wszedł całym penisem. Kasia zajęczała delikatnie ,a Piotrek pieprzył ją coraz szybciej raz za razem. Patrzyłem chwile jak mój przyjaciel posuwa moja dziewczynę,aż Kasią wyjękała:&#8221;Co tak stoisz?Wsadź mi go w buzie&#8221; Od razu podszedłem do niej położyłem sie obok niej tak,żeby dostała ustami do penisa i zaczęła mi ostro ssać moje 19cm. Piotrek miał nieco mniejszego,ale widać było,że nie robi tego pierwszy raz,a Kasia była zachwycona. Po chwila Piotrek powiedział,że dochodzi za chwile, wyjął go z <a href="http://sexiamatorki.pl">cipki</a>,a Kasia od razu nadstawiła twarz i Piotrek po chwili oblał ją swoim nasieniem. Gdy ona tak zlizywała jego spermę powiedziałem,żeby sie wypięła. Kasia natychmiast to zrobiła,więc po raz drugi tego wieczoru w nią wszedłem,a ona spijała z Piotrka penisa resztki spermy. Kasia coraz głośniej pojękiwała posuwana ostro przeze mnie powoli przestawała lizać penisa Piotrka. Po chwili powiedziałem:&#8221;DOCHODZĘ&#8221;a Kasia na to:&#8221;Pieprz mnie do końca&#8221;i w tej właśnie chwili doszedłem w jej cipce. Wyjąłem go z niej,a ona jeszcze wylizała mi go do reszty, bawiąc się jeszcze i Piotrka penisem przy okazji,a potem poszliśmy spać. Na drugi dzień pogadaliśmy jeszcze trochę o tym, wytłumaczyliśmy Piotrkowi dlaczego tak się stało i,że to był jednorazowy eksperyment,na co on stwierdził,że zawsze chciał w trójkącie to zrobić. Sprawa została naszą tajemnicą,a że wszyscy troje jesteśmy dobrymi przyjaciółmi to utrzymanie tego w tajemnicy nie powinno być trudne.</p>
<p>To wydarzyło sie naprawdę</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/ostatki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klara V</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/klara-v/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/klara-v/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 14:46:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[Pani Lena przerwała Karolkowi i powiedziała do swoich przyjaciółek dość satysfakcjonującym głosem: - Nie uważacie moje drogie panie, że nasz chłopaczek staje na wysokości zadania i opowiada coraz ciekawsze rzeczy? W podobnym tonie do dyskusji przystąpiła pani Marta: To wręcz rzecz nieprawdopodobna, co one z nim wyprawiały?! I Marcelina i Cecylia chyba były niesamowitymi kobietami, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>     Pani Lena przerwała Karolkowi i powiedziała do swoich przyjaciółek dość satysfakcjonującym głosem:<br />
-	Nie uważacie moje drogie panie, że nasz chłopaczek staje na wysokości zadania i opowiada coraz ciekawsze rzeczy?<br />
W podobnym tonie do dyskusji przystąpiła pani Marta:<br />
To wręcz rzecz nieprawdopodobna, co one z nim wyprawiały?! I Marcelina i Cecylia chyba były niesamowitymi kobietami, skoro udało im się zrobić takiego kochanka z dwunastoletniego chłopca! Niespotykane! – nie mogła wyjść z podziwu.<br />
-	No właśnie! One go po prostu wykorzystały – dodała z tym samym zacięciem pani Nina.<br />
-	Och – żachnęła się pani Sabina, &#8211; a wy co takie święte? Do zrobienia kochanka z naszego Karolka była przecież droga jeszcze daleka. Zresztą,wiecie co mam na myśli, prawda? – i uśmiechnęła się porozumiewawczo, po czym kontynuowała: &#8211; spoglądając na to zagadnienie z jego strony, musiało mu przecież być całkiem przyjemnie, gdy tak sobie leżał na tym wspaniałym biuście siostry Cecyli – i spoglądając na niego nieco drwiącym wzrokiem dodała: &#8211; Prawda Karolku?<br />
Chłopiec na samo tylko wspomnienie o tym znów poczerwieniał i jakoś wcale nie popierał optymizmu w tej sprawie pani Sabiny. Stał i po prostu milczał, zupełnie nie wiedząc, co powiedzieć.<br />
Ale pani Lena, jak zawsze, była bardzo czujna w takich sytuacjach i zareagowała natychmiast:<br />
-	No i czego stoisz jak słup soli? Odpowiadaj! Miło się spało z siostrą Cecylią?<span id="more-180"></span><br />
Trwało chwilę nim odpowiedział cichutkim głosem:<br />
-	Tak.. proszę pani&#8230;<br />
-	A nie mówiłam? – ucieszyła się pani Sabina. – Wiedziałam, że tak będzie. To przecież sama przyjemność dla takiego dwunastolatka, jak nasz chłopaczek, móc sobie poleżeć i przytulić się do tak wspaniałego biustu, jakim szczyciła się siostra Cecylia i Marcelina!<br />
-	A skąd ty wiesz że siostra Cecylia i siostra Marcelina miały tak wspaniałe biusty? Co taki dwunastolatek – wskazała na Karolka – może wiedzieć o wielkości i zarazem wspaniałości biustu u każdej z kobiet? – to pani Nina tak szczerze powątpiewała.<br />
-	Skoro masz takie wątpliwości, zaraz postaramy się je rozwiać – i pani Sabina zwróciła się niby poważnym tonem do zawstydzonego chłopca: &#8211; Jak sądzisz wedle tego mniemania, czy siostry miały duże biusty?<br />
Po tym pytaniu zapadła dość długa chwila milczenia, która była przede wszystkim bardzo kłopotliwa dla Karolka. Czuł, jak robi się jeszcze bardziej czerwony, ale jednocześnie wracając wspomnieniami do tamtych chwil, niespodziewanie poczuł jak robi mu się dziwnie przyjemnie, gdy oczyma wyobraźni przenosił się swą twarzą w te wielkie, miękkie i ciepłe piersi.<br />
Ale panie nie miały zamiaru czekać w nieskończoność. Pani Lena pomogła mu oprzytomnieć:<br />
No no, z tego co widzę, nasz chłopaczek bardzo się rozczulił wspominając tamte biusty – zaczęła kpiącym tonem i gdy wszystkie panie cichutko zachichotały, zaproponowała wszem i wobec: &#8211; Moje drogie panie. Sądzę, że powinnyśmy ułatwić mu odpowiedź na to pytanie.<br />
-	A to niby w jaki sposób?- zapytała pani Nina, wykazując spore zainteresowanie.<br />
- Ustawmy się w szeregu i niech nasz chłopczyk dokona osobiście porównania naszych biustów z biustami owych sióstr. Co wy na to?<br />
Jestem jak najbardziej za! – przytaknęła pani Sabina, stając w szeregu jako pierwsza.<br />
W ślad za nią poszły pozostałe panie, uśmiechnięte! Każda z nich starała się wyeksponować swój biust maksymalnie spod materiału dość mocno obcisłych sukienek. Pani Lena spojrzała na niego  i  wesoło powiedziała:<br />
-	No Karolciu, przyjrzyj się dobrze naszym biustom i powiedz, która z nas ma taki sam, lub też najbardziej podobny biust do biustu siostry Cecyli!<br />
Wszystkie panie miały wesoły wyraz twarzy, ale Karolkowi  jakoś nie było specjalnie do śmiechu. Był po prostu coraz bardziej zawstydzony, stojąc przed czterema parami piersi. Jednak mimo wszystko zdawał sobie sprawę z tego, że prędzej czy później musi udzielić jakiejś odpowiedzi. Starał się więc skupić i w końcu westchnął ciężko i rzekł:<br />
-	Pani&#8230; Sabina.<br />
Nie wiadomo czemu, wszystkie się roześmiały a pani Sabina wyciągła w jego kierunku ręce i powiedziała do niego nad wyraz czule:<br />
-	No chodźże do mnie ty mój słodziutki chłopczyku. Muszę cię naprawdę czule i mocno przytulić za tak nieoczekiwane wyróżnienie! No chodź! – wciąż zapraszała go do siebie dłońmi.<br />
Ociągał się i drżał, gdy podchodził do pani Sabiny. W końcu jednak znalazł się w zasięgu jej rąk, które natychmiast go pochwyciły i mocno przytuliły do swego dużego i jędrnego biustu.<br />
Karolek od razu znów poczuł tę dziwną przyjemność ogarniającą całe jego ciało. Identyczne odczucia jak wówczas, gdy znajdował się twarzą na biuście siostry Cecyli.<br />
Pani Sabina dość długo go tak mocno przytulała do swego biustu, aż w końcu pani Lena odezwała się niby zaniepokojonym głosem:<br />
-	Sabino, wypuść go już wreszcie z tego swojego wyróżnionego biustu. Chłopak się nam jeszcze udusi! – i wszystkie panie roześmiały się w głos.<br />
-	Nie obawiajcie się. Na pewno go nie uduszę i to choćby z jednej prostej przyczyny: przecież ma nam jeszcze tyle ciekawych i niesamowitych historii do opowiedzenia, że aż hej! – i uwolniła Karolka z objęć swych piersi, ale przytrzymała jeszcze na chwilę dłonie na jego ramionach i rzekła do niego: &#8211; A poza tym, Karolek zapewne bardzo lubi, gdy jest przytulany do piersi, prawda? – spojrzała na niego tak przenikliwym wzrokiem, że emocje spotęgowały się u niego!<br />
Trwało chwilę, nim ogromnie zawstydzony z towarzyszących mu emocji, odpowiedział cichutkim głosem:<br />
-	Tak&#8230; proszę pani&#8230; – i wlepił wzrok w podłogę.<br />
-	No widzisz sama, droga Leno. Już ja dobrze wiem co lubią tacy chłopcy jak nasz Karolek – powiedziała uśmiechnięta pani Sabina.<br />
-	Mimo wszystko – zaczęła niespodziewanie pani Marta nad wyraz poważnym tonem, &#8211; uważam, że zakonnice powinny nie dopuścić do tego, by ta Weronika wyczyniała z nim takie rzeczy. Potem się dziwicie, że nie dość, że lubią być przytulani do kobiecych biustów, to w dodatku zapewne jeszcze lubią gdy dotyka się ich piptaczki, czyż nie tak? – spojrzała nieco surowym tonem na Karolka.<br />
Ku zaskoczeniu samego Karolka, w jego obronie stanęła ponownie pani Sabina:<br />
-	A ty znowu swoje Martusiu – roześmiała się. – Co ty jesteś taka święta? A poza tym, nie podzielam twojej opinii.<br />
-	A to niby, dlaczego? – zaciećwierzyła się pani Marta.<br />
-	Już  ci przedstawiam swoje argumenty. Po pierwsze, siostra Weronika wcale nie jest już dziewczyną, a młodą zakonnicą&#8230;<br />
-	A to jest jakaś różnica w wieku? – obstawała przy swoich racjach pani Marta.<br />
-	Och Marto, daj jej skończyć – wtrąciła pani Nina.<br />
-	No właśnie – przytaknęła pani Sabina i kontynuowała: &#8211; Nie będę się teraz rozwodzić nad tym problemem. A drugi mój argument to fakt, iż przecież ona wcale go nie pieściła Bóg wie jak długo! To tylko kilka chwil trzymania jego piptaczka, czyż nie tak właśnie było?<br />
Do rozmowy włączyła się pani Lena:<br />
-	Sabina ma rację. Przecież siostra Amelia nie dopuściła by to tego, by w klasztorze przebywały jakieś dziewczęta z nowicjatu.<br />
-	A to niby dlaczego? – znów wtrąciła pani Marta.<br />
-	Z bardzo prostej przyczyny: przecież przez całly czas zawsze w klasztorze przebywało kilku, a nawet kilkunastu chłopców i siostra Amelia nie mogła by sobie pozwolić na jakieś niebezpieczeństwo, ryzyko, które mogło by się przyczynić do złej reputacji klasztoru. A skoro siostra Weronika miała już święcenia i była&#8230; jakby to powiedzieć pełno prawną zakonnicą, to w takim razie musiała być już co najmniej dwudziestoletnią kobietą! – zakończyła swoją kwestię pani Lena.<br />
Dopiero po tych argumentach pani Marta nieco się zadumała i po chwili innym już tonem powiedziała:<br />
-	No, chyba przekonały mnie wasze argumenty. Przyznaję wam rację.<br />
Pani Lena jakby w ogóle nie słuchając swojej przyjaciółki, powiedziała po chwili:<br />
-	A wiecie co? Tak właśnie sobie pomyślałam teraz, że byłoby bardzo interesujące kazać takiemu chłopaczkowi jak nasz Karolek ściągnąć majty przed gronem jakiś młodych dziewczyn. Nie sądzicie?<br />
Zapadła chwila ciszy. Karolek słysząc te słowa, aż cały zadrżał z przerażenia!<br />
-	Wiesz Leno? To byłaby chyba świetna zabawa! – powiedziała pani Nina ze śmiechem.<br />
-	O tak! Byłoby to niezłe widowisko! – poparła myć równie zachwycona pani Sabina.<br />
Pani Marta podeszła do tej propozycji bardziej sceptycznie, mówiąc spokojnym głosem:<br />
-	Chyba przesadzacie wszystkie. Myślicie, że takie młode dziewczyny, mające po szesnaście, siedemnaście lat, nie wiedzą co tacy chłopcy noszą w majtach? Mogę się założyć, że doskonale wiedzą jak wyglądają takie młode piptaczki.<br />
-	Wcale nie przeczę, że widziały, ale jestem chyba wręcz pewna tego, że u tak młodego chłopca jak nasz Karolek, nie miały okazji obejrzeć sobie sopelka. A gdyby im tak urządzić taki niecodzienny pokaz, to mogę się założyć, że miały bo mokro w majteczkach z emocji – skomentowała pani Nina.<br />
-	Ależ moje drogie, po co się kłócić i przegadywać? Nie lepiej po prostu urządzić taki pokaz i przekonać się po ich reakcjach? Nie sądzicie?<br />
-	Tak! Właśnie tak! To jest myśl! – ucieszyła się pani Nina.<br />
-	A jakby miało to wyglądać od strony technicznej? – zaciekawiła się pani Sabina.<br />
Lena wyjaśniła szybko:<br />
-	Bardzo prosto. Modela już mamy – wszystkie spojrzały za nią na przerażonego Karolka, &#8211; a za kilka dni u mnie w szpitalu rozpoczynają praktykę dziewczyny z szkoły pielęgniarskiej. Wybiorę powiedzmy trójkę z nich i zaproszę pod jakimś pretekstem do mnie do domu. A zorganizuje się to tak, że przyjdą w tym samym czasie co nasz Karolek na zastrzyk. I wówczas zrobimy sobie pokaz i poznamy jego rezultaty! – pani Lena była bardzo zadowolona z swego pomysłu.<br />
-	O, to fantastyczny pomysł! – rozradowała się bez granic pani Lena.<br />
-	Ale będzie widowisko?! – poszła w jej ślady pani Sabina, a po chwili i pozostałe panie.<br />
Gdy panie nieco ochłonęły, pani Nina jako pierwsza spojrzała na Karolka uważnie i po chwili rzekła:<br />
-	O, zobaczcie moje drogie, nasz chłopiec strasznie pobladł! – i zachichotała.<br />
-	Pewnie chce siusiu, prawda Karolku? – zapytała pani Sabina troskliwym tonem.<br />
-	Oj Sabinko, ciągle nieodparcie starasz się go uwieźć do łazienki – powiedziała wesoło pani Marta i zaraz też dodała: &#8211; On zbladł wcale nie od siusiania, a od zapowiedzi Leny. Przecież dla niego to będzie straszne upokorzenie obnażyć się przed gronem dziewczyn i zaprezentować swoje klejnociki w majtach – również zachichotała.<br />
A pani Sabina od razu dodała w tym samym tonie:<br />
-	Nie dość tego, to jeszcze będą miały przecież wyaśmienitą zabawę, gdy zobaczą w jakich majtach chodzi nasz chłopczyk! – i wszystkie parsknęły kpiącym śmiechem.<br />
Gdy nieco ochłonęły, znów odezwała się pani Sabina:<br />
-	Karolku, powiedz nam szczerze, czy już kiedyś miałeś okazję ściągać swoje majty przy dziewczynach?<br />
Karolek nie odpowiedział, bowiem właśnie wróciły mu wspomnienia z kilkudniowego pobytu w sanatorium, gdzie przebywał na dość szczegółowych badaniach.<br />
-	No odpowiadaj! – ponaglała pani Lena.<br />
Opamiętał się i odpowiedział cichym głosem:<br />
-	Nie&#8230; proszę pani&#8230; – skłamał, po prostu skłamał. Nie miał po prostu odwagi pryznać się, że właśnie w sanatorium przeżywał takie upokorzenia , połączone z wielkim zawstydzeniem.<br />
-	No to rzeczywiście będziemy miały wykwintną zabawę – stwierdziła dobitnie pani Sabina, po czym zwróciła się do pani Leny: &#8211; Postaraj się moja droga wybrać odpowiednie dziewczyny. Takie najlepiej w wieku siedemnastu lat, bo to byłby chyba najlepszy wiek dla naszego Karolcia.<br />
-	I takie właśnie będą! – potwierdziła pani Lena i kontynuowała: &#8211; Już chyba nawet wiem, które z nich to będą. Pamiętam z zeszłego roku kilka dziewczyn, którym bardzo podobało się na oddziale dziecięcym, a nad wyraz opiekuńcze były wobec takich chłopców jak nasz Karolek!<br />
-	No to rzeczywiście muszą być dziewczyny z odpowiednimi predyspozycjami – stwierdziła wesoło pani Nina.<br />
-	Wystarczy chyba tych planów  &#8211; zmieniła nagle kierunek pani Lena. – Zapomniałyśmy o naszym Karolciu. No – zwróciła się do niego, &#8211; opowiadaj dalej swoje przygody w klasztorze.<br />
Panie wróciły na swoje miejsca, a Karolek po krótkiej chwili wytchnienia, zaczął opowiadać dalej&#8230; .<br />
-	    Gdy wyszli na korytarz, siostra Cecylia nagle się zatrzymała i powiedziała:<br />
-	Och, zupełnie bym zapomniała. Musimy go przecież jeszcze zaprowadzić na zastrzyk.<br />
-	No tak – przytaknęła siostra Marcelina. – Ma dostawać dwa zastrzyki dziennie. Zaprowadź go więc, a potem zabierz do kuchni.<br />
-	Karolek aż zadrżał, gdy usłyszał o zastrzyku. Nie miał jednak sporo czasu na zastanawianie się nad tym, bowiem już po chwili znaleźli się pod gabinetem.<br />
-	W środku oczekiwały go już siostra Maria i siostra Sylwestra.<br />
-	Przyprowadziłam wam pupę do zastrzyku! – wesoło oznajmiła siostra Cecylia.<br />
-	Jak to miło! Już nie m mogłyśmy się doczekać! – odrzekła w tym samym tonie siostra Maria.<br />
-	Pochichotały jeszcze przez chwilę, zawstydzając tym samym chłopca jeszcze bardziej, po czym siostra Cecylia rzekła:<br />
-	Zostawiam go wam więc. Po zastrzyku zaprowadźcie go do kuchni, do siostry Teresy.<br />
-	Oczywiście oczywiście – odpowiedziała siostra Sylwestra.<br />
-	Gdy siostra Cecylia opuściła gabinet, siostra Maria zaczęła przygotowywać zastrzyk. Chyba już tradycyjnie przeciągała całą tę procedurę jak poprzedniego dnia.<br />
-	Po dłuższej chwili uniosła przed siebie strzykawkę i z uśmiechem na twarzy powiedziała:<br />
-	No Karolku, dawaj pupę!<br />
-	Ja mu pomogę – zaoferowała się siostra Sylwestra i zwróciła się bezpośrednio do Karolka: &#8211; Chodź do mnie.<br />
-	Mimo narastającego z ogromną szybkością strachu przed bólem, podszedł do niej posłusznie. Doskonale pamiętał jak boli taki zastrzyk.<br />
-	Ledwie znalazł się przed siostrą Sylwestrą, złapała go za kark, pochyliła stanowczo w dół i lokując jego głowę między swymi udami, uzupełniła polecenie: &#8211; Ręce na plecy!<br />
-	Gdy wykonał jej polecenie, podniosła mu habit na plecy i spoglądając na jego majty, powiedziała ze śmiechem:<br />
-	Zobacz Mario, Cecylia z Marceliną założyły mu piękne majty, jak zwykle różowe. A ciekawe, co pod nimi?<br />
-	W mgnieniu oka ściągła mu pierwsze majty i przypatrując się drugim, rzekła nie mniej wesołym tonem:<br />
-	O, dziś niebieskie! I jakie grube!<br />
-	Nie mniejsze zainteresowanie wykazała siostra Maria. Podeszła bliżej i po chwili bardzo zainteresowanego spojrzenia, powiedziała z uznaniem:<br />
-	Rzeczywiście! Bardzo gustowne majtochy – i po chwili dodała nieco bardziej kpiącym głosem: &#8211; Kinga z Weroniką będą miały co oglądać! – i obie zachichotały.<br />
-	Karolek czuł jak narasta w nim coraz większe zastraszenie, wymieszane z zawstydzeniem, ale nic nie mógł na to poradzić.<br />
-	Gdy siostry nieco opanowały swój chichot, siostra Maria powiedziała:<br />
-	A teraz przemyjemy pupcię naszemu chłopczykowi.<br />
-	Po chwili poczuł dotknięcie namoczonego wacika, a już w następnej chwili, rozpoczął się kolejny koszmar zastrzyku! Nie dość, że igła była naprawdę gruba i samo jej wbicie sprawiało wielki ból, to aplikacja zastrzyku zdawała się nie mieć końca! Początkowo starał się zapanować nad łzami, ale w końcu nie wytrzymał i popłynęły strumyczkami. A ból wciąż zdawał się nie mieć końca!<br />
-	Gdy siostra Maria w końcu wyjęła igłę z pupy, dała mu w to samo miejsce dość solidnego klapsa, po czym z drwiącym uśmieszkiem powiedziała:<br />
-	No i po wszystkim!<br />
-	Siostra Sylwestra uwolniła go z swych udowych objęć i widząc jego zapłakaną twarz, powiedziała:<br />
-	Popatrz siostro, nasz chłopaczek rozpłakał się!<br />
-	Siostra Maria stanęła obok siostry Sylwestry i przez chwilę bacznie mu się przyglądała, po czym nie ujmując drwiny w swoim głosie, oświadczyła:<br />
-	No, nie ma już co płakać. Przyzwyczaisz się z czasem do tych zastrzyków. A tak przy okazji, to radzę ci nie płakać. Gdy siostra Justyna dowie się o tym, a nie daj Boże sama zobaczy jak płaczesz za każdym razem, to może się tak zdenerwować, że zrobi ci zastrzyk w samego&#8230; piptaczka! – i obie parsknęły śmiechem!<br />
-	Karolek z taką wizją, rozpłakał się jeszcze bardziej!<br />
-	No wciągaj majtochy i idziemy do kuchni! – poleciła siostra Sylwestra.<br />
-	W kuchni czekały już na niego z wielkim utęsknieniem Kinga z Weroniką.<br />
-	Ledwie Karolek wszedł, od razu zauważyły, że jest zapłakany. Weronika natychmiast zapytała:<br />
-	Co mu się stało?<br />
-	Siostra Maria uśmiechnęła się i wyjaśniła:<br />
-	Och, nic takiego się nie stało. Dostał tylko zastrzyk i chyba nieco zbyt bardzo go boli pupcia&#8230;<br />
-	Boli cię? – wpadła jej w słowo Kinga, zwracając się do wciąż marzącego się Karolka.<br />
-	Pokiwał głową i cichym głosem odpowiedział:<br />
-	Tak&#8230;<br />
-	Siostra Maria dodała jeszcze kpiąco:<br />
-	Musicie dzisiaj więc uważać na jego pupsko podczas tych waszych zabaw! – i wszystkie roześmiały się, co jeszcze bardziej upokorzyło Karolka.<br />
-	Gdy siostry Maria i Sylwestra pożegnały się i wyszły, Weronika zaproponowała Kindze:<br />
-	Słuchaj, może zabawimy się trochę? Mamy jeszcze trochę czasu.<br />
-	A siostra Teresa?<br />
-	Ach, na pewno nie wróci wcześniej jak za godzinę. Więc co? Zabawimy się?<br />
-	Kinga zastanowiła się przez chwilę, po czym rzekła:<br />
-	No dobra. Co chcesz zrobić? – i po chwili znów jakby zatroskanym głosem dodała: &#8211; Ale wiesz przecież, że siostra Teresa kazała nam oszczędzać jego pupę. Pamiętasz jak mówiła, że jest niezadowolona, gdy zabawiamy się z nim podczas jej nieobecności.<br />
-	Wiem wiem, ale przecież nie musimy wcale grać w rozbieranego. Można przecież coś innego wymyśleć.<br />
-	Na przykład?<br />
-	Możemy na przykład sprawdzić jakie ma majty dzisiaj i jak wygląda jego pupsko po zatsrzyku.<br />
-	Dobry pomysł! – ucieszyła się Kinga. – Wiesz co? Lepiej może zamknę drzwi, by przypadkiem nie weszła jakaś młoda siostrzyczka i nie zgorszyła się zawartością majtów Karolka! – i obie się roześmiały.<br />
-	Ależ ty się troszczysz o niego Kingo! – drwiła sobie Weronika. – Ale prędzej czy później i tak się dobiorą do niego. Zobaczysz. Ale nie traćmy czasu.<br />
-	Rozsiadły się wygodnie i przez dłuższą chwilę uporczywie wpatrywały się w niego, co go jeszcze bardziej deprymowało.<br />
-	W końcu z uśmiechem na ustach Weronika powiedziała:<br />
-	No, chodź tu do nas. Podejdź bliżej.<br />
-	Mimo sporych i chyba wręcz przerastających go obaw, podszedł niezdecydowanym krokiem do zakonnic.<br />
-	Podnieć habit i trzymaj go tak w górze – uzupełniła swoje polecenie.<br />
-	Drżącymi dłońmi uniósł wolno habit w górę. Weronika przyciągnęła go bliżej i powiedziała:<br />
-	Zobacz Kingo. Znów ma różowe majty. Ciekawa jestem, która to tak jest zakochana w tym kolorze, Cecylia czy Marcelina? – i obie zachichotały.<br />
-	Czerwieniąc się do granic, po chwili poczuł, jak Weronika kładzie mu dłoń na pupie i głaszcze ją przez majty! Zadrżał cały, ale na tym nie było koniec. Po chwili przeniosła dłoń na jego&#8230; krocze i znów przez majty zaczęła głaskać jego klejnociki. To było tak „odurzające” dla niego, że natychmiast zwarł uda!<br />
-	Weronika porozumiewawczo spojrzała na Kingę i pchając go w jej stronę, powiedziała:<br />
-	Zobacz sama, jakie grube ma te majty!<br />
-	Kinga prawie w tej samej chwili zupełnie niespodziewanie wpakowała mu dłoń między uda, oczywiście lokując ją na jego klejnocikach!<br />
-	Karolek znów odruchowo zwarł uda, co wywołało w nich rozbawienie!<br />
-	Po chwili Kinga powiedziała:<br />
-	Rzeczywiście grube te majtochy, ale przyznać trzeba, że w dotyku naprawdę miłe!<br />
-	Był tak zawstydzony, że wciąż wpatrywał się w podłogę, co postanowiła wykorzystać Weronika:<br />
-	Karolku, dlaczego nie patrzysz na nas? Czyżby nie podobałyśmy ci się? – zapytała kpiącym tonem.<br />
-	Zmusił się do podniesienia głowy, ale gdy ujrzał rozbawione na całego twarze zakonnic, poczuł się jeszcze bardziej upokorzony.<br />
-	Popatrz Kingo, nasz chłopiec znów się bardzo zawstydził! – i po kolejnej parti szyderczego śmiechu, Weronika powiedziała: &#8211; Kingo, ściągnij mu te majty i zobaczmy wreszcie co też tam ma pod spodem!<br />
-	Kinga w jednej chwili złapał za gumkę majtochów i jednym sprawnym pociągnięciem opuściła mu je do kolan! Gdy ujrzała przed sobą następne niebieskie, w ułamku sekundy ponownie ulokowała dłoń między jego udami w kroczu!<br />
-	Karolek aż zesztywniał cały!<br />
-	Kinga przez kilka chwil sprawdzała materiał majtochów, po czym popychając go w stronę Weroniki, powiedziała:<br />
-	Zobacz te! Też chyba takie grube.<br />
-	Weronika złapała go jedną dłonią za pupę, a drugą wpakowała mu między uda, oczywiście oddając się namiętnemu sprawdzaniu ich grubości przez kilka dłuższych chwil.<br />
-	Karolek cierpiał straszne psychiczne męki, ale nie był w stanie nic przeciwdziałać! Naprawdę nic!<br />
-	Po chwili powiedziała:<br />
-	Rzeczywiście, te też są takie grube – i nie przerywając „badania dodała: &#8211; Marcelina z Cecylią chyba nieco przesadzają z grubością tych majtochów. Przecież wystarczyłaby jedna taka gruba para. A co dopiero będzie zimą?<br />
-	Będą zakładały mu po trzy pary! – wypaliła Kinga i obie parsknęły głośnym śmiechem.<br />
-	A to by dopiero zabawnie wyglądało! – dodała jeszcze Weronika i kolejna salwa śmiechu!<br />
-	Trwało chwilę nim się opanowały z tym szyderczym śmiechem.<br />
-	No, czas najwyższy zajrzeć, co też tam nasz chłopaczek ma w majtach – stwierdziła Weronika.<br />
-	Zaczęła powoli ściągać majty, a gdy były już na jego kolanach, odsunęła go nieco od siebie, by mieć jak najlepsze pole widzenia. Ledwie ulokowała na jego skarbach swój wzrok, Karolek doznał kolejnego paraliżu. Weronika umyślnie przeciągała to badawcze spojrzenie. W końcu jednak rzekła:<br />
-	Wszystko na swoim miejscu i chyba w porządku. Zobacz sama Kingo.<br />
-	Kinga przeciągnęła go przed siebie i znów przez kilka upokarzających chwil dla niego, wpatrywała się uporczywie w jego skarby. Jej ocena była jednak bardziej skrótowa:<br />
-	Masz rację. Sopelek dynda jak należy! – i znów się roześmiały drwiąco.<br />
-	Karolek był już tak upokorzony, że aż ponownie w jego oczach pojawiły się łzy!<br />
-	Weronika przeciągła go na powrót do siebie i obracając go tyłem, powiedziała:<br />
-	No, zobaczymy jak tam wygląda pupa po zastrzyku!<br />
-	Już po chwili kolejne kilkadziesiąt upokarzających sekund, gdy to Weronika z Kingą z wielką uwagą przyglądały się jego pupie!<br />
-	Pierwsza odezwała się Kinga:<br />
-	coś mi się zdaje, że siostra Maria nieco przesadziła z tym zastrzykiem&#8230;<br />
-	Jak Marcelina z Cecylią z tymi majtami – dodała wesoło Weronika.<br />
-	Właśnie. Zobacz, pupa w miejscu po zastrzyku jest zaczerwieniona, ale&#8230; – zadumała się na chwilę, &#8211; nie będzie to chyba w niczym przeszkadzać, byśmy jednak zagrały w rozbieranego. Kilka klapsów żadnej krzywdy mu przecież nie zrobi!<br />
-	Weronika zaraz dodała:<br />
-	A co będzie, jak narazi się siostrze Teresie? Wtedy już dla jego pupska nie będzie żadnych względów, tak jak wczoraj.<br />
-	No właśnie Karolku. Musisz dzisiaj bardzo uważać, albo też raczej bardzo się starać, by nie podpaść siostrze Teresie. Bo jak podpadniesz to będzie „Przeoryszą” na gołe pupsko! – dodała Kinga z wielką troską w głosie.<br />
-	Zachichotały jeszcze przez chwilę, po czym Weronika powiedziała wesoło:<br />
-	No wystarczy tych pokazów. Wciągaj majty! Trzeba ci dać śniadanie.<br />
-	Gdy Karolek właśnie kończył jeść, do kuchni weszła siostra Teresa. Spojrzała na Kingę i Weronikę nieco tajemniczym wzrokiem, po czym zapytała je:<br />
-	A wy co takie zadowolone? Pewnie już dobierałyście się do niego, co?<br />
-	Weronika chciała coś powiedzieć, ale widząc, że siostra Teresa siada za stołem i przywołuje do siebie Karolka, zaniechała tego zamiaru.<br />
-	Siostra teresa wyciągnęła w jego stronę dłoń, gdy podchodził do niej. Karolek oczywiście okazał jej należyty szacunek, całując jej dłoń.<br />
-	Gdy uznała jego gest za zadawalający, oznajmiła mu:<br />
-	Wracam właśnie od siostry Przełożonej. Zmieniła nieco twój rozkład obowiązków. Od dziś będziesz przychodził do kuchni tylko w czasie posiłków, najpierw będziesz pomagał w jadalni a potem zajmiesz się uprzątnięciem kuchni. Potem będziesz sprzątał pokoje sióstr, a po południu będziesz chodził na lekcje do siostry Łucji. Zapamiętałeś?<br />
-	Tak proszę siostry – odpowiedział cicho.<br />
-	Karolek nie wiedział co sądzić o tych zmianach. Instynktownie przeczuwał, że z tymi zmianami wiążą się jakieś kolejne niespodzianki. Jednak z jednej strony był zadowolony, że nie będzie musiał przebywać tyle czasu w kuchni. Z drugiej zaś strony podejrzewał, że szczególnie na lekcjach siostry Łucji może mu się co nieco przytrafić niechcianego. Nie miał już jednak czasu do kolejnych rozmyślań, bowiem siostra Teresa zagoniła go do zmywania naczyń, a na koniec powiedziała:<br />
-	I radzę ci pamiętać o Przeoryszy. Dziś już będzie na pewno na gołe pupsko!<br />
-	Karolka aż przeszył dreszcz, gdy wyobraził sobie urzeczywistnienie usłyszanych słów.<br />
-	Siostra Teresa zapytała Weronikę:<br />
-	Dlaczego przyprowadziłyście go już do kuchni?<br />
-	Musiał wpierw iść na zastrzyk i zaraz potem siostra Maria go przyprowadziła.<br />
-	Siostra Teresa przez moment zamyśliła się, po czym powiedziała tonem nieco niezadowolonym:<br />
-	One to by najchętniej w ogóle nie wypuszczały.<br />
-	Siostra Maria przekazała nam jeszcze, by uważać na jego pupę – dodała Kinga.<br />
-	A to niby, z jakiej okazji? – siostra Tersa była naprawdę zaskoczna tą informacją.<br />
-	Miał dość bolesny zastrzyk, i&#8230; – nie zdążyła dokończyć, bowiem siostra Teresa teraz już naprawdę była oburzona!<br />
-	Co takiego?! Ja mam uważać na jego pupsko bo dostał zastrzyk?! – Weronika z Kingą obserwowały, jak złość siostry Teresy kumuluje się na jej twarzy. – Jak sobie zasłuży to JA mu zaaplikuję TAKI zastrzyk, że pupsko mu spuchnie do tak wielkich rozmiarów, że w żadne majty się nie zmieści!<br />
-	Weronika z Kingą zachichotały dyskretnie, a przerażonemu Karolkowi omal nie wypadła z rąk filiżanka! Jednak zdołał opanować swoje przerażenie i bez „stłuczki” dokończyć zmywanie.<br />
-	Potem musiał się jeszcze uporać z brudną podłogą w kuchni.<br />
-	Po zakończeniu kuchennych prac, siostra Teresa kazała mu iść umyć ręce. Gdy wrócił, poleciła Weronice:<br />
-	Zaprowadź go teraz do siostry Brygidy.<br />
-	Po tych słowach Weronika z Kingą znów zachichotały, a siostra Teresa także się tajemniczo uśmiechnęła. Widząc to, Karolek nabrał sporych obaw, co do osoby siostry Brygidy.<br />
-	Nim wyszedł, siostra Teresa powiedziała jeszcze:<br />
-	A wieczorem&#8230; porozmawiamy sobie. Opowiesz nam o badaniach u siostry Justyny. Oczywiście z wszystkimi szczegółami! – i ponownie zachichotały.<br />
-	Gdy pod spojrzeniem siostry Teresy Weronika z Kingą uspokoiły się, powiedziała:<br />
-	Idź już i zaprowadź go do siostry Brygidy. Na pewno nie może się już doczekać na przyjście naszego chłopca.<br />
-	Weronika wzięła Karolka za rękę i wyszli z kuchni.<br />
-	Po drodze, Weronika pouczyła Karolka:<br />
-	Radzę ci dobrze się postarać u siostry Brygidy. Ona bardzo nie lubi leniwych chłopców. Zresztą sam się przekonasz, że lepiej ci było u nas w kuchni.<br />
-	A Karolek miał przecież nadzieję, że właśnie mniejsza obecność w kuchni będzie dla niego pozytywnym spędzaniem czasu?<br />
-	Ledwie weszli na piętro, gdzie znajdowały się pokoje zakonnic, od razu natrafili na trzy młode zakonnice, które jak szarańcza otoczyły ich.<br />
-	O, nasz chłopiec. Dokąd go prowadzisz Weroniko?<br />
-	Weronika postawiła Karolka przed sobą, po czym przyciągnęła do siebie i kładąc mu dłonie na klatce piersiowej, chciała jakby pokazać, że to ona ma nad nim pełną władzę. Odpowiedziała młodym zakonnicom:<br />
-	Właśnie prowadzę naszego chłopca do siostry Brygidy. Będzie tam sprzątał.<br />
-	Biedactwo – żachnęła się jedna z nich. – U siostry Brygidy jest już siostra Matylda i siostra Regina.<br />
-	Zupełnie niezrozumiale dla Karolka, wszystkie się głośno roześmiały.<br />
-	A kiedy przyjdzie do nas sprzątać? My też chcemy się z nim bliżej zapoznać? – dopytywała się druga.<br />
-	I znów wszystkie się roześmiały, co spowodowało jeszcze większe zaczerwienienie Karolka! Aż spuścił głowę!<br />
-	No widzicie? Karolek tak się zawstydził, że aż cały zaczerwienił! – powiedziała Weronika.<br />
-	Och wspaniale! – ucieszyła się kolejna. – My przecież bardzo lubimy wstydliwych chłopców!<br />
-	A zwłaszcza sprawdzać i poznawać przyczyny ich wstydliwości! – dodała pierwsza i znów się wszystkie roześmiały.<br />
-	Wierzę ci Urszulo, że nie możesz się doczekać, aż dobierzesz się do naszego chłopaczka, ale musisz uzbroić się jeszcze w trochę cierpliwości. Ale na pocieszenie mogę wam powiedzieć, że od dzisiaj Karolek będzie nas obsługiwał przy wszystkich posiłkach – oznajmiła Weronika.<br />
-	No, przynajmniej tyle. Przez pół godziny będziemy chociaż miały go pod ręką – powiedziała wysoka i dość gruba zakonnica.<br />
-	Karolek domyślił się, że to jest właśnie owa siostra Urszula. A że nieco wyglądem przypominała siostrę Marcelinę, na trwale utkwiła mu w pamięci.<br />
-	Zakonnice znów zaczęły wesoło chichotać. Niespodziewanie na końcu korytarza otworzyły się drzwi i wyjrzała z nich zakonnica. Otaczające Karolka natychmiast umilkły, a owa zakonnica zapytała je dość chłodnym tonem:<br />
-	A wam siostry co tak wesoło? – a po chwili dodała: &#8211; Siostro Weroniko, jak długo mam jeszcze czekać na chłopca? Proszę natychmiast przyprowadzić go do mnie!<br />
-	Już idę, już idę! – odpowiedziała Weronika głośno, a szeptem dodała do pozostałych zakonnic: &#8211; Widzicie? Siostra Brygida już nie może się doczekać na naszego chłopca! – i wszystkie dyskretnie zachichotały.<br />
-	Weronika ujęła dłoń chłopca i powiedziała:<br />
-	Chodźmy już Karolku. Siostra Brygida już się bardzo niecierpliwi, a to może ją zdenerwować, co z kolei może się dla ciebie źle skończyć.<br />
-	Gdy weszli do pokoju siostry Brygidy, na kanapie siedziały trzy starsze zakonnice.<br />
-	Siostro Brygido, przyprowadzałam chłopca wedle zaleceń siostry Przełożonej – i szturchnęła Karolka i poleciła szeptem: &#8211; No, przywitaj się!<br />
-	Dzień dobry&#8230; – wybąkał ledwie słyszalnym głosem.<br />
-	Siostra Brygida wstała i podeszła do nich, po chwili pytając chłodnym tonem:<br />
-	Kiedy siostra ma go zabrać?<br />
-	Ma pomagać podczas obiadu w jadalni – odrzekła Weronika.<br />
-	No to mamy trochę czasu. Przyjdzie siostra po niego przed samym obiadem, ale nie wcześniej.<br />
-	Tak siostro. Do widzenia – odpowiedziała Weronika i posyłając jeszcze Karolkowi ukradkiem uśmieszek, wyszła.<br />
-	Siostra Brygida ponownie zajęła miejsce na kanapie między dwoma zakonnicami i powiedziała:<br />
-	No, co tak stoisz? Chodź no tu bliżej!<br />
-	Karolek niepewnym krokiem podszedł bliżej. Był i wystraszony i zawstydzony, toteż spuścił głowę w dół.<br />
-	A więc to ty jesteś tym nowym chłopcem, którego mamy wychować&#8230; patrz na nas, jak mówię! – upomniała go groźnym tonem.<br />
-	Podniósł głowę i teraz dokładnie przyjrzał się zakonnicom. Wszystkie zakonnice były w zbliżonym wieku do siostry Przełożonej, a siostra Brygida zdawała się być nawet nieco starszą. Za to wszystkie były korpulentne jak siostra Teresa. Przyglądały mu się przez dłuższą chwilę, po czym siostra Brygida wyciągnęła dłoń i powiedziała:<br />
-	Ja jestem siostra Brygida.<br />
-	Karolek natychmiast ucałował jej dłoń.<br />
-	A to jest siostra Regina i siostra Matylda – przedstawiła pozostałe siostry.<br />
-	I jedna i druga podała dłoń do ucałowania, co Karolek natychmiast uczynił.<br />
-	No, widzę, że wreszcie cię już czegoś nauczono – powiedziała z nieco chłodnym zadowoleniem siostra Brygida i z nieco większym entuzjazmem dodała: &#8211; Więc jak siostry? Może sobie popatrzymy jak sprtząta, czy też najpierw sobie z nim troszkę porozmawiamy? – teraz już nawet się uśmiechnęła drwiąco.<br />
-	Mamy sporo czasu, a do sprzątania nie ma aż tak dużo, więc możemy chyba sobie z nim trochę porozmawiać – stwierdziła siostra Regina.<br />
-	Ale wpierw zdejmiemy mu ten habit, bo i tak będzie przeszkadzał mu w sprzątaniu – dodała siostra Brygida. – No na co czekasz? – zwróciła się bezpośrednio do Karolka. – Zdejmuj ten habit!<br />
-	Mimo najszczerszych chęci, Karolek niezdarnie ściągać habit.<br />
-	Widząc to, siostra Brygida wstała i powiedziała:<br />
-	Podnieś ręce!<br />
-	Karolek posłusznie uniósł ręce, a siostra Brygida jednym ruchem ściągła z niego habit.<br />
-	Połóż go na krześle! – poleciła, podając mu go.<br />
-	Karolek grzecznie podszedł do krzesła, poskładał habit i ułożył go starannie.<br />
-	A teraz chodź tu do nas – poleciła siostra Brygida.<br />
-	Czerwony ze wstydu, czując na sobie spojrzenia zakonnic, podszedł do nich, czerwieniąc się jeszcze bardziej z każdym krokiem. Zdawał sobie sprawę z tego, jak musi śmiesznie wyglądać w różowej koszulce i różowych majtach, które musiał założyć na polecenie siostry Marceliny i siostry Cecylii. Znów spuścił głowę, na co od razu ostro zareagowała siostra Brygida:<br />
-	Patrz na nas! Głowa do góry! Jeszcze raz spuścisz głowę w dół, to możesz być pewien, że będziesz musiał spuścić majty i dostaniesz solidnie rózgą w wypiętą i gołą pupę, byś wiedział, jak należy się odpowiednio zachowywać!<br />
-	Siostra Brygida jakby na potwierdzenie swych słów, zaprezentowała Karolkowi naprawdę okazałą rózgę, na której widok, zamarł na chwilę w bezdechu, więc&#8230;<br />
-	Karolek natychmiast podniósł głowę po takim ostrzeżeniu. Widząc jednak wpatrzone w niego oczy zakonnic, zawstydził się jeszcze bardziej!<br />
-	Teraz rozpoczęła się dla niego kolejna lekcja upokorzenia. Siostry upodobały sobie dyskusje nad jego wyglądem.<br />
-	Rozpoczęła siostra Matylda:<br />
-	Jak sądzicie, moje drogie siostry, czy aby przypadkiem nie było by mu bardziej do twarzy w innym kolorze bielizny?<br />
-	Hm&#8230; – zadumała się na chwilę siostra Regina, z nie ukrywaną kpiną w swoim zachowaniu i późniejszych słowach: &#8211; Wiesz, moja droga, uważam, że różowy kolor to jak najbardziej dziewczęcy kolor, a skoro nasz chłopiec ma być po części dziewczynką, oczywiście bardzo grzeczną dziewczynką, jestem skłonna twierdzić, iż w różu mu najbardziej do twarzy!<br />
-	Po tych słowach wszystkie zachichotały i to przez dobre kilka chwil!<br />
-	Oczywiście tylko Karolkowi nie było wcale do śmiechu! Czerwienił się jeszcze bardziej i coraz bardziej czuł się upokorzony, będąc przez zakonnice przyrównywany do grzecznej dziewczynki!<br />
-	A co ty w tym temacie sądzisz? – siostra Regina zapytała siostrę Brygidę.<br />
-	Siostra Brygida przez dłuższą chwilę wpatrywała się uporczywie w Karolka. Tym samym, omal ponownie nie spuścił głowy w dół, a to przecież oznaczałoby tylko jedno: RÓZGA! Ale jakby w ostatniej chwili siostra Brygida odezwała się:<br />
-	Moim zdaniem, przed podjęciem tak ważnej decyzji, jaką jest stały dobór bielizny dla niego, powinno się wypróbować wszystkich możliwych kombinacji i to zarówno kolorystycznych jak i w kroju.<br />
-	Bardzo słuszna propozycja – zauważyła siostra Regina i dodała: &#8211; Byłaby to zapewne istna rewia mody! – i znów wszystkie się roześmiały!<br />
-	Karolek nawet nie starał sobie wyobrazić tego, o czym mówiła siostra Brygida. Jemu robiło się słabo na samą tylko myśl o przymierzaniu niesamowicie sporej kolekcji ciuszków i bielizny, a że już o chodzeniu w niej nie wspominając!<br />
-	Tak mu się przyglądam – zaczęła z ciekawym tonem siostra Matylda – i zastanawiam się, ileż to też on nosi par majtochów?<br />
-	Sądzisz, że więcej niż jedne? – natychmiast podchwyciła siostra Regina.<br />
-	Nie wiem właśnie i nie było by zbędną rzeczą sprawdzić ten fakt przy najbliższej okazji – stwierdziła.<br />
-	Słysząc te słowa, Karolek aż cały pobladł!<br />
-	Z opresji „wyratowała” go siostra Brygida:<br />
-	No, muszę się zgodzić z wami, że równie jestem tego faktu ciekawa. Ale myślę, że będzie ku temu sposobniejszy moment. Teraz nasz chłopiec powinien zająć się sprzątaniem. Bierz Karolku ścierkę i zabieraj się do sprzątania! Wpierw kurze!<br />
-	Tu, niejako z radością, Karolek zajął się wycieraniem kurzy, tym samym oddalając od siebie wizję sprawdzania ile to też nosi par majtochów!<br />
-	Po kurzach, przyszła kolej na:<br />
-	Nie potrafisz szybciej sprzątać? – ponaglała siostra Brygida. – W takim tempei to z pół roku zajęłoby ci sprzątanie w całym klasztorze! – i znów się wszystkie roześmiały.<br />
-	Ale już po chwili, otrzymał kolejne polecenie:<br />
-	Teraz zajmij się podłogą. Ma tu wręcz lśnić czystością! – instruowała dalej.<br />
-	W najprawdziwszym pocie czoła Karolek zajął się szorowaniem podłogi. Ciągle jednak był szyderczo popędzany, a to z kolei wprawiało zakonnice w coraz lepszy nastrój.<br />
-	Gdy skończył, siostra Brygida wstała i oznajmiła:<br />
-	No, skoro twierdzisz że zakończyłeś swoją pracę, czas najwyższy, by to dokładnie sprawdzić.<br />
-	Przyglądając się jej, jak sprawdza wręcz z przesadną dokładnością milimetr po milimetrze każdy kąt, drżał coraz bardziej, że znajdzie się mimo wszystko jakieś pominięte miejsce. I&#8230;? Miał rację!<br />
-	Na jednej z półek, siostra Brygida przetarła palcem i pokazując mu tuż przed oczyma ubrudzony czubek palca, z nieukrywaną złośliwością oznajmiła mu:<br />
-	A to co ma być? Co to jest? I ty śmiesz twierdzić, że wszystko wysprzątałeś? O nie mój drogi chłopcze! Ta zakrawa na solidną karę! Na co jeszcze czekasz? Ale już ściągaj mi majty! W tej chwili! Słyszałeś, co mówię?!<br />
-	Siostra Brygida już po chwili stała z wcześniej mu zaprezentowaną rózgą przy nim i stanowczym głosem ponagliła:<br />
-	Nie każ mi czekać!<br />
-	W tej chwili odezwała się siostra Matylda, poniekąd stając w obronie (?) Karolka:<br />
-	Ależ siostro Brygido, czy to trzeba tak od razu się denerwować i unosić?<br />
-	A co? Może mam mu jeszcze przyklasnąć za niechlujstwo?! – i zwracając się do Karolka, dodała: &#8211; No ściągaj te majty i wypinaj pupsko pod rózgę!<br />
-	Siostra Matylda oponowała dalej:<br />
-	Ulituj się choć troszkę nad nim. W końcu przytrafiło mu się to po raz pierwszy.<br />
-	Ulituję się raz, będzie myślał, że zawsze ujdzie mu to płazem – obstawała przy swoim siostra Brygida.<br />
-	Och, nie przesadzaj. Myślę, że na początek wystarczyłoby mu skromne lanie w pupsko, ale przez majty.<br />
-	Po tych słowach, siostra Brygida zaczęła się zastanawiać, a stojący przed nią przerażony Karolek, wpatrywał się w nią litościwym spojrzeniem.<br />
-	Siostra Brygida w końcu westchnęła i oznajmiła:<br />
-	No dobrze, ale w zamian dostanie pełne trzydzieści uderzeń!<br />
-	Chodź tu Karolku do mnie – siostra Matylda wyciągła ku niemu dłonie, ale w jej głosie było sporo kpiny.<br />
-	Karolek niezbyt chętnie podszedł do niej, ale w sumie&#8230; i tak nie miał innego wyjścia. Z kpiącym uśmieszkiem na twarzy, zupełnie niespodzianie siostra Matylda złapała go za uszy i już po chwili miał głowę ulokowaną między jej nogami, tym samym, chcąc nie chcąc, wypinając swój tyłek w stronę siostry Brygidy.<br />
-	Tak jak zapowiedziała, dostał równe trzydzieści rózg! Oczywiście o odpowiedniej sile! Już pod koniec pierwszej dziesiątki w jego oczach pojawiły się łzy, choć nikt tego nie widział. Ale pod koniec kolejnej, wszystkie zakonnice już doskonale wiedziały, że płacze! Było to dla niego, prócz piekącej z bólu pupy, wielkim upokorzeniem! A po wszystkim&#8230;<br />
-	Wstań ślamazaro i płaczku! Chyba nie muszę ci przypominać, że wypada podziękować za otrzymanie pouczającej lekcji.<br />
-	Zapłakany Karolek z nie małym trudem wstał i stanął przed siostrą Brygidą. Ujął wyciągniętą dłoń, ucałował i gdy myślał, iż to koniec, siostra Brygida zatrzymała go słowami:<br />
-	A kto podziękuje rózdze? Może ja? – zapytała drwiącym tonem i z takim samym uśmieszkiem.<br />
-	Cóż mu innego pozostało, jak ująć bijący koniec rózgi i wciąż popłakując, grzecznie i z pełnym szacunkiem go ucałować!<br />
-	Gdy siostra Brygida wróciła na miejsce, odezwała się siostra Regina:<br />
-	Muszę ci powiedzieć Brygido, że mimo wszystko, to bardzo niewychowawcze takie karanie przez majty. Jak będzie sprzątał u mnie i nie będzie się należycie starał, to może być pewien, że dostanie jak należy, czyli na gołe pupsko! – podkreśliła.<br />
-	Oj Regino, nie strasz go już teraz, bo jeszcze będzie nam tu gotów zlać się w majty ze strachu! – odrzekła siostra Regina i wszystkie się roześmiały, a Karolek, popłakując, był jeszcze bardziej przerażony.<br />
-	Gdy już nieco się uspokoiły, siostra Brygida przywołała go do siebie:<br />
-	A teraz, moje drogie siostry, chyba nadszedł czas najwyższy, byśmy sobie dokładnie obejrzały naszą pokojówkę! Chodź no tu bliżej!<br />
-	Choć z wielkim trudem ( i piekącym tyłkiem!), podszedł do siedzących na kanapie zakonnic.<br />
-	Najpierw sobie obejrzymy te piękne majtochy, a potem sprawdzimy, co też ciekawego w nich ma! – dodała z uśmiechem.<br />
-	Przyciągła go bardziej do siebie i jakby byli zupełnie sami, bez żadnych ceregieli, zaczęła jak najbardziej jawnie obmacywać jego majty!<br />
-	Czerwień zawstydzenia momentalnie przeistoczyła się w purpurę, gdy tylko poczuł, jak siostra Brygida kładzie na jego majtach swoje dłonie! A po chwili dodała:<br />
-	Trzeba przyznać, że Marcelina z Cecylią założyły mu porządne, grube majtochy. Zobaczcie same! – popchnęła lekko Karolka w ich stronę.<br />
-	Gdy tylko wpadł w ich „szpony”, od razu obie od razu także zupełnie bezceremonialnie zaczęły go obmacywać! I co gorsza, po chwili siostra Matylda włożyła mu dłoń między nogi i z uśmiechem powiedziała:<br />
-	O! Chyba jednak coś tam ma w środku!<br />
-	Wszystkie się roześmiały, a siostra Regina powiedziała:<br />
-	No a teraz trzeba zobaczyć te drugie majty!<br />
-	Złapała za gumkę różowych majtochów i jednym szarpnięciem opuściła mu je do kostek. Oczom zakonnic ukazały się niebieskie majty, co siostra Regina skomentowała niezbyt optymistycznie:<br />
-	No, Marcelina i Cecylia mogły bardziej się postarać w doborze tych majtochów!<br />
-	Znów wszystkie się roześmiały, a siostra Brygida dodała:<br />
-	No, rzeczywiście. Bardziej w tym przypadku pasowałyby białe, albo drugie różowe! – i kolejny wybuch śmiechu!<br />
-	Teraz to właśnie siostra Brygida przyciągnęła go do siebie i równie bezceremonialnie wsadziła mu dłoń między uda, chwilę potrzymała, po czym rzekła:<br />
-	No rzeczywiście, coś tam ma w środku!<br />
-	Daj mi go, ja też muszę to sprawdzić! – niecierpliwiła się siostra Regina.<br />
-	Znów przez lekkie pchnięcie Karolek znalazł się tym razem w „objęciach” siostry Reginy. Przyciągła go do siebie i jedną ręką mocno chwyciła go w pasie, a drugą ulokowała między jego nogami, od razu mocno ją zaciskając!<br />
-	Karolek w pierwszej chwili zesztywniał, a zaraz potem cały zadrżał!<br />
-	Natychmiast zauważyła to siostra Matylda i skomentowała drwiącym tonem:<br />
-	Uważaj Regino, bo jeszcze mu tam coś uszkodzisz!<br />
-	Bez obaw, nic mu nie uszkodzę. Przecież nie jest pierwszym, który przechodzi takie oględziny w moich rękach, prawda?<br />
-	Znów wszystkie zaśmiały się głośno, a siostra Brygida dodała zaraz:<br />
-	Moje drogie, trzeba w końcu mu wreszcie zajrzeć w te majty i sprawdzić, czy rzeczywiście coś tam ma!<br />
-	Ponieważ Karolek nadal stał jak sparaliżowany, ponagliła go dość stanowczym głosem:<br />
-	No co, na co ty czekasz? Nie słyszałeś? Masz natychmiast ściągnąć majty!<br />
-	Niech się rozbierze do golasa! Przynajmniej obejrzymy go sobie całego! – zaproponowała siostra Regina.<br />
-	Bardzo dobrze! – poparła myśl siostra Regina i znów stanowczo zwróciła się do Karolka: &#8211; Słyszałeś co powiedziała siostra Regina? Szybko! Do golasa!<br />
-	Przerażony jej stanowczym głosem, posłusznie ściągnął wpierw koszulę, a potem i&#8230; majty! Stał teraz zupełnie nagi przed trzema zakonnicami!<br />
-	Przez dłuższą chwilę panowała zupełna cisza. Zakonnice bacznie przyglądały się Karolkowi, który robił się coraz bardziej czerwony ze wstydu i upokorzenia! I to tak bardzo, że odruchowo spuścił głowę w dół!<br />
-	Siostra Brygida zareagowała natychmiast:<br />
-	Tego już za wiele! Chodź tu do mnie!<br />
-	Wystraszony, a właściwie bardziej przerażony, podszedł do niej i gdy tylko znalazł się w zasięgu jej chwytu, złapała go, położyła na swoich kolanach i wymierzyła mu kilkanaście siarczystych klapsów na gołą pupę! Mówiła przy tym:<br />
-	To cię nauczy! A jeśli jeszcze raz spuścisz głowę, to tak ci dołożę rózgą, że przez kilka dni nie będziesz w stanie usiąść na pupsku!<br />
-	Jeszcze parę klapsów i puściła go.<br />
-	Bardzo dobrze Brygido. Nie ma się z nim co cackać! – dodała siostra Regina.<br />
-	Po chwili musiał ponownie stanąć przed obliczem zakonnic. Przez kilka kolejnych chwil wpatrywały się w niego, po czym siostra Regina powiedziała:<br />
-	No, rzeczywiście coś tam ma między nogami! – i kolejna salwa śmiechu!<br />
-	Siostra Matylda dodała:<br />
-	Masz rację Regino. Coś mu tam dynda, jakby jakiś sopelek, trzeba się temu przyjrzeć!<br />
-	Znów wybuchnęły śmiechem, a po chwili znów siostra Matylda powiedziała: &#8211; No chodź do mnie Karolku. Muszę obejrzeć ten twój „klejnocik”!<br />
-	Z wielkim trudem Karolek podszedł do niej. Ulokowała go sobie między udami. Jedną dłonią objęła go w pasie, a dwoma palcami drugiej, ujęła jego sopelek i przez kilka dłuższych chwil, podczas których Karolek przeżywał upokarzające katusze, przyglądała mu się z zaciekawieniem.<br />
-	W końcu stwierdziła:<br />
-	Coś marny ten twój sopelek. Ledwie można dopatrzyć się tego twojego piptaczka!<br />
-	Znów wszystkie roześmiały się, a po chwili siostra Brygida dodała nie mniej wesoło:<br />
-	Trzeba powiedzieć siostrze Justynie, by znalazła jakiś skuteczny sposób i powiększyła mu go!<br />
-	A siostra Regina wciąż się śmiejąc, powiedziała:<br />
-	Co ty mówisz Regina? Przecież siostra Justyna to najchętniej by mu go obcięła!<br />
-	Zakonnice dosłownie zanosiły się od śmiechu, a Karolek ze wstydu i upokorzenia, popłakiwał.<br />
-	Siostra Brygida jakby zaskoczona tym faktem, powiedziała:<br />
-	Patrzcie siostry! Nasz chłopaczek się rozpłakał! – a po chwili ostrym tonem do niego: &#8211; Przestań mi tu ryczeć, bo zaraz dostaniesz rózgą w pupsko na uspokojenie!<br />
-	Siostra Matylda dodała zaś:<br />
-	Jak on już tu płacze, to co dopiero będzie się działo, jak dorwą go nasze młode siostrzyczki?!<br />
-	Karolek już nie płakał, pod słowną groźbą siostry Brygidy, a siostra Matylda kontynuowała:<br />
-	Wiecie, mamy trochę czasu, to może opowie nam o badaniach u siostry Justyny?<br />
-	No właśnie! – poparła pomysł siostra Regina.<br />
-	W takim razie Karolku, będziesz nam teraz opowiadał! – oznajmiła mu wesoło, ale i zarazem stanowczo siostra Brygida.<br />
-	Karolek na samo tylko wspomnienie aż się wzdrygnął, a tu teraz ma jeszcze opowiadać, stojąc przed zakonnicami zupełnie nago!<br />
-	Musiał jednak odpowiadać na pytania, by znów nie narazić się na złość siostry Brygidy i nie oberwać po pupsku!<br />
-	Pierwsza zapytała siostra Matylda:<br />
-	Czym cię badała siostra Justyna?<br />
-	Przełknął głośno ślinę i odpowiedział niezgrabnie:<br />
-	No&#8230; no tym&#8230; takie&#8230; no&#8230;<br />
-	Nie jąkaj się i odpowiadaj! – upomniała go siostra Brygida stanowczym głosem.<br />
-	Karolek wziął głęboki oddech i starał się w miarę spokojnie odpowiedzieć:<br />
-	To było takie&#8230; jak słuchawki z czymś takim płaskim&#8230; zimnym&#8230;<br />
-	Był to możestetoskop? – zapytała siostra Regina.<br />
-	Tak tak – potwierdził szybko.<br />
-	A gdzie cię badano? – zapytała znów siostra Matylda.<br />
-	No&#8230; tu, tu, i tu&#8230; – pokazywał różne miejsca na swym ciele, a siostra Regina niespodziewanie złapała go przez moment za piptaka i wesoło zapytała:<br />
-	A tu? Też?<br />
-	Karolek znów poczerwieniał, zastygł i odpowiedział dopiero po dłuższej chwili cichym głosem:<br />
-	Tak&#8230;<br />
-	I co ci jeszcze robiła siostra Justyna? – dociekała siostra Matylda.<br />
-	Karolek jakoś nie mógł nic powiedzieć, ale z „pomocą” przyszła mu jak zwykle w tej sytuacji siostra Brygida. Niespodziewanie świsnęła rózgą nieopodal jego klejnocików i ostrzegła go chłodnym tonem:<br />
-	Odpowiadaj, albo oberwiesz rózgą po tym swoim małym sopelku!<br />
-	Tak tak! Taki mały, że trzeba by go było szukać podmikroskopem! – nie mogła się oprzeć tej drwiącej opinii siostra Regina.<br />
-	Karolek będąc praktycznie upokorzony do granic wytrzymałości, zaczął jakby popłakiwać, choć łzy nie popłynęły mu po policzkach.<br />
-	W końcu jednak zaczął odpowiadać:<br />
-	Bardzo wiele rzeczy&#8230; znaczy się, badała mnie na wiele sposobów&#8230;<br />
-	A siostra Maria i siostra Sylwestra? – nie mogła już wytrzymać z pytaniem siostra Regina.<br />
-	One&#8230; znaczy się siostra Maria i siostra Sylwestra&#8230; przeważnie pomagały siostrze Justynie przy owych badaniach, a także&#8230; – i tu zawiesił głos.<br />
-	Wystarczyło jednak jedno stanowcze spojrzenie siostry Brygidy, a Karolek „odzyskał” dar mowy:<br />
-	A także&#8230; robią mizastrzyki&#8230; – wyznał z naprawdę dużym trudem i zarazem upokorzeniem.<br />
-	I jak, miłe? – zapytała kpiąco siostra Regina.<br />
-	Nie był po prostu w stanie odpowiedzieć na to pytanie.<br />
-	Biedactwo – drwiła sobie z niego siostra Matylda.<br />
-	I dziennie musisz chodzić na zastrzyki? – tym razem zapytała siostra Brygida.<br />
-	Tak&#8230; codziennie&#8230; – wyznał bez krzty entuzjazmu.<br />
-	Ależ nam cię szkoda, nasz chłopczyku! – drwiły sobie, śmiejąc się do rozpuchu!<br />
-	Po kolejnych kilku chwilach tej wypytywanki, siostra Brygida oznajmiła:<br />
-	No siostry, musimy powoli kończyć. Zbliża się czas na naszego chłopca. Za niedługo, zjawi się po niego Weronika.<br />
-	Ależ ten czas ucieka? – stwierdziła nieco załamana siostra Matylda.<br />
-	Mile spędzony czas – dodała siostra Brygida, po czym surowym tonem zwróciła się do Karolka: &#8211; No i co tak stoisz jak słup soli? Ubieraj się! Chyba że chcesz, aby Weronika zaprowadziła cię do kuchni gołego! – i znów wszystkie się roześmiały.<br />
-	„Troskliwa” siostra Matylda powiedziała do niego:<br />
-	W takim razie Karolku, chodź tu do mnie bliżej. Pomogę ci się ubrać.<br />
-	Gdy siostra Matylda ubrała już Karolkowi koszulę i majty, mając w dalszym zamiarze założenie mu habitu, siostra Brygida powiedziała:<br />
-	Zaczekaj Matyldo, mam jeszcze dla niego prezent.<br />
-	Podeszła do komody i zaczęła czegoś energicznie szukać w dolne szufladzie. Po chwili odwróciła się i oznajmiła:<br />
-	Zobacz Karolku co dostaniesz ode mnie!<br />
-	Karolek spojrzał i&#8230; załamał się! Siostra Brygida trzymała w dłoniach wielkie, różowe majty!<br />
-	Siostra Matylda i siostra Regina gdy je ujrzały, roześmiały się, a siostra Matylda skomentowała ten jakże uroczy gest:<br />
-	To wspaniały prezent dla naszego chłopca, Brygido.<br />
-	A siostra Regina dodała:<br />
-	Ale chyba będą ciut za duże.<br />
-	Zaraz przymierzymy – rzekła wesoło siostra Brygida i dodała w chłodniejszym tonie: &#8211; Chodź do mnie Karolku!<br />
-	Karolek podszedł do niej wolnym krokiem i przez kilka chwil musiał przyglądać się trzymanym majtom. Potem usłyszał z jej ust:<br />
-	Zobacz, jakie piękne i grube majty będziesz nosił! – dotknęła majtami jego twarzy, co wywołało znów ogólne rozbawienie, a siostra Matylda wesoło zapytała:<br />
-	Co ty Brygido? Masz zamiar założyć mu te majty na głowę, a nie na pupsko?<br />
-	Pewnie że na pupę, chociaż&#8230; – chwilę się zastanowiła – tak się teraz zastanowiłam, że to by była bardzo dobra i bardzo pouczająca kara dla naszych wychowanków, nie wyłączając z tego oczywiście naszego Karolka. Najlepiej by było rozebrać chłopca do golasa, założyć mu majty na głowę i postawić go tak na korytarzu, by wszystkie siostry mogły mu się dokładnie przyjrzeć!<br />
-	To wspaniały pomysł Brygido! – powiedziała siostra Matylda i dodała: &#8211; Ale czyje majty będzie mu się zakładało na głowę? Chyba nie jego własne?<br />
-	Oczywiście że nie! – odezwała się siostra Regina. – Jeśli któraś z sióstr postanowi założyć mu w tym celu majty na głowę, zrobi to swoimi! Ten pomysł jest naprawdę godny uwagi. Trzeba wspomnieć o tym siostrze Amelii. Zapewne będzie zachwycona taką nową propozycją kary!<br />
-	Też tak sądzę – powiedziała siostra Brygida, &#8211; ale trzeba przymierzyć mu mój prezent. Obawiam się, że trzeba będzie poprawić gumkę. Nie sądzicie?<br />
-	Oj tak, to jest pewne Brygido – roześmiała się siostra Matylda.<br />
-	Siostra Brygida założyła Karolkowi majty i tak jak przewidywały, były za szeroki. Siostra Brygida od razu więc zabrała się do skracania gumy. Po chwili, majty były gotowe. Znów mu je założyła i mocno wciągnęła do góry, co wywołało wesołe rozbawienie. Majty sięgały Karolkowi prawie pod pachy i całkowicie zasłaniały te majty, które kazały mu włożyć rano siostra Marcelina i siostra Cecylia. Były bardzo grube i długie. A gdy założył habit, okazało się, że są trochę za długie i wystawały spod niego. Po chwili siostra Brygida podniosła mu habit i ponownie bezceremonialnie wsadziła mu dłoń między nogi i powiedziała:<br />
-	No, teraz to będzie ci naprawdę ciepło i w pupę i w piptaczka!<br />
-	Oczywiście dwie pozostałe zakonnice uczyniły identycznie to samo!<br />
-	Gdy wreszcie przestały się śmiać, siostra Regina powiedziała:<br />
-	Gdy jutro do mnie przyjdziesz Karolku, także otrzymasz jakiś ładny prezent!<br />
-	Siostra Matylda również obiecała mu to samo.<br />
-	Wreszcie pozwoliły mu opuścić habit i w tym samym momencie rozległo się pukanie.<br />
-	Do pokoju weszła Weronika. Karolek pożegnał się z zakonnicami całując je w dłoń i wraz z Weroniką, udał się do kuchni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/klara-v/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzinny poranek</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/rodzinny-poranek/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/rodzinny-poranek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 14:45:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Jak zwykle w wakacje wstałem w okolicach godziny 12. I jak zawsze zaspany. Włączyłem komputer i poszedłem się odlać. Gdy wróciłem przejrzałem najnowsze galerie porno z mojej ulubionej strony i poszedłem zrobić coś do jedzenia.Myślałem, że jestem sam w domu więc komputera a tym bardziej przeglądarki nawet nie wyłączyłem. Zjadłem małe co nieco i poszedłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zwykle w wakacje wstałem w okolicach godziny 12. I jak zawsze zaspany. Włączyłem komputer i poszedłem się odlać. Gdy wróciłem przejrzałem najnowsze galerie <a href="http://pornobaza.pl"><strong>porno</strong></a> z mojej ulubionej strony i poszedłem zrobić coś do jedzenia.Myślałem, że jestem sam w domu więc komputera a tym bardziej przeglądarki nawet nie wyłączyłem.<br />
Zjadłem małe co nieco i poszedłem do pokoju. Zobaczyłem przy komputerze moją młodszą siostrę, Magdę. Miała 16 lat, ale jak na swój wiek była dosyć rozwinięta. Ja wtedy miałem 17 lat. Nie zauważyła mnie więc cicho podszedłem do niej od tyłu. Cały czas siedziała na tej stronie. Zauważyłem, że jedną rękę trzyma przy udach. Delikatnie masowała swoją cipkę przez materiał spodni.<br />
-Co tam siostra? &#8211; zapytałem.<br />
-Jezu, co ty tu robisz? &#8211; powiedziała przestraszona.<br />
-A tam od razu Jezu&#8230; Marcin wystarczy. &#8211; zaśmiałem się. &#8211; CO Magda fajne panienki, nie?<br />
-Nie chciałam tu wchodzić, ale już tu było. &#8211; odparła zawstydzona.<br />
-Wiem, przecież sam oglądałem.<br />
Spojrzała na moje spodenki od piżamy. Uśmiechnęła się zalotnie i powiedziała:<br />
-Widać, że oglądałeś. Dobrze, że plamy nie ma.<br />
Wstała, a ja się do niej przysunąłem i ją czule przytuliłem. <span id="more-178"></span>Nie spodziewała się tego. Zaskoczona nic nie zrobiła. Położyłem jej rękę na kształtnych pośladkach. Zacząłem je masować i głaskać. Były bardzo jędrne.<br />
-Marcin no co ty&#8230;<br />
-Skoro już zaczęliśmy to wypadałoby to jakoś zakończyć.<br />
Pocałowałem ją w usta. Odpowiedziała na pocałunek i nasze języki splotły się. Wiły się jak opętane. Zdjąłem z niej powoli koszulkę z dużym dekoltem i na wierzch wyskoczyły jej średniej wielkości piersi odziane jeszcze tylko w czarny koronkowy staniczek. Odpiąłem go z tyłu i zrzuciłem bezceremonialnie na podłogę.<br />
-No ładnie. &#8211; powiedziałem.<br />
-Dzięki braciszku. A jak tam u ciebie z rozmiarem?<br />
Uklęknęła i zdjęła mi spodenki. Uśmiechnęła się i pocałowała mojego a w główkę. Wysunęła język i zaczęła go lizać. Wzięła go do buzi i zaczęła mocno ssać. Co chwilę wypuszczała go z buzi i przejeżdżała po nim językiem by znów wziąć go do środka. Ruszała głową w przód i w tył. Złapałem za nią i dyktowałem jej tempo. Zaczęła się krztusić i kasłać więc przestałem i przeprosiłem za ten ból, który jej sprawiłem.<br />
Ja już zupełnie nagi, a ona jeszcze w dżinsach i majteczkach. Usiadłem na łóżku i pozwoliłem aby zrobiła przede mną striptiz. Zaczęła kręcić tyłkiem przed moją głową i powoli zdejmować spodnie. W końcu została w samych majtkach. Co chwile odsłaniała kawałek swojego łona po czym znów go zakrywała. Sam nie wiem skąd wiedziała co mi się podoba. Przysunęła tyłek tak blisko mojej twarzy, że poczułem jej zapach i zauważyłem jak bardzo jest mokra. Całe jej majtki w okolicach kroku były mokre. W końcu ściągnęła wszystko co miała na sobie, kazała mi się położyć na plecach i usiadła mi na głowie. Zacząłem ją lizać w cipce. Wsuwałem język coraz głębiej i jeździłem po ściankach pochwy. Miała smak dojrzałej brzoskwinki. Czułem jak jej soki zalewają mi brodę. Czułem jak bardzo jest rozgrzana. Nie chciałem z nią tak skończyć i ona chyba też więc zeszła ze mnie i teraz to ona się położyła zachęcająco rozkładając nogi. Rozszerzyłem jej płatki i nacelowałem swojego a prosto na jej skarb. Zacząłem w nią wchodzić. Na początku powolutku, gdyż myślałem, że jest jeszcze dziewicą. Jednak gdy nie poczułem oporu zacząłem wjeżdżać i wyjeżdżać coraz szybciej. Rękoma miętosiłem jej cycuszki. Pochyliłem się i pocałowałem ją w usta. Odpowiedziała tym samym zlizując dodatkowo swój sok z mojej brody.<br />
Magda szybko osiągnęła orgazm. Zaczęła jęczeć i się wyginać. Po paru minutach wyszedłem z niej i powiedziałem, że niedługo dojdę. Stanąłem, a siostrzyczka znowu przede mną uklęknęła szykując się na lądowanie plemników na jej twarzy. Zbliżyła swoją piękną buzie do główki mojego a i lizała go po czubku. Gdy poczuła zbliżającą się spermę odsunęła się trochę. Złapałem penisa w rękę i wycelowałem w nią. Pierwszy ładunek trafił na czoło, drugi na nos i policzki, a trzeci do ust. Ślicznie tak wyglądała. Zlizała i zebrała palcem z siebie całą spermę i poszliśmy pod prysznic&#8230;<br />
Otworzyła drzwi od kabiny i razem tam wskoczyliśmy. Odkręciłem ciepłą wodę i poczułem się bardziej błogo niż wcześniej. Przytuliłem się do siostry i zacząłem ją całować. Na początku w usta potem po szyi. Moje dłonie pieściły jej piękny tyłeczek. Ona majstrowała przy moim fiucie. Jedną ręką masowała moje jądra, a drugą ruszała w górę i w dół. Czekała aż mój zawodnik znowu będzie gotowy aby stanąć na boisku. Zszedłem niżej i całowałem jej piersi. Językiem kręciłem w okół sutka. Potem lizałem jej sterczący sutek. Jedną ręką masowałem jej cipkę. Była cała rozgrzana. W końcu mój żołnierz stanął na baczność.<br />
Magda oparła się o ścianę i wypięła tyłeczek.<br />
-Teraz coś innego niż wcześniej.<br />
-Jasne siostrzyczko.<br />
Wziąłem żel pod prysznic i wysmarowałem jej dziurkę. Wszedłem w nią powoli. Jej dupka była bardzo ciasna. Widocznie to był jej pierwszy raz od tyłu. Pocałowałem ją w szyję i powiedziałem żeby się rozluźniła. Gdy to zrobiła od razu poczułem, że jest więcej miejsca. Wjechałem w nią wolno. Zacząłem się poruszać coraz szybciej. Jedną ręką ją obejmowałem, a drugą bawiłem się jej cipką. Cały czas była bardzo szeroka. Wsuwałem w nią co jakiś czas palec i wyciągałem go. Dawałem go Magdzie do polizania. Łapczywie wylizywała cały palec i czekała na więcej. Co chwile macałem ją po piersiach. Jej sutki sterczały sztywno. Kręciłem palcem w okół nich doprowadzając ją do szaleństwa.<br />
Zaczęła jęczeć i się wić. Widocznie ona już doszła. Zrobiłem jeszcze parę ruchów w jej środku i spuściłem się do środka. Mój płyn życiowy wypływał z jej kakaowego oczka spływając po jej udach. Odwróciła się i zlizała z mojego członka całą spermę i wszystko co na nim pozostało po greckim <a href="http://sexstrony.pl"><strong>sex</strong></a>ie. Jak widać nie przeszkadzał jej ten posmak w ustach. Odwróciłem się do niej tyłem i wypiąłem tyłek. Rozszerzyła moje pośladki i zbliżyła swoją głowę. Delikatnie wsunęła język do środka i świdrowała nim moje wnętrze. W końcu przestała i wyszła ze mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Nasze języki tańczyły w jej buzi taniec miłości. Jedną ręką przytrzymałem jej głowę przy mojej, a druga znów powędrowała na jej tyłeczek. Po tych pieszczotach wyszliśmy z pod prysznica i wytarliśmy się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/rodzinny-poranek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W autokarze</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/w-autokarze/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/w-autokarze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 13:03:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[Nasz autokar jechał już ładnych parę godzin i wedle rozkładu za jakieś czterdzieści minut powinniśmy dojechać do hotelu. Ponieważ wyjechaliśmy dosyć późno, za oknami już dawno zrobiło się ciemno i tylko księżyc swoim bladym światłem oświetlał wnętrze autobusu. Oprócz nas w autokarze było tylko kilka osób, które znużone nieco podróżą próbowały spać. Siedziałem z Agnieszką, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz autokar jechał już ładnych parę godzin i wedle rozkładu za jakieś czterdzieści minut powinniśmy dojechać do hotelu. Ponieważ wyjechaliśmy dosyć późno, za oknami już dawno zrobiło się ciemno i tylko księżyc swoim bladym światłem oświetlał wnętrze autobusu. Oprócz nas w autokarze było tylko kilka osób, które znużone nieco podróżą próbowały spać.<br />
Siedziałem z Agnieszką, moją dziewczyną na samym końcu autokaru i gapiłem się bezmyślnie w okno, próbując z ciemności wyłowić jakieś kształty. Agnieszka spała smacznie wtulona we mnie, a ja czułem jej ciepły oddech na moim policzku. Od jakichś kilku minut uśmiechała się przez sen, a ja próbowałem nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, aby jej nie zbudzić. Po chwili jednak autobus podskoczył na jakimś wyboju i Agnieszka otworzyła oczy.<br />
- Zgadnij co mi się właśnie śniło.<br />
- Pewnie coś miłego, bo uśmiechałaś się przez sen &#8211; odrzekłem.<br />
- Ale zgadnij.<br />
- Nie mam pojęcia, mów.<br />
- Śniło mi się, że leżymy razem na wielkim łóżku i kochamy się namiętnie.<br />
- Fantastycznie, szkoda tylko że na jakiekolwiek łóżko możemy liczyć dopiero za co najmniej pół godziny.<br />
- Szkoda, bo przez ten sen to ja mam mokro w majtkach.<br />
- No, no &#8211; powiedziałem &#8211; to faktycznie nieciekawie. <span id="more-176"></span>Ale spróbujemy chociaż częściowo jakoś temu zaradzić.<br />
To mówiąc dotknąłem jej kolana, po czym wolnym ruchem włożyłem rękę pod jej sukienkę. Gdy dotknąłem jej wilgotnych majtek, Agnieszka syknęła cicho i powiedziała:<br />
- Daj spokój, ludzie patrzą.<br />
- Bez obawy, wszyscy śpią, zresztą w tej ciemności niewiele widać.<br />
Włożyłem rękę pod majteczki wyczułem wilgotną z podniecenia szparkę. Zacząłem ją głaskać i poruszać paluszkiem pomiędzy jej wargami sromowymi. Wiedziałem, że to lubi. Nie przerywając głaskania włożyłem drugi paluszek do środka. Nim także zacząłem poruszać i po chwili Agnieszka zaczęła cichutko jęczeć. Czułem jaka jest mokra i zacząłem wkładać paluszek coraz głębiej. Przygryzała wargi, próbując zachowywać się jak najciszej, a ja w międzyczasie włożyłem do jej muszelki drugi paluszek, zaś kciukiem zacząłem pieścić łechtaczkę. Zacząłem nabierać rozpędu i pieścić ją coraz szybciej. Jej uda rozwarły się szeroko pozwalając mi na głębszą penetrację jej pochwy. Przestałem pieścić łechtaczkę i włożyłem do środka trzeci palec. Teraz zwolniłem i delektowałem się cudowną muszelką Agnieszki. Jej soczki spływały po moich palcach, a ja starałem się je włożyć najgłębiej, jak to możliwe. Widziałem, jak z każdym ruchem jest coraz bliżej orgazmu i w kulminacyjnym momencie usłyszałem stłumiony jęk. Jej ciało wyprężyło się, a ona znieruchomiała. Trwała tak przez chwilę przeżywając swój orgazm w ciszy, aż opadła powoli na fotel.<br />
- Dziękuję &#8211; usłyszałem jej szept &#8211; daj mi chwilę odpocząć, a za chwilę zajmę się Tobą.<br />
Przez dłuższą chwilę leżała w bezruchu wpatrując się w sufit, po czym westchnęła i odwróciła się w moim kierunku.<br />
- Siądź teraz wygodnie, a ja zajmę się tobą &#8211; powiedziała.<br />
Poczułem jak jej ręka przesuwa się w kierunku mojego krocza. Agnieszka zaczęła głaskać jedną ręką moje krocze, drugą zaś zaczęła rozpinać rozporek. Po chwili jej ręka wślizgnęła się w moje spodnie i poczułem jak jej palce zaciskają się na moim penisie. Kilka jej ruchów i nabrzmiał do granic możliwości. Agnieszka zaczęła ściągać moje spodnie, próbując uwolnić go z krępującego materiału. Pomogłem jej unosząc się nieco ku górze, aby było jej łatwiej. Po chwili udało się jej ściągnąć spodnie razem z moimi majtkami i mój penis wyskoczył jak z procy. Agnieszka objęła mój sztywny członek i zaczęła szybko poruszać ręką. Jęknąłem i przymknąłem oczy, delektując się tą chwilą. Trzeba przyznać, że robiła to z wielkim wyczuciem, odpowiednio dobierając zarówno tempo jak i właściwy uścisk. Jej zapał sprawiał mi także niewysłowioną przyjemność. Po chwili jej uścisk nieco zelżał i poczułem, jak wkłada go sobie do ust. Najpierw delikatnie zaczęła pieścić główkę, po czym powoli wsuwała go sobie coraz głębiej. Po chwili prawie cały zaczął się mieścić w jej ustach sięgając głęboko do gardła. Robiła to powoli, starając się, aby wchodził jak najgłębiej. W pewnym momencie poczułem, że już dłużej nie wytrzymam i orgazm jest już blisko.<br />
- Jeszcze chwila, a dojdę &#8211; szepnąłem do niej.<br />
kliknij Wyjęła go sobie z ust i zaczęła szybko poruszać ręką, kierując mojego członka w kierunku swoich ust. Po chwili wytrysnąłem, a moja sperma wystrzeliła prosto w jej usta. Jeszcze chwilę próbowała wycisnąć z mojego penisa resztkę nasienia, po czym przełknęła wszystko, oblizując resztki spermy ze swoich warg. To jej nie wystarczyło, gdyż znowu wzięła mojego oklapłego już nieco a do ust i zaczęła delikatnie ssać. Aby pomóc jej w zwiększeniu moich doznań i tym samym nadaniu mojemu penisowi właściwego rozmiaru położyłem jej rękę na głowie i nadawałem tempo.<br />
Po około minucie poczułem, że mój członek zaczyna powoli twardnieć. Po chwili był już na tyle twardy, że zdjąłem rękę z głowy Agnieszki i pozwoliłem jej na pełną swobodę. Nie pożałowałem tego. Ssała i lizała mojego członka tak intensywnie, że zacząłem pojękiwać z rozkoszy. Bardzo szybko poczułem, jak sperma zaczęła mi płynąć w członku. Agnieszka najwidoczniej też to wyczuła i szybko ścisnęła mojego penisa tuż u nasady, nie pozwalając tym samym na wytrysk. Trzymała tak chwilę, po czym znowu wznowiła działanie.<br />
Zrobiła tak jeszcze kilka razy, aż w końcu pozwoliła mi na wytrysk. Skierowała mojego członka na swój biust i silny strumień spermy wystrzelił wprost na jej dekolt. Pozwoliła mi całkowicie wypróżnić się z nasienia, po czym zaczęła palcami zbierać spermę z szyi oraz biustu i wylizywać ją językiem. Starała się to robić dokładnie bacząc, aby nic się nie zmarnowało. Na koniec schowała mojego penisa z powrotem do spodni i zasunęła rozporek. Uśmiechnęła się do mnie i szepnęła na koniec cicho do ucha:<br />
- A po przyjeździe do hotelu, chcę abyś mnie jeszcze porządnie zerżnął&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/w-autokarze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mleczna przygoda</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/mleczna-przygoda/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/mleczna-przygoda/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 13:03:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=174</guid>
		<description><![CDATA[Było chłodne, deszczowe, późnojesienne popołudnie. Wracałem ze szkoły. Drzwi do klatki schodowej były otwarte. Przemoczony, zziębnięty wbiegłem po schodach na moje piętro. Stanąłem przed drzwiami i zacząłem przetrząsać torbę w poszukiwaniu kluczy. Cholera, nie było, musiałem nie wziąć ze sobą… starsi wracali dopiero na drugi dzień, a mi się jakoś nie chciało wracać na tą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Było chłodne, deszczowe, późnojesienne popołudnie. Wracałem ze szkoły. Drzwi do klatki schodowej były otwarte. Przemoczony, zziębnięty wbiegłem po schodach na moje piętro. Stanąłem przed drzwiami i zacząłem przetrząsać torbę w poszukiwaniu kluczy. Cholera, nie było, musiałem nie wziąć ze sobą… starsi wracali dopiero na drugi dzień, a mi się jakoś nie chciało wracać na tą pogodę, żeby szukać miejsca u jakiegoś kumpla. Wtedy otwarły się drzwi sąsiedniego mieszkania. Wychyliła się Basia, moja sąsiadka.<br />
-O kurcze, ale ty wyglądasz!- krzyknęła- nie masz kluczy? Jesteś cały przemoczony! Wchodź szybko do mnie i się ogrzej. Poczekasz u mnie na rodziców.- zanim się obejrzałem, już byłem w jej mieszkaniu. Basia była bardzo miłą trzydziestolatką. Często mnie zagadywała, szczerze interesowała się co u mnie. Jednak nie byłem wyjątkowy, ta otwarta kobieta traktowała tak wszystkich lokatorów. Usiadłem na kanapie, już z grubsza wytarty pożyczonym ręcznikiem. Dostałem duży kubek herbaty. Poczułem, że poza cytryną i cukrem jest też w niej „prądzik’. Ot, polska gościnność.<br />
Rozmawialiśmy o niczym, kiedy wreszcie zacząłem się przypatrywać Basi. Jakże ja byłem spostrzegawczy! Dopiero wtedy zauważyłem, że jest w zaawansowanej ciąży. Jednakże cos było w niej. Nie wiem czemu, ale jej krągłości, jej brzuch i nabrzmiałe piersi działały na mnie bardziej, niż figura niejednej mojej koleżanki. Może przez ten alkohol, którego było coś dużo w herbacie, pozwoliłem sobie na pofantazjowanie sobie o sąsiadce siedzącej naprzeciw mnie. Po chwili poczułem, że mam dość spory namiocik. <span id="more-174"></span>Zanim przez głowę przeszła mi myśl, żeby to jakoś ukryć, ciszę przeszyły słowa sąsiadki:<br />
-Co to? Tak Ci ciśnienie skoczyło, że aż krew wpłynęła Ci do krocza, że tak sterczy?- Basia często miała dość wulgarne jak na taką kobietę poczucie humoru, ale tym razem mnie zamurowało i nie potrafiłem wydusić z siebie nic poza przeciągłym „yyyyy”…<br />
-Nie no nie szkodzi- kontynuowała bez cienia zażenowania- to normalne u nastolatków. Sama teraz od tej ciąży mam ciągle ochotę. Szczególnie teraz, kiedy Tomek wyjechał. Uważaj, bo jeszcze Cię niecnie wykorzystam!- zakończyła śmiejąc się, uważając, że powiedziała coś tak abstrakcyjnego, że aż śmiesznego. Jednakże, kiedy spojrzała na mnie i napotkała rozbierający, namiętny wzrok, zrozumiała, że chyba nie potraktowałem tego jako żartu.<br />
-Ej no, chyba nie chcesz mi powiedzieć, że Cię taki kloc jak ja podnieca? – zapytała z przekąsem. Ja podszedłem do niej i usiadłem obok.<br />
Spojrzałem jej głęboko w oczy, a potem jeszcze głębiej w dekolt. Widziałem przyzwolenie, już wiedziała, że chcę, żeby była choć przez chwilę moja. Przemknąłem dłonią po jej policzku. Czułem jak był gorący. Wyobrażałem już sobie, jak reszta jej ciała musiała być rozgrzana. Przybliżyłem się do niej. Byłem tak blisko, że mój oddech uderzył w jej uszko, co spowodowało dreszcz. Powoli zbliżyłem się jeszcze bardziej i końcówką języka musnąłem płatki jej uszu. Zadrżała ponownie. Językiem powędrowałem przez jej skroń i policzek w stronę ust. Wtedy moje i jej spotkały się. Przez dłuższą chwile upajaliśmy się pocałunkiem, a moja dłoń powędrowała na jej brzuch. Wędrowała po jego kulistym kształcie. Czułem jak był twardy. Powoli ręka zawędrowała na jej biust. Chwilę się zawahałem, ale postanowiłem, że delikatnie rozepnę jej guziczki sukienki i zajmę się jej wielkimi piersiami. Jednakże podniecenie zrobiło swoje i guziki potoczyły się po ziemi. Szybkim ruchem zerwałem jej stanik, uwalniając piersiątka. Były naprawdę okazałe. Wielkie, sterczące sutki, o ciemnych aureolkach zachęcały do zaopiekowania się nimi. Przestałem całować Basię. Językiem po policzku zjeżdżałem po milimetrze przez szyję na śliczną dolinkę między dwiema górami. Wreszcie ściskając jedną dłonią, drugą zacząłem zapalczywie wylizywać po kawałeczku. Musiało się jej to podobać, gdyż zaczęła cichutko jęczeć.<br />
Moje usta wreszcie doszły do jej wielkiego, sterczącego sutka. Delikatnie go ścisnąłem wargami i o dziwo poczułem, jak coś zalewa mi usta. Basia miała już mleko. Miało dość chude, słodkawe. Moja głowa wtuliła się w jej biust jak małego dziecka, ssąc to jeden, to drugi. Dziwne, ale podniecało ją to. Moja ręka przez jej okrąglutki brzuch zaczęła zjeżdżać na jej uda. Głaskałem je, powolutku kierując dłoń ku kroczu. Ręka zawędrowała pod sukienkę. Poczułem majtki. Były już wilgotne i czuć było przez nie ciepło łona ciężarnej Basi. Dotknąłem je delikatnie, a ona przymrużyła oczy i zaczęła cicho mruczeć. Ściągnęliśmy jej sukienkę i wreszcie majtki. Jej <a href="http://mojacipka.pl">cipka</a> była powiększona i opuchnięta, ale bardzo zachęcająca do zabawy. Miała na niej parę czarnych włosków- widać dopiero od niedawna zaniedbała jej golenie. Zsunąłem się z kanapy i klęknąłem przed nią, pochłaniając tą charakterystyczną woń. Powoli zbliżyłem głowę i końcówką języka zacząłem pieścić jej nabrzmiały, twardy groszek. Basia chwyciła swe mleczne piersi i pieściła je, oddając dół w moje władanie. Lizałem ją z coraz większym zapałem, czując jak jej wielka brzoskwinia wilgotnieje i pulsuje. Nagle jęki Basi ucichły, a ona nachyliła się i wyszeptała do mnie łamiącym się głosem:<br />
-Może czas, żebym to ja Cię wydoiła byczku?- nie protestowałem. Położyłem się na kanapie a ona przy mnie. Szybko zerwała ze mnie koszulkę i zsunęła spodnie. Jeszcze przez materiał zaczęła delikatnie przesuwać dłonią po moim namiociku. Wreszcie widząc, że już nie wytrzymam dalej, ściągnęła je ze mnie. Jej oczom ukazał się całkiem spory, naprężony penis. Od razu chwyciła go mocno w garści i zaczęła podniecający masaż. Ja nie pozostając dłużny paluszkami pieściłem jej łechtaczkę, co jakiś czas wbijając dwa albo trzy do jej wnętrza. Poza naszymi szybkimi oddechami słychać było to cudne mlaskanie. Basia kazała mi wstać, a ona usiadła na dywanie. Chwytając się znów mojego penisa jak drążka, zaczęła lizać i ssać moje jądra. Następnie powoli, milimetr po milimetrze zaczęła przesuwać całą długością języka po mojej męskości w stronę główki. Myślałem, że ta podróż jej języka trwała wieczność, kiedy wreszcie osiągnęła cel. Od razu rozwarła usta i pochłonęła cały żołądź, mocno go ssąc, jakby rzeczywiście chciała mnie od razu wydoić. Reszta ścisnęła swoimi piersiami, liżąc i ssąc jedynie to, co wystawało. Zacząłem odpływać. Podniecenie zaczęło opanowywać mnie. Wyrwałem penisa jej namiętnego uścisku i podniosłem ją. Jej ręce położyłem na stoliku tak, aby jej wypięty tyłek był naprzeciw mnie. Od razu bez ceregieli wbiłem się w jej gorącą, soczystą cipkę, rękoma ściskając jej piersi tak, że krople jej mleczka zaczęły spadać na blat.<br />
Basia jęczała i krzyczała jak dzikie zwierze, nabijając się na mojego penisa. Posuwałem jej szybko i zdecydowanie. Nie wiem ile to trwało, aż wreszcie jej ciałem wstrząsnęły potężne spazmy ekstazy. Jej pochwa zaczęła mocno pulsować na moim ie, jeszcze bardziej go stymulując. Nie wytrzymałem tego za długo i jej wnętrze zalałem życiodajnym płynem. Osunęliśmy się powrotem na kanapę. Nikt mi więcej nie powie, że duża kobieta nie jest namiętna i kusząca…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/mleczna-przygoda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Napad po szkole &#8211; alternatywny ciąg dalszy</title>
		<link>http://sex.erolinia.pl/napad-po-szkole-alternatywny-ciag-dalszy/</link>
		<comments>http://sex.erolinia.pl/napad-po-szkole-alternatywny-ciag-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 09:46:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyczne opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sex.erolinia.pl/?p=168</guid>
		<description><![CDATA[Po przyjściu do domu wzięłam prysznic, umyłam zęby… ale nie mogłam przestać myśleć o tym co się stało. Ci trzej uczniowie byli tacy napaleni, tacy podnieceni, dobrze że mnie nie zgwałcili. Co oni teraz muszą myśleć, ta burza hormonów w ich głowach. Przecież prawie bez oporu zrobiłam im laskę, dałam wymacać swoje piersi…a jestem ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po przyjściu do domu wzięłam prysznic, umyłam zęby… ale nie mogłam przestać myśleć o tym co się stało. Ci trzej uczniowie byli tacy napaleni, tacy podnieceni, dobrze że mnie nie zgwałcili. Co oni teraz muszą myśleć, ta burza hormonów w ich głowach. Przecież prawie bez oporu zrobiłam im laskę, dałam wymacać swoje piersi…a jestem ich nauczycielką. Teraz burza myśli przebiegała mi przez głowę: a co jak inni też tak reagują na mnie, co jeśli to się rozniesie, dotrze do innych nauczycieli i uczni, a jeśli inni zdecydują się na ten sam krok. Zrobiłam sobie cieplutkie capucino i owinięta w gruby szlafrok siedziałam na kanapie bijąc się z myślami. Z drugiej strony schlebiało mi że interesują się mną, w końcu jestem atrakcyjną kobietą. Jak większość kobiet lubię kokietować mężczyzn ale to nie było kokietowanie ci smarkacze po prostu chcieli mojej muszelki… i tak dostali o wiele za dużo. Powinnam nie dopuścić do tego. Chyba za łatwo uległam ale z drugiej strony te ich dziewicze iki, to ich młodzieńcze pożądanie i podniecenie. Musieli naprawdę być napaleni skoro zdecydowali się na taki desperacki krok. A jak są inni tacy napaleńcy i rozniesie się to po szkole, wśród ich kolegów… NIE, nie mogę do tego dopuścić!!! Stanowczo &#8211; NIE!!! Muszę z nimi porozmawiać i zagrozić im, że zdarzyło się to tylko jeden jedyny raz, i jeśli pisną słowo wylecą ze szkoły z takim hukiem i szybkością jak samolot przekraczający barierę dźwięku. Mnie w prawdzie czeka zapewne to samo ale muszę ich jakoś postraszyć. Tak, muszę być stanowcza. Jednak z drugiej strony…   Wszyscy trzej prezentowali się wręcz smakowicie. Wysocy, dobrze zbudowani, ich młodzieńcze pałki też były niczego sobie. Smak ich nasienia jeszcze błądził po moich kubkach smakowych. Takie gotowe na wszystko koguciki naprawdę były smakowitym kąskiem dla mnie… tylko jakby się to wydało… Sama nie wiedziałam co robić dać się ponieść tej erotycznej zakazanej fali podniecenia czy założyć aureole i udawać świętą a im zagrozić, że jak to się jeszcze raz zdarzy to popamiętają na całe życie.<span id="more-168"></span><br />
Północ zastała mnie umysłowym pacie. Jedno na pewno musze zrobić – porozmawiać z całą trójką o tym co się zdarzyło.<br />
Następnego dnia ubrałam się jak zwykle w szary zestaw tak abym nie rzucała się w oczy na przerwach. Spódnica za kolana, marynarka, biała koszula z krótkim rękawkiem , ciemne rajstopy i buty na średnim obcasie. Specjalnie tez nie malowałam się za bardzo, od delikatny makijaż. Im bliżej szklanego dzwonka tym bardziej dawało znać o sobie zdenerwowanie. Miljon myśli znów zaczęło galopować przez głowę. Jedna najważniejsza: co jeśli powiedzieli kolegom?<br />
Jak zwykle podjechałam od tyłu szkoły. Zaparkowałam wzięłam głęboki oddech, otworzyłam drzwi, wysiadłam. Odruchowo poprawiłam spódnicę która delikatnie podwinęła się ukazując moje kolana. Zamknęłam auto i ruszyłam w kierunku budynku szkoły.<br />
Gdy wchodziłam po schodach zobaczyłam całą trójkę jak wychodzili z budynku. Adrian. Michał i Artur zobaczyli mnie i spojrzeli po sobie. Pojawiły się uśmieszki na ich twarzach. Zatrzymali się przy drzwiach, jakby czekali na moją reakcję. Nie zwalniając kroku szłam w ich kierunku po schodach. Dotarłam na szczyt posłusznie ustąpili mi miejsca żebym mogła przejść. Jednak ich wzrok i uśmieszki mówiły wszystko – Chętnie cię przelecimy!!!  Gdy już otwierałam ciężkie drzwi od szkoły Michał oparł się o nie zatrzaskując je…<br />
- Co ty wyprawiasz !!! – syknęłam na niego –Przepuść mnie natychmiast! Otwieraj te drzwi!<br />
W tym momencie Adrian i Artur delikatnie zastawili mi drogę z tyłu. Większość nauczycieli i uczni wchodziła wejściem z przodu budynku, więc raczej był mały ruch. Jak na złość nikt nie szedł w tę stronę. I stało się… Artur klepnął mnie w pośladek .<br />
- Niezła była pani wczoraj! Serio, nie spodziewaliśmy się aż takiej uległości!<br />
- Masz niesamowite ciało jak na trzydziestkę …- tym razem Adrian przyłożył rękę do mojego tyłeczka delikatni go macając.<br />
Tego było już za dużo – Spadać małolaty!!! – Jednym ruchem ręki odtrąciłam ręce chłopaka.<br />
-OOO… buntujemy się – cicho i słodziutko wyszeptał przez zęby  Michał – Nieładnie, bardzo nieładnie!<br />
- Co wy sobie myślicie!? Omal wczoraj mnie nie zgwałciliście! Chcecie wylecieć ze szkoły!? –powoli puszczały mi nerwy, zaraz zacznę krzyczeć pomyślałam- to co wydarzyło się wczoraj, zapomnijcie o tym. Nigdy do tego nie wrócimy! Zrozumiano!!!<br />
- No to mamy problem, bo strasznie pani obciąganie nam się podobało! – i tu mnie zaskoczyli – proszę to dla pani – wręczył mi kopertę – Do zobaczenia na dużej przerwie w sali od polskiego.<br />
Odruchowo wzięłam kopertę z jego ręki – Co to jest!? Odpowiedz natychmiast!<br />
- Zobacz sama – odstąpili od drzwi i ruszyli po schodach w dół.<br />
No tak teraz będą mnie szantażować, zboczone małolaty.<br />
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka szkoły, jednocześnie kopertę schowałam do torebki.<br />
Zajęcia rozpoczynałam od drugiej lekcji więc gdy opustoszał pokuj nauczycielski wyjęłam kopertę z torby. Drżącą ręką otwierałam ją. Szantażyści… tylko to miałam w głowie.<br />
Nie pomyliłam się. Na kartkach wydrukowane były zdjęcia jak odwalam hiszpana. Rozpięta bluzka. Nogi szeroko rozrzucone a po miedzy nimi ten małolat wkładający swojego członka pomiędzy moje bufory. To koniec pomyślałam. Zostanę ich nałożnicą. Tylko kiedy i czym oni zrobili te zdjęcia. Musieli mieć komórkę w zasięgu, przecież byli tylko w strojach sportowych… Teraz to już nie ważne, mają mnie. Z tyłu kartki była informacja – Jesteś najlepsza! Czekamy na dalsze korepetycje! Na razie nikt nic nie wie i lepiej żeby tak zostało! Jak nie przyjdziesz na spotkanie zostaniesz Miss Gazetki Szkolnej!<br />
To naprawdę koniec!!!<br />
Nie mogłam myśleć…<br />
Czas do dużej przerwy był jak ocean ale w końcu musiałam go przepłynąć i zabrzmiał dzwonek na przerwę. Daleko nie miałam do sali od polskiego, raptem dwie klasy obok na drugim piętrze. Zabrałam materiały z lekcji, torbę a w niej dowody mojej dzikiej orgii. Gdy korytarz opustoszał uchyliłam drzwi i czmychnęłam do sali od polskiego.<br />
Gdy weszłam oni już tam byli. Ich uśmiechy, wzrok i postawa powiedziała mi wszystko…<br />
- Czego chcecie? – prawie wyszeptałam<br />
- A czego możemy chcieć od takiej rozpalonej nauczycielki jak ty!? – pytanie było raczej retoryczne<br />
- Spadajcie! Idziecie sobie zwalić konia do ubikacji! Gówniarze! – to chyba była ostatnia linia obrony.<br />
- Ale dziś kozaczy. Wczoraj ciągnęła jak odkurzacz! Smakowało ci nasze nasienie… &#8211; Cała trójka roześmiała się głośno.<br />
- Dobra czas na konkrety, do końca roku szkolnego zostaniesz naszą korepetytorką, i zapewniam że to będą bardzo przyjemne korepetycje – Michał był opanowany.<br />
- Przynajmniej dla nas…- cała trójka roześmiała się ponownie po słowach Adriana.<br />
Tylko jeszcze trochę maja i cały czerwiec, myśli w głowie biegały niczym błyskawice.<br />
- A co potem? Dacie mi spokój? Czy znów będziecie chcieli mnie przelecieć? Mam być waszą dziwką?<br />
- Już mówiłem nikt o niczym nie wie…<br />
- Trochę nas poduczysz z francuskiego – Artur podszedł do mnie od tyłu i klepnął mnie w pośladki obiema rękami.<br />
Momentalnie odwróciłam się i chciałam go spoliczkować ale na to czekał Adrian, doskoczył do mnie od tyłu i złapał za ręce, wykręcając je.<br />
- I jak zgadasz się paniusiu? – patrząc mi w oczy Artur zaczął rozpinać moją marynarkę.<br />
Michał też podszedł do naszej trójki i złapał mnie za pośladki.<br />
- Nie pożałujesz laseczko – upajali się mówieniem mi na ty.<br />
- Zgoda gówniarze ale tylko do końca roku szkolnego i ani dnia dłużej! Zrozumieliście!<br />
Artur rozpiął do końca marynarkę i dobrał się do mojego biustu. Ugniatał go dość brutalnie, nie mieścił mu się w ręce. Moje ciało odpowiedziało na te obmacywanie, powoli moje sutki twardniały. Musiał to wyczuć bo od razu jego palce tym razem delikatnie, jakby chciały się z nimi zapoznać, zaczęły je pieścić i przyszczypywać.<br />
- Dobra puść ją jest nasza! &#8211;  z tryjumfem ogłosił Michał.<br />
Adrian puścił moje ręce. Stanęli na wprost mnie, zostało jakieś 10 – 12 minut do dzwonka.<br />
- Zdejmij marynarkę i rozepnij bluzkę – Michał uklęknął obok moich nóg. Dziś byli opanowani nie tak jak wczoraj. Dziś byli wyraźnie chłodni i wyrachowani, wczoraj sperma rozwalała ich mózgi. Widziałam ich prężące się w spodniach kutasy jednak trzymali się dzielnie. Michał objął rękami moje kolano i zaczął wędrować po mojej nodze w kierunku krocza – No stań w rozkroku! – rozkazał. Zrobiłam to posłusznie nie przerywając rozpinania bluzki, marynarkę już zdążyłam, zrzucić z siebie. Adrian odszedł na bok i oparł się o ławkę, jednocześnie jego ręka powędrowała do krocza, pacząc na poczynania kolegów. Ugniatał członka przez spodnie. Pewno nie raz walili konia przed telewizorem czy komputerem oglądając <a href="http://pornoamator.pl"><strong>porno</strong></a>sy. Michał dotarł do ud i nie zamierzał przerywać, natomiast Artur objął mój spory biust, bo właśnie skończyłam rozpinać bluzkę. Chyba spodobał mu się mój koronkowy stanik i sterczące jak antenki sutki oraz ciemne brodawki.<br />
- Zajefajne – wyszeptał. Tymczasem Michał dotarł do mojego krocza, wstał i ręką rozpoczął zabawę poprzez moje majtki i rajstopy. Szukał wzgórka i pocierał tam palcami, musiał pod nimi czuć mój rowek od muszelki. Podniecało go to niesamowicie, wybrzuszenie w jego spodniach było aż za nadto widoczne.<br />
- Spleć ręce na głowie – wyszeptał mi do ucha, jednocześnie rozpoczął językiem pieszczotę. Posłusznie splotłam ręce na głowie. Mój biust podniósł się po tym zabiegu do góry.<br />
- O tak!!! – Artur uporał się z zapięciem stanika. Uwolnił dwie sporych rozmiarów półkule. Macał je jak oszalały. W końcu zbliżył usta do sitków i zaczął je ssać.<br />
- Kurde zaraz dojdę – jęknął Adrian, który w międzyczasie wyjął pałkę i trzepał ją wprawnym ruchem patrząc na mnie i kolegów.<br />
 &#8211; Na czworaka panienko! –zakomenderował Artur – ale już! Ssij tak jak wczoraj!!!<br />
Przyjęłam pozycję na piska i czekałam na pałkę jednego z młodzieńców. Adrian przepchnął się przed moją twarz – Działaj nauczycielko!<br />
Przed oczami miałam tylko podbrzusze i jajka. Wzięłam go do ust i  rozpoczęło się ssanie, zabawa językiem wokół końcówki członka. Był naprawdę spory wypełniał moje usta i prawie sięgał do gardła. Chłopak ruszał biodrami wprowadzając go coraz głębiej. Michał tym czasem obszedł mnie i zarzucił spódnicę na plecy, zadanie miał ułatwione o już wcześniej podwinął ją dość wysoko.<br />
- No dale rozsuń nóżki! – spełniłam jego rozkaz, jego ręce znów rozpoczęły ugniatanie mojego tyłka i szukanie muszelki ale tym razem opuścił rajstopy i miał już tylko do pokonania moja bieliznę.<br />
- nie wytrzymam, ciągnie jak motopompa! – Adrian chwycił mnie za włosy i wystrzelił w moje usta ładunek nasienia. Moje podniecenie całym tym oddaniem się tym smarkaczom było niesamowicie wysokie. Spijałam soki młodzieńca starając się nie upuścić ani kropli. Wyssałam wszystko. Michał też nie próżnował dotarł do mojej cipki, odchylił na bok pasek materiału moich majtek i ujrzał po raz pierwszy mają grotkę. Wypielęgnowaną, starannie przyciętą w trójkącik. Byłam tak wilgotna po pieszczotach moich nóg i piersi oraz ssaniem palki, że od razu wepchnął we mnie dwa palce. Z moich ust wyrwał się jęk stłumiony członkiem w moich ustach.<br />
- Ale jest wilgotna! Rozpalona jak słońce! – Michał nie przestawał wbijać się co raz głębiej w moją cipkę. Adrian tymczasem wyciągnął członka z moich ust i opadł  na ławkę, ale był napalony poszło jeszcze szybciej niż wczoraj. Michał tymczasem sięgnął do mojej piersi i zaczął ją ugniatać. Artur natychmiast zajął miejsce spuszczonego Adriana.<br />
- Dziś tylko nam obciągniesz nauczycielko! – powiedział, wpychał swojego zaganiacza w moje usta jakbym była gumową lalką. Jego kolega nie przestawał penetrować  mojej cipki, tylko teraz były już tam trzy paluszki. Zmieniłam delikatnie położenie wypinając bardziej tyłek do góry i eksponując tym samym moja grotę jeszcze bardziej.<br />
Artur nagle wyjął członka z mojej buzi i oparł się o ławkę obok Adriana. Oboje patrzeli na poczynania Michała. On tymczasem nie próżnował. Z tego wszystkiego zaczęłam jęczeć i pomrukiwać jak kotka, spodobało im się.<br />
- Jak kiciu, podejdź na czworaczkach do swego pana i dokończ ssanko! – Artur był bezwzględny. Michał wstał i wyjął place z moje cipki. Jeszcze chwilkę poruszałam tyłkiem sadząc, że zaatakuje mnie jeszcze raz  swoimi paluszkami. Jednak dostałam klapsa na goły pośladek – Ruszaj kotku! – on też dołączył do kolegów.<br />
- Pospiesz się bo zostało ci niewiele czasu do dzwonka – mruknął Adrian. Cholera z powodu podniecenia zupełnie o tym zapomniałam.<br />
Ruszyłam jak rasowa kotka, z cyckami na wierzchu, podniesioną spódnicą i prawie nagim tyłkiem w kierunku moich panów, kurcze jak mogę tak myśleć, zganiłam siebie ale tak była prawda, oni tu rządzili.<br />
Trzydziestoletnia kobieta sunąca na czworakach do trzech małolatów.<br />
Wiedziałam że bliżej dojścia jest Artur więc zaczęłam od niego. Ssałam, obejmowałam ustami jego główkę członka, on natychmiast chwycił mnie za włosy z tyłu głowy i kierował ruchami. Miałam rację doszedł zaledwie po kilku ruchach. Również starałam się wypić cały potok nasienia, jednak trochę pociekło mi kącikami ust.<br />
- Jesteś niemożliwa kiciu. – mruknął z zadowoleniem- No ruszaj po trzeci ładunek jak wczoraj.<br />
Michał tymczasem usiadł na krześle dla nauczyciela. Znów cała trójka patrzyła jak zawracam w stronę gdzie siedział Michał. Ruszałam tyłkiem na prawo i lewo, mruczałam. Coś we mnie pękło, granica przekroczona… stałam się posłuszną maszynką do <a href="http://sexstrony.pl"><strong>sex</strong></a>u w rękach tych trzech młokosów. Plus że natura obdarzyła ich hojnie, pałki mieli naprawdę spore. Złapałam się na myśli jakby to było gdyby  wsadzili mi je…<br />
Dotarłam do Michała jego korzeń był gotów. Rozsunął nogi a ja oparłam się rekami o nie, zaczynają ssać. On tymczasem rękami sięgał moich piersi. Ułatwiłam mu to prostując się delikatnie. On je pieścił a ja obrabiałam jego członka. Pozwolił bym sama nadawała prędkość ruchów głowy. Moje wprawne ruchy i jego podniecenie sprawiły, że doszedł też szybko. Trzeci ładunek spermy wylądował w moich ustach. Połykałam ze smakiem ten nektar życia, patrząc mu prosto w oczy.<br />
- Pięknie. – zakończył – Wstań i doprowadź się do porządku.- rozkazał.<br />
Zapiłam stanik i bluzkę, poprawiłam rajstopy i zsunęłam spódnice, ubrałam marynarkę którą podał mi Adrian.<br />
- Jeszcze jedno…połóż ręce na biurku i wypnij ten słodki tyłeczek! – zakomenderował Michał.<br />
- Daj już spokój! – warknęłam.<br />
- Miss Gazetka Szkolna! Czekam! – był nie ugięty, spełniłam jego polecenie. Oparłam się rękami o biurko i  wypięłam się, stając w lekkim rozkroku. Podszedł do mnie od tyłu, przysunął się bliżej dupci i stymulując stosunek i złapał minie z biust.<br />
- To dopiero początek naszych korepetycji!<br />
- Następnym razem obsłużysz nas konkretniej! – odsunął się i klepnął mnie w pośladek zatrzymując na nim swoja rękę. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sex.erolinia.pl/napad-po-szkole-alternatywny-ciag-dalszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

