posted by admin on paź 28
- Dzisiaj zajmiemy się geografią fizyczną Polski. Głos nauczycielki geografii rozchodził się po sali. Wtem przerwało go gwałtowne szarpnięcie klamki od drzwi sali.
- Pani…Pani Dyrektor prosi panią do siebie – nieśmiało wyszeptał jakiś uczeń.
- Teraz? – Zapytała.
Nauczycielka udała się do gabinetu dyrektorki, gdzie miała odbyć rozmowę. Dotyczyła ona międzynarodowego programu edukacyjnego, polegającego na wymianie doświadczeń edukacyjnych państw .
- Nasza szkoła i Ekonomik zostały wybrane do projektu. – oświadczyła nauczycielce dyrektorka. Pierwsze sympozjum będzie w Niemczech…a ty zdaje się znasz biegle niemiecki…- kontynuowała – Weźmiesz dwie nauczycielki z tamtej szkoły i kilkunastu uczniów. – Jedziecie za dwa dni – rzekła oschłym tonem.
- A jaka to miejscowość? – zapytała nieśmiało nauczycielka.
- Aachen. Tak, Aachen…a co byłaś tam? – uśmiechnęła się.
Nauczycielka jakby się zamyśliła. Powróciły wspomnienia z wakacji gdzie miała przygodę z murzynami w hotelu na przedmieściach.
- Tak…tak. -Byłam tam…podczas wakacji – odparła zmieszana.
Idąc korytarzem powracała myślami do tamtych momentów, do pierwszego zaczepienia jej w hotelowej kawiarni, do sexu jaki uprawiała z nimi pod mostem, do tego jak ją zostawili nago w podziemiach hotelu. Czuła się podekscytowana i podniecona na samą myśl ,że tam znów się pojawi…Podobały się jej mocne wrażenia jakie z nimi doznała.
Zgodnie z planem udali się w drogę do Niemiec. Łącznie było dziesięcioro uczniów, ona i dwie nauczycielki. Początkowo panowała sztywna atmosfera, niemniej nauczycielka starała się ją przełamać.
- Czego uczycie? – zapytała jedną z nich.
- Ja uczę angielskiego i fitnessu – odpowiedziała z uśmiechem zgrabna, brunetka.
- Fitnessu? – uśmiechnęła się czule nauczycielka. – No, figurę masz rzeczywiście jak na sportsmenkę przystało.
- A ja – odezwała się druga- przedmioty kierunkowe: księgowość, finanse, itd. Była to także smukła brunetka o wyrazistym makijażu.
- Ale chyba długo nie pracujecie dziewczyny? – zapytała je śmiejąc się.
- No…będzie już chyba ze trzy lata…- Zresztą, ty też chyba stara nie jesteś. – rozległ się śmiech kobiet.
Podróż upłynęła w milej i dobrej atmosferze. Po przybyciu kobiety zajęły jeden pokój hotelowy, a następnie udały się na kolację.
- Ja was na chwilkę opuszczę – rzekła nauczycielka – podążając w ustronne miejsce za klatką schodową.
Wyjęła telefon i zaczęła szukać w książce telefonicznej jakiegoś kontaktu
- Niech, to…wahała się…było dwa…niech będzie trzeci – mówiła do siebie. Wcisnęła połączenie. Odezwała się gruby głos.
- Pamiętasz mnie…jestem nauczycielką geografii i….
- Wiedziałem ,że zadzwonisz jeszcze, wiedziałem – przerwał jej gruby głos murzyna. – Chcesz tego znowu – mówił. -Teraz posłuchaj –rozkazywał. Następnie wyjął swojego wielkiego członka z rozporka i przystawiając telefon komórkowy do niego zaczął się jakby masturbować. Szelest i poruszanie napletkiem – słyszała kobieta.
- Jutro po 22.00 otrzymasz to czego pragniesz…. – gruby glos nagle jej zakomunikował. Po czym rozległ się odgłos przerwanego połączenia.
Nauczycielka stała przez chwilę zdziwiona, ale za to bardzo podekscytowana. Czuła wesołość i radość.
Następnego dnia trwały rożne spotkania, konferencje, rozmowy. Trzy nauczycielki zostały przydzielone do grupy czarnych nauczycieli z Bostonu. Pracowali razem nad problemem trudnej młodzieży w szkołach. Polegało to na wymianie doświadczeń i tzw. case study. Współpraca się układała doskonale. Mężczyźni wiele żartowali, zaś kobiety cały czas były rozbawione.
- Ja proponuję spotkać się dziś wieczorem i zrobić symulację naszego wymyślonego problemu, tak żebyśmy jutro dobrze wypadli – zaproponował jeden z czarnych nauczycieli.
- Świetny pomysł – niemalże razem odparły kobiety.
- To co! – Zapraszamy dziś do siebie – serdecznie zapraszali nauczyciele z Bostonu.
Po kolacji kobiety przygotowywały się do wyjścia.
- Dziewczyny ja muszę was opuścić…- wtrąciła nagle nauczycielka – bo mam…bo tu mieszka moja dalsza rodzina i muszę się z nimi spotkać – karkołomnie tłumaczyła się kobieta.
- No, co ty…- nie rób nam tego – z żalem odpowiadały jej koleżanki. – No ,ale jak musisz, to idź – rzekły zgodnie.
Kobieta wyszła szybko, bowiem pod hotelem czekała już taksówka.
- A swoją drogą to czemu ona się tak odpaliła, taki makijaż na spotkanie z rodziną?… -zapytywała jedna drugą. – Pewnie się dawno nie widzieli – stwierdziły zgodnie po chwili.
- No, dobra idziemy! – Zawołała jedna. – Ale powiem ci , że jakoś czuję się…
- No, jak…? – Zapytała
- Taka podekscytowana, nie wiem dlaczego?- zakomunikowała kobieta.
- Powiem ci , że ja też. Kobiety śmiały się. – Może to dlatego ,że to nauczyciele z innego kraju i czarni… to nas tak delikatnie poddenerwowało – wyjaśniała z uśmiechem kobieta, która wcześniej zadawała to pytanie.
Spotkanie upływało w miłej atmosferze. Nauczyciele długo rozmawiali, nad system szkolnictwa, nad problemami współczesnej szkoły. Z czasem atmosfera stawała się luźniejsza, pojawił się alkohol, niedyskretne dowcipy, skojarzenia. Nauczyciele zachowywali się już swobodniej.
- Moje drogie, dlaczego Polki są takie piękne. Już tyle słyszałem takich opinii i widzę potwierdzają się w 200% – zagadywała jeden z czarnych nauczycieli.
- Dziękujemy – śmiejąc się kobiety wyrażały skromność.
Mężczyźni dolewali stopniowo drinki.
- My już chyba za dużo wypiłyśmy – śmiejąc się jedna z kobiet sięgała po drinka.
- A u was co się mówi na temat czarnych (nigger) – wyskoczył z pytaniem jeden z nich.
- No u nas czarnych nie ma – rozbawione kobiety odpowiadały.
- Ale, coś chyba się mówi, jak mówi się o Polkach, tak pewnie mówi się o czarnych – dogadywał jeden z murzynów.
- No…wiadomo, że mają duże fiuty – wyręczył odpowiedzią kobiety murzyn siedzący z boku.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
- No, dobra, ale widziałyście kiedyś czarnego fiuta – poważnie pytał murzyn siedzący z boku.
- Nie. – Przecież u nas nie ma czarnych – śmiały się kobiety. Nagle jedna wtrąciła.
- U nas na studiach było dwóch murzynów…no ale nie pokazywali – śmiejąc się zażartowała kobieta.
- Dobra a więc macie to szczęcie – donośnie wypowiedział te słowa jeden z murzynów. Po czym szybko zsunął spodnie i obnażył swoje genitalia.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Dobra, żeby było dla porównania i kolega nie czuł się zawstydzony – wrzasnął drugi murzyn i zrobił to samo.
Atmosfera była wesoła wszyscy się śmiali. Dwóch murzynów siedziało z opuszczonymi spodniami do kostek. Rękami demonstrowali swoje przyrodzenia, machając bezwładnymi członkami.
- No i co, tak poważnie duże są. – Skierował to pytanie do wyraźnie rozbawionych kobiet.
- No…duże -nieśmiało odpowiadała jedna.
- Większe jak mojego męża – dodała szczerze druga, śmiejąc się.
- No, ale jeszcze nie widziałyście ich w pełnej gotowości – dogadywali zdezorientowanym kobietom murzyni.
- Może chcecie dotknąć – nieśmiało sugerował jeden z nich. – No, dziewczyny. Nie ma się czego wstydzić – śmiał się.
- No, ale widzimy…odezwała się jedna.
Murzyni zachęcali kobiety, pokrzykując i śmiejąc się.
- No przecież nic się nie stanie – odpowiedziała cicho nauczycielka od fitnessu i angielskiego. Po czym podniosła się i wzięła do ręki członka murzyna.
- Jaki mięciutki…a i twardniej – śmiała się głośno.
- Śmiało ściągnij napletek – wołali pozostali, zachęcając dziewczynę.
Kobieta poruszając członkiem sprawiła, iż wypełnił się on krwią i momentalnie w jej ręku znalazł się duży czarny członek.
- No…jestem pod wrażeniem – powiedziała kobieta siadając na fotel.
- Chcesz też możesz zobaczyć zagadywali drugą.
- No śmiało…nic ci się nie stanie – zachęcała koleżankę kobieta , która już była po.
Nauczycielka podeszła i dotykała nieśmiało genitalia.
- A może chcecie powąchać, jak pachnie czarny kutas. Odezwał się jeden.
Po chwili nauczycielka siedząca z boku podeszłą do sterczącego członka i zaczęła go wąchać, muskają nosem prącie.
- Brawo! – rozległy się okrzyki.
Atmosfera stawała się luźna, był to także wpływ wypitych drinków.
- Słuchaj, no to jak już widziałaś, dotykałaś i wąchałaś…to może teraz chcesz spróbować… jak smakuje… i czym różni się od białego – rozbawieni murzyni zachęcali kobietę dotykającą mosznę.
Nieśmiało wyciągnęła koniuszek jezyka i dotknęła nim w połowie długości członka. Stopniowo zbliżając się do żołędzia.
- No i jak? – wołali murzyni.
- Smakuje dobrze – śmiały się kobiety.
- To…może teraz zrobicie nam laskę…- śmiało walnął jeden z nich do nachylonych przed nimi kobiet.
Kobiety wyraźnie oszołomione całym zajściem odsunęły się i usiadły z powrotem na fotelach.
No…dziewczyny w ramach nauczycielskiej wymiany doświadczeń, nikt się nie dowie – zagadywali dalej czarni dwie kobiety, dolewając jeszcze drinki.
- No, to teraz wy pokażcie białe cipki. Chcemy zobaczyć jak wyglądają białe cipki.
- Tak!-Tak – wołali jednogłośnie. My wam pokazaliśmy.
- Dobra rewanż niech będzie, ale tylko tyle – odpowiedziały.
- Śmiało! – Śmiało! – zachęcali bijąc brawa murzyni.
Kobiety zrzuciły z siebie dżinsy. Zostały w skąpych majtkach.
- Górę też dziewczyny…krzyczeli podnieceni murzyni, zachowując się jak dzieci.
Kobiety już zostały w samych majtkach.
- No…zachęcali coraz mocniej.
Nagle majtki powędrowały w dół i kobiety stały przed nimi nago. Jęki zachwytu rozległy się dookoła.
- My też chcemy dotknąć, powąchać…- domagali się od dziewczyn czarni chłopcy.
Łapczywie czarne dłonie dotykały białych pośladków. Rozszerzając je, Murzyni pchali palce pomiędzy… Jeden zbliżył głowę…
- Ależ widok, jaki zapach – jęczał rozkoszując się. Następnie zaczął całować i poruszać językiem wokół łechtaczki. Kobieta poruszyła się, jakby złapał ją skurcz.
Nauczycielki poddawały się teraz zupełnie. Jęczały. Widocznie alkohol już rozluźnił wszelkie opory.
- No to teraz dajcie nam te wasze maczugi…jak się bawić, to już się bawić – rozochocona kobieta chwyciła dużego a i zaczęła go pieścić. Jeden z murzynów dynamicznie pieprzył od tylu nauczycielkę, która jęcząc trzymała się kurczowo palcami fotel. Drugi leżącą z głową na podłodze i opartymi biodrami o kanapę. Cała akcja nabierała tempa.
Jedna z kobiet przebudziła się nad ranem.
Leżały nago w dużym łóżku obok murzynów. Nauczycielka od fitnessu odgarnęła dłonie ze swojego łona. Podeszłą do koleżanki , która leżała pomiędzy dwoma czarnymi. Miała posklejane włosy i rozmazany makijaż. Szybko podbiegła do lusterka.
- Oooo! Jak ja wyglądam – wyszeptała.
W pośpiechu zaczęła szukać ubrań, które były rozrzucone po całym pokoju.
- Wstawaj – wołała do koleżanki, która budząc się nie do końca wiedziała o co się właściwie wydarzyło.
- Musimy iść szybko do siebie, tylko co powiemy nauczycielce…- mówiła – zdenerwowana kobieta ubierając na siebie bieliznę.
Nauczycielki w pośpiechu skierowały się do drzwi. Jeden z czarnych zawołał.
- No…to cześć dziewczyny…fajnie było. Spotkamy się dzisiaj jeszcze, nie? – dopytywał się.
Kobiety cichutko weszły do swojego pokoju. Ku ich zdziwieniu nie było nauczycielki geografii.
- Nie ma jej…- nie kryła zdziwienia jedna.
No i dobrze…lepiej niech się nikt o tym nie dowie. – Pewnie została na noc – druga kobieta argumentowała.
- Powiem ci, może to zabrzmi dziwnie…- przestała mówić
- No…chyba wiem co chcesz powiedzieć – odparła z uśmiechem
- Ale mnie jeszcze nikt tak nie przeleciał…podobało mi się…
- Lepiej ,żeby się o tym nikt nie dowiedział…- bo straciłybyśmy wszystko – powiedziała nauczycielka od fitnessu koleżance – patrząc prosto w oczy.
- A jak nas dziś znowu zaproszą…
- No, to pójdziemy…w naszej sytuacji teraz już nic się nie zmieni. Już zrobiłyśmy to…- po namyśle powiedziała kobieta.
- Nie myśl o tym teraz, nie dręcz się. Pomyślisz o tym w Polsce…