posted by admin on paź 28

Po przyjściu do domu wzięłam prysznic, umyłam zęby… ale nie mogłam przestać myśleć o tym co się stało. Ci trzej uczniowie byli tacy napaleni, tacy podnieceni, dobrze że mnie nie zgwałcili. Co oni teraz muszą myśleć, ta burza hormonów w ich głowach. Przecież prawie bez oporu zrobiłam im laskę, dałam wymacać swoje piersi…a jestem ich nauczycielką. Teraz burza myśli przebiegała mi przez głowę: a co jak inni też tak reagują na mnie, co jeśli to się rozniesie, dotrze do innych nauczycieli i uczni, a jeśli inni zdecydują się na ten sam krok. Zrobiłam sobie cieplutkie capucino i owinięta w gruby szlafrok siedziałam na kanapie bijąc się z myślami. Z drugiej strony schlebiało mi że interesują się mną, w końcu jestem atrakcyjną kobietą. Jak większość kobiet lubię kokietować mężczyzn ale to nie było kokietowanie ci smarkacze po prostu chcieli mojej muszelki… i tak dostali o wiele za dużo. Powinnam nie dopuścić do tego. Chyba za łatwo uległam ale z drugiej strony te ich dziewicze iki, to ich młodzieńcze pożądanie i podniecenie. Musieli naprawdę być napaleni skoro zdecydowali się na taki desperacki krok. A jak są inni tacy napaleńcy i rozniesie się to po szkole, wśród ich kolegów… NIE, nie mogę do tego dopuścić!!! Stanowczo – NIE!!! Muszę z nimi porozmawiać i zagrozić im, że zdarzyło się to tylko jeden jedyny raz, i jeśli pisną słowo wylecą ze szkoły z takim hukiem i szybkością jak samolot przekraczający barierę dźwięku. Mnie w prawdzie czeka zapewne to samo ale muszę ich jakoś postraszyć. Tak, muszę być stanowcza. Jednak z drugiej strony… Wszyscy trzej prezentowali się wręcz smakowicie. Wysocy, dobrze zbudowani, ich młodzieńcze pałki też były niczego sobie. Smak ich nasienia jeszcze błądził po moich kubkach smakowych. Takie gotowe na wszystko koguciki naprawdę były smakowitym kąskiem dla mnie… tylko jakby się to wydało… Sama nie wiedziałam co robić dać się ponieść tej erotycznej zakazanej fali podniecenia czy założyć aureole i udawać świętą a im zagrozić, że jak to się jeszcze raz zdarzy to popamiętają na całe życie.
Północ zastała mnie umysłowym pacie. Jedno na pewno musze zrobić – porozmawiać z całą trójką o tym co się zdarzyło.
Następnego dnia ubrałam się jak zwykle w szary zestaw tak abym nie rzucała się w oczy na przerwach. Spódnica za kolana, marynarka, biała koszula z krótkim rękawkiem , ciemne rajstopy i buty na średnim obcasie. Specjalnie tez nie malowałam się za bardzo, od delikatny makijaż. Im bliżej szklanego dzwonka tym bardziej dawało znać o sobie zdenerwowanie. Miljon myśli znów zaczęło galopować przez głowę. Jedna najważniejsza: co jeśli powiedzieli kolegom?
Jak zwykle podjechałam od tyłu szkoły. Zaparkowałam wzięłam głęboki oddech, otworzyłam drzwi, wysiadłam. Odruchowo poprawiłam spódnicę która delikatnie podwinęła się ukazując moje kolana. Zamknęłam auto i ruszyłam w kierunku budynku szkoły.
Gdy wchodziłam po schodach zobaczyłam całą trójkę jak wychodzili z budynku. Adrian. Michał i Artur zobaczyli mnie i spojrzeli po sobie. Pojawiły się uśmieszki na ich twarzach. Zatrzymali się przy drzwiach, jakby czekali na moją reakcję. Nie zwalniając kroku szłam w ich kierunku po schodach. Dotarłam na szczyt posłusznie ustąpili mi miejsca żebym mogła przejść. Jednak ich wzrok i uśmieszki mówiły wszystko – Chętnie cię przelecimy!!! Gdy już otwierałam ciężkie drzwi od szkoły Michał oparł się o nie zatrzaskując je…
- Co ty wyprawiasz !!! – syknęłam na niego –Przepuść mnie natychmiast! Otwieraj te drzwi!
W tym momencie Adrian i Artur delikatnie zastawili mi drogę z tyłu. Większość nauczycieli i uczni wchodziła wejściem z przodu budynku, więc raczej był mały ruch. Jak na złość nikt nie szedł w tę stronę. I stało się… Artur klepnął mnie w pośladek .
- Niezła była pani wczoraj! Serio, nie spodziewaliśmy się aż takiej uległości!
- Masz niesamowite ciało jak na trzydziestkę …- tym razem Adrian przyłożył rękę do mojego tyłeczka delikatni go macając.
Tego było już za dużo – Spadać małolaty!!! – Jednym ruchem ręki odtrąciłam ręce chłopaka.
-OOO… buntujemy się – cicho i słodziutko wyszeptał przez zęby Michał – Nieładnie, bardzo nieładnie!
- Co wy sobie myślicie!? Omal wczoraj mnie nie zgwałciliście! Chcecie wylecieć ze szkoły!? –powoli puszczały mi nerwy, zaraz zacznę krzyczeć pomyślałam- to co wydarzyło się wczoraj, zapomnijcie o tym. Nigdy do tego nie wrócimy! Zrozumiano!!!
- No to mamy problem, bo strasznie pani obciąganie nam się podobało! – i tu mnie zaskoczyli – proszę to dla pani – wręczył mi kopertę – Do zobaczenia na dużej przerwie w sali od polskiego.
Odruchowo wzięłam kopertę z jego ręki – Co to jest!? Odpowiedz natychmiast!
- Zobacz sama – odstąpili od drzwi i ruszyli po schodach w dół.
No tak teraz będą mnie szantażować, zboczone małolaty.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka szkoły, jednocześnie kopertę schowałam do torebki.
Zajęcia rozpoczynałam od drugiej lekcji więc gdy opustoszał pokuj nauczycielski wyjęłam kopertę z torby. Drżącą ręką otwierałam ją. Szantażyści… tylko to miałam w głowie.
Nie pomyliłam się. Na kartkach wydrukowane były zdjęcia jak odwalam hiszpana. Rozpięta bluzka. Nogi szeroko rozrzucone a po miedzy nimi ten małolat wkładający swojego członka pomiędzy moje bufory. To koniec pomyślałam. Zostanę ich nałożnicą. Tylko kiedy i czym oni zrobili te zdjęcia. Musieli mieć komórkę w zasięgu, przecież byli tylko w strojach sportowych… Teraz to już nie ważne, mają mnie. Z tyłu kartki była informacja – Jesteś najlepsza! Czekamy na dalsze korepetycje! Na razie nikt nic nie wie i lepiej żeby tak zostało! Jak nie przyjdziesz na spotkanie zostaniesz Miss Gazetki Szkolnej!
To naprawdę koniec!!!
Nie mogłam myśleć…
Czas do dużej przerwy był jak ocean ale w końcu musiałam go przepłynąć i zabrzmiał dzwonek na przerwę. Daleko nie miałam do sali od polskiego, raptem dwie klasy obok na drugim piętrze. Zabrałam materiały z lekcji, torbę a w niej dowody mojej dzikiej orgii. Gdy korytarz opustoszał uchyliłam drzwi i czmychnęłam do sali od polskiego.
Gdy weszłam oni już tam byli. Ich uśmiechy, wzrok i postawa powiedziała mi wszystko…
- Czego chcecie? – prawie wyszeptałam
- A czego możemy chcieć od takiej rozpalonej nauczycielki jak ty!? – pytanie było raczej retoryczne
- Spadajcie! Idziecie sobie zwalić konia do ubikacji! Gówniarze! – to chyba była ostatnia linia obrony.
- Ale dziś kozaczy. Wczoraj ciągnęła jak odkurzacz! Smakowało ci nasze nasienie… – Cała trójka roześmiała się głośno.
- Dobra czas na konkrety, do końca roku szkolnego zostaniesz naszą korepetytorką, i zapewniam że to będą bardzo przyjemne korepetycje – Michał był opanowany.
- Przynajmniej dla nas…- cała trójka roześmiała się ponownie po słowach Adriana.
Tylko jeszcze trochę maja i cały czerwiec, myśli w głowie biegały niczym błyskawice.
- A co potem? Dacie mi spokój? Czy znów będziecie chcieli mnie przelecieć? Mam być waszą dziwką?
- Już mówiłem nikt o niczym nie wie…
- Trochę nas poduczysz z francuskiego – Artur podszedł do mnie od tyłu i klepnął mnie w pośladki obiema rękami.
Momentalnie odwróciłam się i chciałam go spoliczkować ale na to czekał Adrian, doskoczył do mnie od tyłu i złapał za ręce, wykręcając je.
- I jak zgadasz się paniusiu? – patrząc mi w oczy Artur zaczął rozpinać moją marynarkę.
Michał też podszedł do naszej trójki i złapał mnie za pośladki.
- Nie pożałujesz laseczko – upajali się mówieniem mi na ty.
- Zgoda gówniarze ale tylko do końca roku szkolnego i ani dnia dłużej! Zrozumieliście!
Artur rozpiął do końca marynarkę i dobrał się do mojego biustu. Ugniatał go dość brutalnie, nie mieścił mu się w ręce. Moje ciało odpowiedziało na te obmacywanie, powoli moje sutki twardniały. Musiał to wyczuć bo od razu jego palce tym razem delikatnie, jakby chciały się z nimi zapoznać, zaczęły je pieścić i przyszczypywać.
- Dobra puść ją jest nasza! – z tryjumfem ogłosił Michał.
Adrian puścił moje ręce. Stanęli na wprost mnie, zostało jakieś 10 – 12 minut do dzwonka.
- Zdejmij marynarkę i rozepnij bluzkę – Michał uklęknął obok moich nóg. Dziś byli opanowani nie tak jak wczoraj. Dziś byli wyraźnie chłodni i wyrachowani, wczoraj sperma rozwalała ich mózgi. Widziałam ich prężące się w spodniach kutasy jednak trzymali się dzielnie. Michał objął rękami moje kolano i zaczął wędrować po mojej nodze w kierunku krocza – No stań w rozkroku! – rozkazał. Zrobiłam to posłusznie nie przerywając rozpinania bluzki, marynarkę już zdążyłam, zrzucić z siebie. Adrian odszedł na bok i oparł się o ławkę, jednocześnie jego ręka powędrowała do krocza, pacząc na poczynania kolegów. Ugniatał członka przez spodnie. Pewno nie raz walili konia przed telewizorem czy komputerem oglądając pornosy. Michał dotarł do ud i nie zamierzał przerywać, natomiast Artur objął mój spory biust, bo właśnie skończyłam rozpinać bluzkę. Chyba spodobał mu się mój koronkowy stanik i sterczące jak antenki sutki oraz ciemne brodawki.
- Zajefajne – wyszeptał. Tymczasem Michał dotarł do mojego krocza, wstał i ręką rozpoczął zabawę poprzez moje majtki i rajstopy. Szukał wzgórka i pocierał tam palcami, musiał pod nimi czuć mój rowek od muszelki. Podniecało go to niesamowicie, wybrzuszenie w jego spodniach było aż za nadto widoczne.
- Spleć ręce na głowie – wyszeptał mi do ucha, jednocześnie rozpoczął językiem pieszczotę. Posłusznie splotłam ręce na głowie. Mój biust podniósł się po tym zabiegu do góry.
- O tak!!! – Artur uporał się z zapięciem stanika. Uwolnił dwie sporych rozmiarów półkule. Macał je jak oszalały. W końcu zbliżył usta do sitków i zaczął je ssać.
- Kurde zaraz dojdę – jęknął Adrian, który w międzyczasie wyjął pałkę i trzepał ją wprawnym ruchem patrząc na mnie i kolegów.
– Na czworaka panienko! –zakomenderował Artur – ale już! Ssij tak jak wczoraj!!!
Przyjęłam pozycję na piska i czekałam na pałkę jednego z młodzieńców. Adrian przepchnął się przed moją twarz – Działaj nauczycielko!
Przed oczami miałam tylko podbrzusze i jajka. Wzięłam go do ust i rozpoczęło się ssanie, zabawa językiem wokół końcówki członka. Był naprawdę spory wypełniał moje usta i prawie sięgał do gardła. Chłopak ruszał biodrami wprowadzając go coraz głębiej. Michał tym czasem obszedł mnie i zarzucił spódnicę na plecy, zadanie miał ułatwione o już wcześniej podwinął ją dość wysoko.
- No dale rozsuń nóżki! – spełniłam jego rozkaz, jego ręce znów rozpoczęły ugniatanie mojego tyłka i szukanie muszelki ale tym razem opuścił rajstopy i miał już tylko do pokonania moja bieliznę.
- nie wytrzymam, ciągnie jak motopompa! – Adrian chwycił mnie za włosy i wystrzelił w moje usta ładunek nasienia. Moje podniecenie całym tym oddaniem się tym smarkaczom było niesamowicie wysokie. Spijałam soki młodzieńca starając się nie upuścić ani kropli. Wyssałam wszystko. Michał też nie próżnował dotarł do mojej cipki, odchylił na bok pasek materiału moich majtek i ujrzał po raz pierwszy mają grotkę. Wypielęgnowaną, starannie przyciętą w trójkącik. Byłam tak wilgotna po pieszczotach moich nóg i piersi oraz ssaniem palki, że od razu wepchnął we mnie dwa palce. Z moich ust wyrwał się jęk stłumiony członkiem w moich ustach.
- Ale jest wilgotna! Rozpalona jak słońce! – Michał nie przestawał wbijać się co raz głębiej w moją cipkę. Adrian tymczasem wyciągnął członka z moich ust i opadł na ławkę, ale był napalony poszło jeszcze szybciej niż wczoraj. Michał tymczasem sięgnął do mojej piersi i zaczął ją ugniatać. Artur natychmiast zajął miejsce spuszczonego Adriana.
- Dziś tylko nam obciągniesz nauczycielko! – powiedział, wpychał swojego zaganiacza w moje usta jakbym była gumową lalką. Jego kolega nie przestawał penetrować mojej cipki, tylko teraz były już tam trzy paluszki. Zmieniłam delikatnie położenie wypinając bardziej tyłek do góry i eksponując tym samym moja grotę jeszcze bardziej.
Artur nagle wyjął członka z mojej buzi i oparł się o ławkę obok Adriana. Oboje patrzeli na poczynania Michała. On tymczasem nie próżnował. Z tego wszystkiego zaczęłam jęczeć i pomrukiwać jak kotka, spodobało im się.
- Jak kiciu, podejdź na czworaczkach do swego pana i dokończ ssanko! – Artur był bezwzględny. Michał wstał i wyjął place z moje cipki. Jeszcze chwilkę poruszałam tyłkiem sadząc, że zaatakuje mnie jeszcze raz swoimi paluszkami. Jednak dostałam klapsa na goły pośladek – Ruszaj kotku! – on też dołączył do kolegów.
- Pospiesz się bo zostało ci niewiele czasu do dzwonka – mruknął Adrian. Cholera z powodu podniecenia zupełnie o tym zapomniałam.
Ruszyłam jak rasowa kotka, z cyckami na wierzchu, podniesioną spódnicą i prawie nagim tyłkiem w kierunku moich panów, kurcze jak mogę tak myśleć, zganiłam siebie ale tak była prawda, oni tu rządzili.
Trzydziestoletnia kobieta sunąca na czworakach do trzech małolatów.
Wiedziałam że bliżej dojścia jest Artur więc zaczęłam od niego. Ssałam, obejmowałam ustami jego główkę członka, on natychmiast chwycił mnie za włosy z tyłu głowy i kierował ruchami. Miałam rację doszedł zaledwie po kilku ruchach. Również starałam się wypić cały potok nasienia, jednak trochę pociekło mi kącikami ust.
- Jesteś niemożliwa kiciu. – mruknął z zadowoleniem- No ruszaj po trzeci ładunek jak wczoraj.
Michał tymczasem usiadł na krześle dla nauczyciela. Znów cała trójka patrzyła jak zawracam w stronę gdzie siedział Michał. Ruszałam tyłkiem na prawo i lewo, mruczałam. Coś we mnie pękło, granica przekroczona… stałam się posłuszną maszynką do sexu w rękach tych trzech młokosów. Plus że natura obdarzyła ich hojnie, pałki mieli naprawdę spore. Złapałam się na myśli jakby to było gdyby wsadzili mi je…
Dotarłam do Michała jego korzeń był gotów. Rozsunął nogi a ja oparłam się rekami o nie, zaczynają ssać. On tymczasem rękami sięgał moich piersi. Ułatwiłam mu to prostując się delikatnie. On je pieścił a ja obrabiałam jego członka. Pozwolił bym sama nadawała prędkość ruchów głowy. Moje wprawne ruchy i jego podniecenie sprawiły, że doszedł też szybko. Trzeci ładunek spermy wylądował w moich ustach. Połykałam ze smakiem ten nektar życia, patrząc mu prosto w oczy.
- Pięknie. – zakończył – Wstań i doprowadź się do porządku.- rozkazał.
Zapiłam stanik i bluzkę, poprawiłam rajstopy i zsunęłam spódnice, ubrałam marynarkę którą podał mi Adrian.
- Jeszcze jedno…połóż ręce na biurku i wypnij ten słodki tyłeczek! – zakomenderował Michał.
- Daj już spokój! – warknęłam.
- Miss Gazetka Szkolna! Czekam! – był nie ugięty, spełniłam jego polecenie. Oparłam się rękami o biurko i wypięłam się, stając w lekkim rozkroku. Podszedł do mnie od tyłu, przysunął się bliżej dupci i stymulując stosunek i złapał minie z biust.
- To dopiero początek naszych korepetycji!
- Następnym razem obsłużysz nas konkretniej! – odsunął się i klepnął mnie w pośladek zatrzymując na nim swoja rękę.

Comments are closed.

Kurwy blog Seks blog Erotyka blog Porno blog amatorki Mamuśki blog Sex blog Sex filmy blog Fotoblog porno Blog sex Cipki blog Dupy Sexi dupy